Strona główna > Przemyślenia > Poetyckie rozważanie Objawienia Pańskiego

Poetyckie rozważanie Objawienia Pańskiego

 

ks. Jan Twardowski
Trzy Królowe

– Jestem żoną króla Baltazara –
pani Baltazarowa mówiła. –
Stale miałam z mężem kłopoty.
Baltazarku – wołałam – śniadanie!
A on patrzył w niebo jak w order złoty.
Podałam mu mleko w dzbanuszku
hojną serdeczną ręką.
Przyniosłam pięć jajek na miękko.
Nie dotknął chleba, mleka;
od śniadania do gwiazdy uciekał.
Wyruszył w noc ciemną, głęboką,
pojechał za gwiazdą wysoką.
Czekam wciąż ze śniadaniem,
ze szczypiorkiem, marchewką,
rumianą chleba przylepką.

– Jestem żoną Kaspra –
królowa Kasprowa mówiła. –
Mój mąż był niepodobny do innych.
Kotem, psem się nie cieszył,
tylko za gwiazdą się spieszył.
Tak szybko, że zapomniał
gdzie sandał, która godzina.
Choć kasłał jak chora owieczka,
pojechał w letnich majteczkach.
Jedzie przez wielkie pustynie
– zapomniał szalika na szyję.
Zanim go uczczą pomnikiem,
czekam na niego z szalikiem.

– Jestem żona króla Melchiora –
królowa Melchiorowa mówiła –
mój mąż wciąż myślał o podróży.
Nie spał, oka nie zmrużył.
Miał łóżko z kołdrą, poduszką,
lecz nie mógł zasnąć w łóżku.
Patrzył w niebo, gwiazdy rachował.
Mężu, najdroższy panie,
czekam z lekarstwem na spanie.

Trzej Mędrcy w świat wyruszyli.
Anioł wieńczy każdemu głowę.
Ze śniadaniem, szalikiem, tabletką na spanie
do dziś jeszcze czekają królowie.

 

Maria Perschke-Huszczaniecka
Dary Trzech Króli

Gdy wieść o Tobie na wszechświat się niosła,
Skarb cenny niósł Ci w ofierze król stary:
Łupy zwycięskie – klejnoty – bogactwa –
Cały monarszy przepych swego władztwa.

Dumnie i pysznie darzył Cię. Gdyż oto
Dał Ci swej ziemi drogocenne złoto…

Gdy wieść o Tobie na wszechświat się niosła
I drugi starzec sędziwy w koronie
Miłość rozgłośną niósł Ci w swojem łonie,
Miłość i pieśni – kadzidło i róże
I złota płynnych miodów niósł krysztulne kruże –

Kadzidło wonne jak drzewo z Libanu
Pali w ofierze król swojemu Panu.

Gdy wieść o Tobie nad świat się rozniosła
I ja – król tułacz – też przed Tobą staję.
Lecz jeno duszy mej ból i łzy Ci daję –
Mojego władztwa przesmutne są włości,
Ani w nich radość, ani szczęście gości –

Lecz żem miłował i cierpiał bez kary –
Myrhy Ci gorzkiej przynoszę puchary.

Reklamy
Kategorie:Przemyślenia
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: