Strona główna > Przemyślenia > NIE USTAWAJMY W MODLITWIE!

NIE USTAWAJMY W MODLITWIE!

Podczas prowadzenia Dzieła, ale także poza nim, często spotkałam się z myśleniem, że nie warto się modlić (zwłaszcza za kogoś), bo nie widzi się efektów tej modlitwy. Spotkałam się także z myśleniem, że modlitwa za zakonnice jest zastępowaniem je w powołaniu, i że to w ogóle bez sensu. Ale to wszystko nie tak… Jaki sens ma modlitwa za siostry zakonne?

Jeżeli ktoś mówi, że nie widzi efektów modlitwy, to nie do końca tak jest. Czytamy w liście św. Jakuba, że Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego. (Jk 5,16) Więc jak to jest? Po pierwsze owa modlitwa musi być WYTRWAŁA. Nie można oczekiwać, że po wyklepaniu jednej przysłowiowej „zdrowaśki” nagle cały świat się zmieni a efekty widoczne będą na każdym kroku. Po drugie, efekty naszej modlitwy niekoniecznie będą spektakularne, bardzo widoczne i uwieńczone fajerwerkami. Modlitwa w czyjejś intencji, może zmienić wnętrze tego człowieka, może mieć efekty zupełnie niewidoczne dla nas. KAŻDA modlitwa przynosi efekty. Wiele osób mówi, sama to też zauważyłam, że już sama świadomość, że ktoś się za mnie modli, jest bardzo pomocna. A co z zakonnicami, których głównym zadaniem jest modlitwa? Tak samo jak szewc potrzebuje butów, tak samo siostra zakonna potrzebuje modlitwy. Dla mnie logiczne, ale jednak chyba nie dla wszystkich. Ale o tym niech wypowie przedstawicielka sióstr – s.Mateusza (józefitka): Spotkałam się z myśleniem, że my osoby zakonne – poświęcone Bogu jesteśmy jakby z innej gliny i że oczywiste jest to, że modlitwa przychodzi nam łatwo. A my…, a ja jestem jak każdy człowiek, mam różną kondycję psycho-fizyczno-duchową 🙂 Myślę sobie o Mojżeszu, jego ręce, jak i moje, miały być  zniesione do modlitwy, ale po pewnym czasie ze zmęczenia opadały i wówczas inni je podtrzymywali, aby Mojżesz miał nieustannie ręce w górze, bo wówczas Pan błogosławił. Ja też potrzebuję takich osób, które poprzez swoją modlitwę podtrzymują moje mdlejące ręce i pomagają mi trzymać je w górze, by nie ustawała moja miłość, modlitwa i ofiara… Mi osobiście bardzo pomaga świadomość, że jest ktoś kto może nawet mnie nie zna, ale modli się za mnie, ja z kolei modlę się za tych, którzy są mi polecani, często też ich nie znam… ale to taka wymiana darów, bycie w Bożej logice miłości.

Tak już na podsumowanie. Zawsze warto się modlić, nawet jeżeli nie widać skutków, albo jeżeli po prostu się nie chce. Ona zawsze ma sens. NIE USTAWAJMY W MODLITWIE!

Reklamy
Kategorie:Przemyślenia
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: