Strona główna > ddasz, siostry zakonne, świadectwa > Świadectwo Moniki O.

Świadectwo Moniki O.

Dziś mam Wam do zaprezentowania świadectwo Moniki związane Duchową Adopcją Sióstr Zakonnych.

Dlaczego warto adoptować siostry zakonne?
Czy nasza modlitwa działa?

Kilka dni po Wielkanocy (2011r) wybrałam się do pewnej siostry zakonnej aby poinformować ją o tym, że ją duchowo zaadoptowałam. Na tę wiadomość bardzo się wzruszyła i ucieszyła… powiedziała, że to jest najlepszy prezent jaki kiedykolwiek dostała… a później rozpoczęła się rozmowa… siostra opowiadała mi o tym jak spędzała Wielki Post, mówiła, że był to czas wewnętrznego smutku… zaczęły się później pojawiać zewnętrzne problemy i ogólnie było ciężko. Nadeszła Wielkanoc lecz ona nadal nie potrafiła cieszyć się w pełni ze zmartwychwstania… w sercu nadal pozostawał smutek… i w piątek wieczorem podczas adoracji modliła się o to aby Pan Jezus dał jej siłę do znoszenia tego uczucia. Później wieczorem czytając Pismo Św. natknęła się na słowa, po których poczuła ogromną radość serca i tą świadomość, że Chrystus w niej zmartwychwstał… był to piątek wieczór… ja dokładnie w tym czasie czyli w piątek wieczorem zaczęłam duchową adopcję tej siostry i modliłam się w jej intencji… Nie można tego uznać za zbieg okoliczności… jak dla mnie to cud… działanie Boga:)

Na dodatek właśnie w trakcie trwania Postu zastanawiałam się nad adopcją… początkowo przeczytałam na ten temat artykuł w „Małym Gościu Niedzielnym” zainteresowałam się tym ale gazeta poszła w kąt i na chwilę zapomniałam… później list od Asi z propozycją adopcji… jednak znów stwierdziłam, że nie jestem jeszcze gotowa… i odłożyłam decyzję na później. W kolejny już liście dowiedziałam się, że to właśnie Asia założyła DDASZ i to jej zdjęcie widnieje w „Małym Gościu Niedzielnym” i wtedy szybko odszukałam gazetkę i wybrałam siostrę zakonną. Początkowo miała być to inna osoba ale w końcu padło na tę jedną. Zastanawiałam się czy siostra coś „poczuje” jak już zacznę się za nią modlić… no i ku mojemu zdziwieniu modlitwa podziałała;)

Jaki z tego wniosek? Nasza modlitwa nie idzie na marne… Bóg w dzisiejszym świecie działa na różnie sposoby, daje nam znaki. Trzeba tylko nauczyć się je odczytywać… lub po prostu je dostrzegać:) bo nie każdemu cudowi towarzyszą fajerwerki…
Chwała Panu!

-Myślę, że Bóg nauczył mnie tego, że cuda nie zawsze wyglądają tak, jak chcielibyśmy je widzieć. Lecz przez to wcale nie stają się mniej niewiarygodne, czy mniej wspaniałe.

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: