Strona główna > modlitwy, refleksje > Cisza! To jest to!

Cisza! To jest to!

Mojżesz zaś wziął namiot i rozbił go za obozem, i nazwał go Namiotem Spotkania. A ktokolwiek chciał się zwrócić do Pana, szedł do Namiotu Spotkania, który był poza obozem. Ile zaś razy Mojżesz szedł do namiotu, cały lud stawał przy wejściu do swych namiotów i patrzał na Mojżesza, aż wszedł do namiotu. Ile zaś razy Mojżesz wszedł do namiotu, zstępował słup obłoku i stawał u wejścia do namiotu, i wtedy [Pan] rozmawiał z Mojżeszem. Cały lud widział, że słup obłoku stawał u wejścia do namiotu. Cały lud stawał i każdy oddawał pokłon u wejścia do swego namiotu. A Pan rozmawiał z Mojżeszem twarzą w twarz, jak się rozmawia z przyjacielem. Potem wracał Mojżesz do obozu, sługa zaś jego, Jozue, syn Nuna, młodzieniec, nie oddalał się z wnętrza namiotu. Wj 33, 7-11

Czy my nie boimy się przypadkiem ciszy? W zasadzie pytanie powinno brzmieć inaczej – dlaczego boimy się ciszy? Ciszy, w której może odezwać się do nas Bóg i nasze sumienie? Ale można powiedzieć, że po co cisza. W końcu jest taka niewygodna, niemiła dla ucha, lepiej posłuchać radia albo telewizji, a najlepiej jak jedno albo drugie będzie leciało jak najdłużej i jak najczęściej. Więc po co cisza?

Powyższy fragment Księgi Wyjścia spotykałam często przy okazji rekolekcji oazowych, ale dopiero z czasem uświadomiłam sobie jego bogactwo. Dlaczego? Na początku dotknęło mnie A Pan rozmawiał z Mojżeszem twarzą w twarz, jak się rozmawia z przyjacielem. Bo czyż to nie jest piękne, że z Bogiem mogę porozmawiać jak z przyjacielem? Że Bóg w ogóle chce ze mną tak rozmawiać? Czy Bóg w ogóle do mnie mówi? Oczywiście, że tak! Ale, żeby usłyszeć Boga, potrzebna jest cisza. A skąd to wiemy? Czytamy: A ktokolwiek chciał się zwrócić do Pana, szedł do Namiotu Spotkania, który był poza obozem. No właśnie. POZA OBOZEM. Poza tym co nas otacza, poza medialnym szumem i natłokiem informacji, poza cały szum i hałas życia codziennego. W końcu modlitwa to nie czas na przekonanie Boga do naszych pomysłów i planów, a wręcz przeciwnie – to czas na słuchanie Go i przekonanie się, do tego, że Jego plan jest lepszy niż nasz własny. Nawet w dzisiejszej Ewangelii czytamy: Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, (Jezus) wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. (Mk 1, 35). A w Ewangelii z środy popielcowej jest napisane: Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. (Mt 6, 5-6) Tak więc jak widzimy w modlitwie chodzi o to, żeby trwać w ciszy, wyjść na pustynię, poza obóz czy do pustej izdebki. To tam spotkasz Boga, który objawia się tak jak Eliaszowi niekoniecznie w gwałtownej burzy i wichurze a lecz delikatnym i lekkim powiewie. (por. 1 Krl 19,9a.11-13). A czy Ty boisz się ciszy? Zagłuszasz cichy powiew Pana i oczekujesz burzy i wichury? Wyjedziesz na pustynię, żeby spotkać Pana, czy nadal będziesz tkwić w swoim pełnym hałasu i bodźców obozie? Czy jesteś gotów na ciszę i spotkanie z Panem na pustyni własnego serca?

Reklamy
Kategorie:modlitwy, refleksje
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: