Strona główna > powołanie, siostry zakonne, świadectwa > Powołanie – świadectwo Siostry Magdaleny

Powołanie – świadectwo Siostry Magdaleny

Obrazek

Zastanawiam się niejednokrotnie czym jest POWOŁANIE. Moim zdaniem to tajemnica i dar- to coś bardzo delikatnego i indywidualnego – to plan jaki w naszej księdze życia napisał dla nas Bóg. Czym jest powołanie i jak zostało ono odczytane – opowiada nam na podstawie własnego doświadczenia Siostra Magdalena:

TO PRZYSZŁO CICHO… Powołanie. To słowo, w świecie współczesnych atrakcji, jest zwyczajnie nie na topie. Nazwę więc „to” inspiracją, ideą… Tak, mam ideę, chcę całe życie spędzić w monasterze… Ależ, a co z tańcem, muzyką… zainteresowaniami, realizacją twoich planów, marzeniami…? A ciuchy?… Zasypują mnie pytaniami znajomi, każdy chce znać przyczynę mojego wielkiego „boom.” Hm…zawsze zaskakiwałam swoją oryginalnością, lecz tym razem to… to coś zupełnie innego. Ale żadnego „boom” nie było. To przyszło cicho… Nadal do końca nie rozumiem, dlaczego i po co… Wiem tylko, że jest to dar. I choć zawsze pozostanie okryty tajemnicą, przyjmuję go jako perłę mojego życia. Czeka na mnie tyle przyjemności  błyszczą teraz piękniej niż kiedykolwiek, zachęcają wręcz natarczywie. Lecz daję sobie sprawę, że nie można mieć w życiu wszystkiego. Zatem rezygnuję z tego całego blichtru, ale nie dlatego, że jest zły, ale dlatego, że znalazłam coś nieporównywalnie piękniejszego. Coś, co nadaje mojemu życiu najgłębszy sens i jasny cel, coś co czyni mnie naprawdę szczęśliwą i wolną. Wolną od siebie samej i dla siebie samej. Przestać istnieć dla siebie i trwać tak przy Nim, tylko dlatego, że mnie kocha – jest moją największą radością. Co ofiarowałam Jezusowi? Niewiele, samo tylko pragnienie… Pragnienie – będące czystym kryształem moich uczuć. Tak szczere i przejrzyste, iż tylko dostrzegalne dla Niego. Tak delikatne w swej obecności – pustych dłoni, a jednak odczuwalne. Ale Jezus sięga jaszcze głębiej, niż piękno mojego pragnienia. Swym spojrzeniem światła odnajduje wśród krystalicznych gwiazd – mój kwiat miłości, jaki zakwitł dla Niego. A jak to się  zaczęło? Nie wiem. Od zawsze byłam blisko Boga, a nawet jeśli gubiłam się gdzieś po drodze, to tylko po to, żeby wrócić. Jednak nigdy nie myślałam o zostaniu siostrą zakonną. Aż tu nagle zaczęła wkradać się jakaś niepokojąca i zaskakująca myśl. Dzień po dniu, jak niecierpliwa tęsknota, drążyła i drążyła, próbując wedrzeć się do mojej świadomości. Mocno się broniłam, oczywiście, ale czy ktoś może oprzeć się Takiej Miłości. Skapitulowałam. Dałam się ponieść… Chciałam tylko jednego  znaleźć się jak najbliżej Jezusa  nic, kompletnie nic innego nie miało znaczenia. To było piękne. Oczywiście, mnóstwo w tym było emocji, które siłą rzeczy musiały w pewien sposób opaść. Nie zmienia to jednak faktu, że odnalazłam wreszcie to, czego zawsze pragnęłam, czego tak długo szukałam miłość i… szczęście. To ciche, spokojne trwanie i pewność, że Ktoś zawsze na mnie czeka, że „On jest mój, a ja jestem Jego” ( por. PnP 2, 16 ) To przyszło cicho… A cisza mówi dobitniej niż głosy i żąda wciąż tego samego – czekania. Choć teraz jest to już inne czekanie, nadal z tęsknotą czekam na to, co ma mi powiedzieć cisza…„Rozlej się wodą czystą, gładką i cichą, i odbijaj Mnie w sobie”

Siostra Magdalena

(Mój kontakt : malaika@orange.fr ,  gg 35092519 tel. (+33)685664671, skype:   siostra.magdalena)

Advertisements
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: