Strona główna > czytanie z dnia, rozważania, Wielki Post > IV Niedziela Wielkiego Postu – rozważania

IV Niedziela Wielkiego Postu – rozważania

Obrazek

PIERWSZE CZYTANIE    (1 Sm 16,1b.6-7.10-13a)

Czytając dzisiejsze czytanie, możemy czuć się nieco oszołomieni – oto przedstawiona w nim jest „Boża ekonomia” – dla Boga nie liczy się nic poza sercem. Bóg powołując człowieka do wielkich dzieł nie patrzy na jego umiejętności, siłę, zdolności, nie patrzy na wiek, predyspozycje – wybiera to co słabe i głupie w oczach awista. Bóg wie co robi, wie, że jeżeli wybierze osobę silna, polegająca na sobie na swej sile czy rozumie – ta osoba wczesnej czy później nie da rady sprostać wyznaczonemu zadaniu, natomiast wybierając najsłabsze ogniwa Bóg wie, ze oni w nim złożą swa nadzieje, będą słuchać Jego głosu.                                                                           Zastanówmy się na co my patrzymy gdy poznajemy człowieka i czy poznając bliźnich nie oceniamy ich zbyt łatwo.

PSALM RESPONSORYJNY    (Ps 23,1-6)

Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego – czy wyśpiewując dziś te słowa jesteśmy ich całkowicie świadomi, czy wypływają one z naszych serc, czy rzeczywiście jesteśmy przekonani, ze niczego nam nie brakuje, a może jednak …… brakuje nam przecież tak wiele, brakuje nam pieniędzy, siły, pewności siebie, przyjaźni, zrozumienia wielu trudnych spraw.                                                    Zastanówmy się – czy ufamy Bogu na tyle by z głębi naszych serc wypływały słowa dzisiejszego śpiewu

DRUGIE CZYTANIE    (Ef 5,8-14)

Ci, którzy nie znają Boga postępują w ciemności, ich czyny pozbawione są światła. My natomiast dzięki lasce Chrztu Świętego staliśmy się dziećmi Boga i dlatego powinniśmy w życie właśnie tych ludzi wprowadzać światło, powinniśmy być jak świece rozświetlające ciemności – powinniśmy przez nasze postępowanie wprowadzać w życie niewierzących poznanie Boga w ten sposób rozświetlając ciemności w jakich oni postępują.                                                                                                                                                     Zastanówmy się czy potrafimy spalać się niejako jak świece – rozświetlając ciemności, w których tak wielu ludzi jeszcze się znajduje

EWANGELIA    (J 9,1-41)

Jezus dokonuje cudu- przywraca wzrok niewidomemu od urodzenia. Człowiek ten był odrzucony przez społeczeństwo – uważano bowiem, że jego ślepota jest wynikiem kary za grzechy – Jezus temu zaprzecza – mówi, ze to myślenie jest błędne. Zaskakuje mnie postawa ślepego człowieka, jego posłuszeństwo, gdy Jezus mu mówi idź się obmyć on nie pyta po co, dlaczego, co to da itp. wstaje idzie wypełnić polecenie i wraca uzdrowiony – jak wiec wielka moc ma wiara i posłuszeństwo.Postawa ludzi, którzy spotykają – uzdrowionego jest bardzo naturalna, niedowierzanie i chęć zobaczenia cudotwórcy, chęć wyjaśnienia i zrozumienia, Natomiast postawa faryzeuszów jest trudna do zrozumienia, nie chcą uwierzyć, nie chcą zrozumieć, trwają w swoim uporze, nie dopuszczają myśli o swoim błędzie, trwają w grzechu. Niewidomy dostąpił uzdrowienia zarówno fizycznego – odzyskał wzrok, jak i duchowego – uwierzył w Syna Człowieczego, w Jezusa, w Boga.                                                                                                                                                 Zastanówmy się dziś – czy i my nie potrzebujemy, by Jezus przyszedł do nas z darem uzdrowienia nas i naszej duchowej ślepoty.

Advertisements
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: