Strona główna > refleksje, Wielki Post, świętość > Zwiastowanie Pańskie – Dzień Świętości Życia

Zwiastowanie Pańskie – Dzień Świętości Życia

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, . Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł. Łk 1,26-38

Wczoraj 25 marca – 9 miesięcy przed Bożym Narodzeniem, obchodzimy uroczystość Zwiastowania Pańskiego oraz ustawiony przez Episkopat Dzień Świętości Życia. Dzisiejszy dzień przypomina o dniu, w którym zaczęła się zupełnie nowa era w dziejach ludzkości – dzień, w którym Archanioł Gabriel przyszedł do Maryi, niewiasty z Nazaretu, z oświadczeniem, że nosi pod sercem naszego Pana Jezusa Chrystusa. A to, że uroczystość Zwiastowania Pańskiego najczęściej przypada w Wielkim Poście pokazuje, że tajemnica Wcielenia jest nierozerwalnie związana z tajemnicą śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

A co z Dniem świętości życia? Jest ono ściśle związane z duchową adopcją dziecka poczętego i ich ochroną. Jak dziś pamiętam swoją pierwszą adopcję dziecka. Byłam wtedy w gimnazjum, bodajże 2 klasa (ok.15 lat). Rok starsza koleżanka zaproponowała mi, żebym poszła z nią na dziesiątkę różańca odmawianą na długiej przerwie w intencji dzieci zagrożonych aborcją. Poszłam razem z nią, a na pozostałe lekcje wróciłam z Bożym błogosławieństwem i większą siłą. Po tym dniu stwierdziłam, że chcę ratować dzieci zagrożone aborcją, że chcę pomóc i zmienić świat. Więc postanowiłam i zaczęłam swoją pierwszą w życiu adopcję. Wtedy kupiłam pierwszy różaniec w formie pierścionka i chwilę po zakończeniu jednej adopcji, zaczynałam kolejną. Tak chyba było 3 czy 4 razy. Później pojawiła się przerwa, choć sama nie do końca wiem dlaczego. Ale jednak czułam pewien brak, czułam, że mogłabym zrobić więcej. Po kilku (3-4) latach przerwy z moim Lubym postanowiliśmy wziąć pod opiekę jedno dziecko, z koncepcją, że to będzie „nasze” pierwsze dziecko. Więc podjęliśmy modlitwę. Choć dzieli nas ponad 300 kilometrów, codziennie się razem się modlimy, codziennie o tym pamiętamy, choć widujemy się o wiele rzadziej. Ale jaki jest tego sens? Po co to robimy? Bo chcemy uratować choć jednego człowieka. Bo chcemy mieć świadomość, że damy życie choć jednemu dziecku, bo wiemy, że zrobimy coś co wpłynie na przyszłość naszą, naszego późniejszego małżeństwa oraz macierzyństwa czy ojcostwa. W każdym bądź razie – każdemu polecam.

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: