Strona główna > czytanie z dnia, refleksje > Cokolwiek czynię, Bóg ma być uwielbiony, nie ja

Cokolwiek czynię, Bóg ma być uwielbiony, nie ja

7f63db5e988245ee8763b62a742f153d_700x700

„Zostawili wszystko i poszli za Nim” /Łk5,11/

Uczniowie zostawili wszystko, ale Piotr po jakimś czasie zapytał Jezusa:

„Panie, wszystko porzuciliśmy, ale co za to otrzymamy?”

Mamy paskudne przyzwyczajenie: wyzbywamy się czegoś a potem trochę tego żałujemy. Porzucamy jedną rybę a potem mamy apetyt na drugą. Na dobrą sprawę jest jedna taka chwila: chwila śmierci, kiedy człowiek wszystko porzuca i – jak to się mówi- kopie w kalendarz i idzie do Boga. Porzuca wtedy i łóżko, na którym leżał, i obrazy na ścianach, i słoje z marmoladą w spiżarni, i srebrne łyżeczki, co jeszcze zostały z posagu po mamusi. Wszystko.

Żeby dojrzeć do spokojnej śmierci, trzeba co pewien czas porzucić wszystko. Ale nie można za jednym zamachem najeść się na cały dzień. Nie można, żyjąc jeszcze, raz na zawsze wszystkiego się wyzbyć. Jak wytrwać, rzucając wszystko, i nie umrzeć nawet tak szybko jak na cholerę?

Święty Benedykt mówił:”Cokolwiek czynię, Bóg ma być uwielbiony, nie ja. „Jeśli czynimy coś i myślimy, by to się Bogu podobało, nie nam, to nawet gdybyśmy mieli szafę i drogocenne rzeczy, pozbywamy się najgorszego zwierzaka, jakim jest egoizm, osobista chytrość.

/ks. Jan Twardowski/

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: