Strona główna > Bóg, bliźni, wrażliwość, x.Jan Kaczkowski, świadectwa, życiowe > Grunt pod nogami ks. Jana Kaczkowskiego

Grunt pod nogami ks. Jana Kaczkowskiego

       2000904841        Trudno się przyznać, ale czasem trzeba- tak, mało książek czytam i tym samym biję się w piersi za ten mój książkowy analfabetyzm. Jednak Wielki Post stał się nie tyle czasem postanowień, co czasem dobrego wykorzystania czasu (jakkolwiek to brzmi). Wielki Post się dopiero rozpoczął a ja wypełniam swoje założenie w każdym calu.

     Ostatnio na wokandę wzięłam książkę ks. Jana Kaczkowskiego „Grunt pod nogami”. Najnowsze dzieło onkocelebryty- jak sam siebie nazywał. Publikacja ma charakter nieco poważniejszy niż np. „Życie na pełnej petardzie”. Tutaj ks. Jan publikuje swoje przemyślenia, rozważania ujęte w formie kazań, które rzeczywiście były wygłaszane w przeróżnych okolicznościach jak i w przeróżnych miejscach. Na pewno każdy, kto sięgnie po tę książkę znajdzie w niej coś dla siebie, pokłóci się trochę z autorem a na samym końcu podziękuje i pomodli się za ks. Jana.

    Mnie osobiście ujęły tematy poruszające kwestię kształtowania sumienia, posiadania sumienia i korzystania z sumienia. Może tez dlatego, że czasami nie wiem co wolno, czy robię dobrze, czy idę za głosem sumienia, czy za głosem ludzi.

„Sumienie, które mnie fascynuje, to jedyny głos, który nas potrafi w sposób obiektywny skrytykować. Z jednej strony trochę się go lękamy- jak Herod Jana. A z drugiej- wierzymy mu, wiemy, że nie kłamie. Wszystko utrudnia to, że jesteśmy mistrzami świata w oszukiwaniu własnego sumienia. Wiem po sobie. Sumienie nam coś mówi i choć wiemy, że to jest prawda, przykładamy to tysiącem argumentów, by go nie usłyszeć. Gdy już stworzymy mnóstwo teorii, dlaczego ono musi się mylić, i postąpimy wbrew niemu, słyszymy w sobie trzask.”

        Czy owy trzask słyszę i ja w swoim sumieniu? Jak często? Co sprawia, że słyszę ten trzask i jak mogę temu zapobiec?
Odpowiedzi na te i inne pytania można znaleźć w książce i  na pewno też publikacja nakłania do przemyśleń, gdy tych konkretnych, odpowiedzi wprost nie znajdziemy.

     Kolejny fragment, który mnie- tym razem jako pedagoga- uderzył, jest związany z sytuacją gdy matka Salome żąda głowy Jana Chrzciciela:

„Przyjrzyjmy się Salome, która uznaje matkę za autorytet, więc przychodzi ją zapytać, o co ma poprosić Heroda. Matka nie każe jej prosić o bogactwa, ale o to, by w jakimś sensie usprawiedliwiła jej zło. Abo przynajmniej usunęła je z jej oczu. Czy tak się momentami nie dzieje w naszym życiu, kiedy postępujemy niemoralnie i uczymy tego nasze dzieci? Kiedy mówimy: <<dziecko, kocham cię bardzo i zrobię dla ciebie wszystko>> ? Nie! <<Ponieważ cię kocham, nie zrobię dla ciebie wszystkiego. Bo chcę dla ciebie jak najlepiej. Nie nauczę cię nieuczciwości, nie będę cię krył, kiedy popełnisz przestępstwo, kiedy poprosisz mnie, bym ci kupił prawo jazdy albo dał łapówki, żebyś się dostał na studia. Nie będę uciekał się do nikczemnych sposobów, by cię wypromować. Nie, ponieważ cię kocham. Właśnie dlatego nie zrobię dla ciebie wszystkiego.”

     Jakże piękna została tu zastosowana definicja miłości rodziców do dziecka. Nie nauczę cię zła, oszustw bo cię kocham i nie zrobię dla ciebie wszystkiego. Zrobię to, co jest dobre.

  Ostatni fragment, który pokazuje piękno liturgii, piękno dbania o nią i piękno odnajdywane w liturgii przedsoborowej (która jest tak bardzo krytykowana, której wszyscy nie wiadomo dlaczego się boją i dlaczego tak bardzo nie chcą jej poznać) ale także fragment, który pokazuje, że potrzebujemy i powinniśmy poszukiwać Boga wymagającego, który od nas wymaga, a my tym wymaganiom stawiamy czoła:

„Jeżeli powie się księżom, ze chciałoby się odprawić Mszę Świętą w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, to gorzej niżby się chciało napluć na ołtarz. Musimy ją na nowo odczytać- do czego wzywał Benedykt XVI. Wolno w Kościele robić wszystkie dziwactwa z nową liturgią, a nie wolno sięgnąć po piękno tamtej, bo się wszyscy, nie wiadomo dlaczego, jej boją. (…) Nie bójcie się tego, co wymaga głębszego poznania. Karmcie się tym, Twórzcie osobistą relację z Panem Bogiem. Pochodzę z wychłodzonej religijnie rodziny. Kiedy w latach 90. próbowano mnie nawrócić i ciągnięto na rozmaite spotkania ewangelizacyjne, to coś mnie odpychało, nie znajdowałem w tym przestrzeni dla siebie. Tamten Chrystus był Chrystusem niewymagającym, takim misiem-przytulakiem albo też plastikowym Bogiem. Chrześcijaństwo nie może być plastikowe ani pluszowe, bo będzie nieprawdziwe.”

Zakończenie

To tylko niektóre z przemyśleń, jakie mnie osobiście uderzyły, dały do myślenia, pokazały pewne sprawy na nowo. Jest ich w książce zdecydowanie więcej i tym samym zachęcam do jej przeczytania. Oprócz samych kazań książka zawiera spisane rekolekcje, Drogę Krzyżową oraz tekst o kwestii spowiedzi- w sam raz trzy rzeczy na Wielki Post J

Kończąc ostatecznie.*

W ostatnich dniach ks. Jan trafił do szpitala i jest poddawany kolejnej chemioterapii. Jego stan się pogorszył, nowotwór znów dał się we znaki. Wspomnijcie proszę o nim w swoich modlitwach!

„Proszę, żebyście się czasem za mnie pomodlili, bym do końca tego życia dopłynął godnie. Mam ochotę żyć na pełnej petardzie, dopóki Pan Bóg daje mi jasność umysłu, bo wiadomo, że glejak wcześniej czy później zabierze mi umiejętność poprawnego formułowania myśli. Mam nadzieję, że jak najpóźniej. O to się dla mnie módlcie. Amen”


Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Grunt pod nogami” ks. Jana Kaczkowskiego, Wydawnictwo WAM 2016

*Wiadomości o tym, że ks. Jan trafił do szpitala zostały podane przez media, które to same nie ogarnęły prawdziwości posiadanych wiadomości. Ks. Jan jest u siebie, osłabiony ale działa dalej. Modlitwa wskazana.
Przepraszam za to, że uległam tym nieprawdziwym wiadomościom i wprowadziłam czytelników w błąd.

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: