Wołanie…

x

Panie mój, rozmyślałem dzisiaj nad słowami Wincentego van Gogha: „To prawda, że są odpływy i przypływy, ale morze ciągle pozostaje to samo”. Tyś jest morzem. I choć w swych emocjach zaznaję wielu wzlotów i upadków i często doświadczam wielu zmian w mym życiu wewnętrznym, Ty pozostajesz ten sam. Twoja stałość nie jest jednak stałością skały, lecz stałością wiernego kochanka. Dzięki Twej miłości urodziłem się do życia; Twoja miłość mnie pokrzepia i wciąż przyzywa do siebie. Są dni smutku i dni radości; są uczucia winy i uczucia wdzięczności; są chwile przegranych i chwile sukcesów; ale wszystkie one są ogarnięte Twą niezachwianą miłością.

Moją jedyną prawdziwą pokusą jest wątpić w Twą miłość, myśleć, że jestem poza zasięgiem Twojej miłości, usunąć się z jej uzdrawiającego promieniowania. Zrobić to — znaczy wejść w ciemność rozpaczy.

O Panie, morze miłości i dobroci, pozwól mi nie bać się sztormów i wiatrów mego codziennego życia, i niechaj wiem, że są odpływy i przypływy, ale morze pozostaje zawsze to samo.

Amen.
/H.J.M. Nouwen, Wołanie o miłosierdzie/

Advertisements
Kategorie:modlitwy, refleksje
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: