Czym jest miłosierdzie?

logonapis15_sdm

Drodzy czytelnicy!

Hasłem tegorocznych ŚDM były słowa jednego z ośmiu Błogosławieństw wypowiedzianych przez Jezusa. BŁOGOSŁAWIENI MIŁOSIERNI ALBOWIEM ONI MIŁOSIERDZIA DOSTĄPIĄ. Piękne słowa ale jak dla mnie były one nie zrozumiałe…

Czym jest miłosierdzie? Jak miłować innych, osoby, których nie znam, które niezbyt lubię? Jak miłować innych w codzienności? Nie chciałem uczyć się na pamięć formułki z katechizmu na temat miłosierdzia ale chciałem aby Bóg mi to objawił.

I właśnie podczas tego wielkiego wydarzenia  zrozumiałem znaczenie tych słów. Dowiedziałem  się co to znaczy być miłosiernym. I objawił mi to jak myślę sam Bóg.

Święta S. Faustyna zapisała słowa Jezusa, który powiedział by miłować czynem, słowem i modlitwą.

Mógłbym podawać miliony przykładów, w których Bóg za pomocą bliźnich mi to ukazał ale podam tylko jeden najważniejszy, który rozjaśnił mi wszystko i wydarzył się podczas ŚDM.

Ostatniego dnia przed wyjazdem zmęczeni wróciliśmy na nasze pole namiotowe. Nagle zerwała się gwałtowna burza, wicher i nasze namioty po prostu latały. Wszystko zostało zalane. I właśnie wtedy ukazało mi się znaczenie tego hasła. Miłosierdzie to nie patrzenie na własne nieszczęście, niedolę ale pomimo tego wszystkiego pomoc innym. Gdy zamiast ratować swoje rzeczy przed zalaniem pomagaliśmy innym. Każdy z nas zostawił swoje rzeczy w kałuży i biegł ratować ubrania osób, którzy nie miały siły zanieść ich do schronienia. Pomimo bolących nóg biegaliśmy pomagając innym. Niektóre osoby przez taką pomoc spały w mokrych ubraniach, niektórzy oddawali swoje by im pomóc, by jakoś przetrwać tą noc.

To jest właśnie miłosierdzie. Taki prosty gest. Mogliśmy nie pomagać, martwić się o siebie. I patrzeć jak inni tracą swoje rzeczy. Ale jeśli nie okażemy miłosierdzia to jak go mamy dostąpić?

I jaką nagrodę otrzymaliśmy za taką pomoc? Największą nagrodę jaką ja mogłem otrzymać to uśmiech na twarzach osób, którym pomogłem, które pomimo zalanych rzeczy uśmiechały się i ze smutkiem oczekiwały powrotu do domu. Czemu ze smutkiem? Bo będzie brakować nam wspólnych śniadań, zapchanego autobusu, katechez biskupów, Mszy Świętych, spotkań z papieżem i po prostu bycia razem.

Światowe Dni Młodzieży ukazały nam jak ważne jest bycie miłosiernym. Pokazały, że zawsze mamy pomagać innym. Ukazały, że pomimo zmęczenia na modlitwę zawsze ma się siłę. Po 8 godzinach w pociągu mieliśmy tyle energii na Mszy Świętej o 22, że razem zatańczyliśmy taniec miłosierdzia i modliliśmy się za nasze parafialne wspólnoty, które od ponad roku wspierały nas modlitewnie.

Podczas tego krótkiego tygodnia wypełniliśmy polecenie Jezusa i miłowaliśmy czynem, słowem i modlitwą i idąc za radą Papieża Franciszka nie idziemy na przedwczesną emeryturę ale jesteśmy  i głosimy Wam Boga, którego lepiej poznaliśmy na ŚDM i będziemy Go głosić co Wam obiecuję zawsze i wszędzie!

ŚDM ukazało mi imię Boga, mój Bóg ma na imię MIŁOSIERDZIE!

Dziękuję za modlitwę i proszę o nią nadal szczególnie w intencji rozpoznania mojego życiowego powołania!

 

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: