Stać przy Jezusie…

Tegoroczny wielki post jest dla wszystkich prawdziwym wyjściem na pustynię.

Bo ilu z nas potrafi przewidzieć wydarzenia najbliższego miesiąca? Ilu jest pewnych, że dotrwamy do Zmartwychwstania w pokoju? Ilu jest pewnych, że jeden człowiek o małym egoistycznym rozumku, nie zgotuje „bombowej” niespodzianki reszcie świata? Ilu z nas doświadcza bardzo realnej wizji kuszenia głodem i kryzysem? Wystarczyło popatrzeć chwilę wcześniej na kolejki zdezorientowanych w sklepach i na stacjach benzynowych… Ilu z nas zieje nienawiścią, oglądając kolejne wiadomości z frontu, chęcią zemsty na agresorze Ukrainy? Boimy się o naszą przyszłość, bo nagle historia poprzedniej wojny i teraźniejszość stanęła u progu naszych granic.

Ten czas jest prawdziwą lekcją naszej roztropności, hojności, poszanowania godności i miłości bliźniego. To czas żarliwej modlitwy o pokój i zakończenie działań wojennych u naszych sąsiadów. Czas szukania Wiary, która w dobrobycie ostatnich lat i w pandemii, trochę nam wyschła. Nastał czas, który jak w zwierciadle uwidacznia nasze mocne strony i ludzkie słabości; demaskuje nieżyczliwość, rozwija nagle i niespodziewanie dla nas samych, nasze serca, uwrażliwia i pobudza do życia i szacunku dla tego życia. Świat nie może się nadziwić naszej waleczności serc i hojności, a jeszcze chwilę temu śmiał się nam w twarz i kpił z naszej polityki, Wiary i rzekomego zacofania. Dziś jesteśmy motorem napędowym dla reszty świata i wyrzutem sumienia dla jego skostniałej, zamierającej wiary i polityki ubranej w ładne słowa bez pokrycia. Z pewnością to zasługa naszych korzeni, historii i wielkich ludzi, synów naszego narodu, którzy przez lata wpajali nam, że Bóg, Honor i Ojczyzna, to ponadczasowe wartości. Stajemy więc przy Krzyżu Jezusa umęczonego w ukraińskich braciach i siostrach, by pokazać innym, że stać przy Jezusie, przyznawać się do Niego, prosić Go o łaski, czuwać przy Nim ukrytym w Najświętszym Sakramencie, Adorować Go w drugim człowieku, to nie hańba i nie wstyd.

Dzięki Bogu dajemy radę!

To nasze wielkie narodowe rekolekcje dla całego świata. To także czas dla każdego z nas, by zastanowić się jeszcze raz: jaki obraz Boga noszę w sercu? Jak wypełniam wszystkie Jego przykazania? Jak realizuję w życiu Przykazanie Miłości? Jak bardzo mocno jestem w stanie zaprzeć się samego siebie, by trwać w jedności z Tym, którego pojąć nie jestem w stanie?

Bóg jest w tym wszystkim razem z nami, kuszony wydany, sponiewierany, opluty, ubiczowany, wymęczony i zabity. Można znaleźć Go na każdej Drodze Krzyżowej, na każdych Gorzkich Żalach i w codziennej Eucharystii czy Adoracji. Można spotkać go w oczach umęczonej Ukrainy, codziennie zabijanej i opuszczonej przez wielkich tego świata, którzy uciekli spod Krzyża, w panice i strachu o własne wartości i interesy. Jednoczyć się z Nim w bólu, udręce i w konaniu.

Czy jesteśmy świadomi, że mimo niebezpieczeństwa, mimo informacji o potwornościach wojny, która toczy się kilkadziesiąt kilometrów stad, Bóg nie oddalił się do człowieka, a jest w tym wszystkim jeszcze „bardziej obecny”. Współcierpi i przelewa swoją krew za każdego człowieka jak przed dwoma tysiącami lat, wtedy na krzyżu, dziś na frontach wojny. Ode mnie i od ciebie oczekuje teraz trwania, zatrzymania się razem z Janem i Maryją, pod Krzyżem. Oczekuje naszej wiary, wytrwałości, uważności i skupienia na bliźnim potrzebującym pomocy. Uczmy się na nowo tej miłości i miłosierdzia, nie myląc ich jednak ze służalczością i pobłażliwością. Tracąc czas na pomoc potrzebującym, tracimy czas dla Niego.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: