Archiwum

Archiwum autora

7 urodziny DDASZ – DZIĘKUJĘ!

27 listopada 2017 Dodaj komentarz

picture of 7

 

Dziś DDASZ obchodzi swoje 7 urodziny. Dla mnie to, aż niewiargodne, że to trwa tyle lat. Kiedy powstawało Dzieło nie miałam żadnej konkretnej wizji, jak to ma wyglądać, nie wyobrażałam sobie, że rozrośnie się aż na taką skalę.

Po tych latach, z okazji urodzin DDASZ przyszedł czas na podziękowania.

Dziękuję przede wszystkim Bogu.
Za Jego opiekę, pomoc, działanie, za to, że ma swoją wizję i cały czas czuwa.

Dziękuję aktualnej ekipie – Magdzie, Agacie, Gosi, Idzie.
Za pomoc, wsparcie i obecność.

Dziękuję duchowemu opiekunowi – ks. Andrzejowi.

Dziękuję wszystkim, którzy przewinęli się przez te 7 lat w Ekipie, wszystkim siostrom oraz wszystkim adoptującym. A tych osób przewinęło się naprawdę sporo…

Dziękuję tym, którzy cały czas byli obok mnie i mnie wspierali podczaas istnienia Dzieła i niejednokronie miałam ochotę tym wszystkim rzucić… Moim Rodzicom, którzy od samego początku mnie wspierają, moim przyjaciołom.

Dziękuję. Bez Was Dzieło by nie istniało.

Pamiętam o Was w modlitwie i proszę Was o to samo, o modlitwę za mnie, za całą Ekipę oraz za całe Dzieło.

Przez ten czas nie za bardzo dałam się poznać. Dlatego chcę, żebyście mnie poznali. Kto jest Hadzią – Asią Hadzik, więc przedstawiam Wam mój autoportret.

Jestem kobietą. Już nie dziewczyną, lecz kobietą. Kobietą, która na ten moment ze wszystkich sił stara się być szczęśliwa i jej to wychodzi. Jestem członkiem swojej cudownej biologicznej rodziny – rodziców, młodszego brata, dziadków (cała czwórka wciąż żyje i ma się nieźle, choć są w okolicach osiemdziesiątki), wujków, ciotek, kuzynów. Jestem członkiem rodziny, którą sama sobie stworzyłam, wybrałam – moich cudownych przyjaciół, którzy na dobrą sprawę są rozsiani po połowie Polski.

22519592_1882361785125194_208233874385015043_n

Jestem tą dziewczyną, która mając 16 lat zdecydowała się na pójście do katolickiej szkoły z internatem i przez połowę swojego życia marzyła o medycynie. Kiedy się na nią nie dostała, po maturze spędziła rok w domu przygotowując się do poprawy matury. Jestem tą dziewczyną, której jednak się nie udało dostać na medycynę, wtedy wylądowała na Technologii żywności. Jednak przyszedł czas na kurs o nazwie biochemia i po trzykrotnym zrobieniu go, wciąż nie udało się go zaliczyć. W końcu przyszedł czas na jedną z najważniejszych decyzji w moim życiu – przerwać studia i pójść inną drogą. Posłuchać serca. Wybrałam psychologię zaoczną w Krakowie, jednocześnie pracując i mieszkając we Wrocławiu, a pochodząc z Kluczborka na Opolszczyźnie. A teraz jestem kobietą pracująco – studiującą, a podjęcie decyzji o pracy w fast-foodzie pod złotymi łukami było jedną z lepszych w moim życiu.

Jestem kobietą, u której w wieku 18 lat stwierdzono wrodzoną (!) wadę serca, aczkolwiek nie przeszkadzającą w czymkolwiek. Jestem kobietą, która mając 20 lat zachorowała na reumatoidalne zapalenie stawów (tzw. reumatyzm), w wieku 22 lat na depresję, a 24 na insuliooporność. Dziś walka z depresją jest już walką wygraną, wszystko pozostałe zostało, a ja wciąż żyję pełną parą – pracuję, studiuję, spotykam się z przyjaciółmi, piszę blogi, poznaję nowych ludzi, mam mnóstwo szalonych pomysłów i uważam, że doba jest stanowczo za krótka. Jestem także tą osobą, która doskonale uczucie, kiedy nie masz psychicznej siły wyjść z łóżka po herbatę, kiedy stawy bolą Cię tak, że problemem jest związanie włosów czy umycie zębów.

Jestem kobietą, która nienawidziła okresu swojej podstawówki, bo była gnębiona przez rówieśników za swoją nadwagę. To wtedy po raz pierwszy pojawiły się myśli o okaleczaniu się (i nie tylko). To wtedy zaczęła zajadać wszystkie problemy… Jestem tą dziewczynką, która wstydziła się jeść w szkole drugiego śniadania i przebierać się na wf-ie. Jestem tą dziewczyną, która przez lata w siebie nie wierzyła i była tak zakompleksiona, jak się tylko dało. Jestem kobietą, która ma za sobą toksyczne związki, lecz wciąż wierzącą w moc przyjaźni, a najdłuższa z nich na ten moment trwa już ponad 15 lat. Jestem tą osobą, która uważa, że szczęście to relacje z ludźmi, że każdy człowiek jest po to, żeby mnie czegoś nauczyć. Jestem kobietą wierzącą w Boga i ufającą Mu, aczkolwiek na swój własny sposób. Jestem kobietą, która w życiu podjęła wiele różnych, niełatwych decyzji, nie zawsze trafnych według otoczenia. Niektóre z nich zaowocowały czymś, co uznawałam kiedyś za porażki życiowe. Teraz wiem, że gdyby nie tamte decyzje i wydarzenia – nie byłabym kim jestem i nie poznałabym wielu wspaniałych ludzi.

Jestem kobietą uwielbiającą wszelakiego rodzaju herbaty (szczególnie zieloną i białą), gorzką i mocną kawę z mlekiem. Jestem kobietą, która lubi pichcić i eksperymentować w kuchni, a wychodzi mi to całkiem nieźle. Jestem pasjonatką książek, właścicielką biblioteczki liczącej około 650 książek, miłośniczką rękodzieła wszelakiego – kartki, druty, szydełko, decoupage. Uwielbiam noc, zapach wieczornego powietrza, pisać piórem i zasypiać w świeżo zmienionej pościeli. Jestem kobietą, która umie obsłużyć młotek, śrubokręt i piłę, a także naprawić maszynę do szycia, zapleść 3 rodzaje warkoczy. Jestem człowiekiem, który mógłby zostać uznany za humanistę czasów renesansu. Nie straszne mi całki, matura z fizyki czy skomplikowane wzory chemiczne, ale możemy porozmawiać o sensie życia i wyższości kryminałów nad romansami. O gotowaniu czy grze na fortepianie też możemy porozmawiać. Możemy nawet zrobić to razem. Jestem kobietą, która w wieku 24 lat uczy się płakać i zmniejsza w swojej szafie ilość spodni, na rzecz zwiększenia ilości spódnic i sukienek.

Jestem kobietą, która od 16 roku życia żyje w pewnym sensie na walizkach. Jestem kobietą, która wierzy, że wszystko jest z jakiegoś powodu, która dziś potrafi spojrzeć na swoje rozstępy i blizny i stwierdzić „jak fajnie, że jesteście, że jesteście moją historią”. Jestem kobietą szczęśliwą.

 

DZIĘKUJĘ

 

Reklamy

Siła kobiet

3 października 2017 Dodaj komentarz

kobiecosc

Przez lata słyszałam, że mam być silna – jako starsza siostra mająca być wzorem, jako pierworodna córka, jako osoba chora na reumatoidalne zapalenie stawów, jako kobieta, której w pewnym momencie rozwaliło się życie… Przez lata wyrobiła mi się wizja silnej i niezależnej kobiety, takiej fest baby, niczym Horpyna z sienkiewiczowskiej powieści, która ze wszystkim da radę sama, która nie ma prawa się rozpłakać, a okazywanie uczuć, emocji, jest słabością. Przez lata myślałam, że płacz, czułość, proszenie o pomoc, okazywanie emocji – również (w zasadzie szczególnie tych negatywnych) jest czymś złym, jest realnym okazaniem słabości. Przez lata myślałam, że będę silną kobietą, wtedy kiedy sama będę nosić kilkunastokilogramowe worki z mięsem, spać po 4 godziny na dobę i robić wszystko sama. Kiedy będę na pograniczu chłopczycy… Jednak (na szczęście) uświadomiłam sobie, że to nie tak działa!

Jednak skończyłam 24 lat, chwilę wcześniej przerwałam studia i w zasadzie z dnia na dzień przestałam być uczennicą, zaczęłam pracę w fast foodzie. Sama praca – nic nowego, pracowałam już wcześniej w gastronomii. Jednak w tym momencie swojego życia, kiedy pracowałam jeszcze jako niania, po raz pierwszy zaczęłam myśleć o sobie jako kobiecie, a nie dziewczynie. I po raz pierwszy zobaczyłam, że poproszenie o pomoc – to nic złego, wręcz rzeczą konieczną czasami. Po raz pierwszy zobaczyłam, że mogę pokazać, że mnie coś mnie boli – zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Po raz pierwszy zobaczyłam, że moją siłą, jako kobiety, jest cierpliwość, kiedy dziecko po raz kolejny pyta się „ciociu/mamo, a dlaczego?”, albo musisz to samo komuś tłumaczyć po raz kolejny, nie ważne jak to jest dla mnie łatwe. Że siłą jest pozwolenie sobie łzy, że siłą jest dotrzymanie obietnicy i wierność przyjaciołom. Że siłą jest okazywanie emocji, że w każdym bądź razie nie jest to słabość, to domena nas – kobiet! To pokazanie ciepła, wyjście z inicjatywą, ale w sposób delikatny, nienarzucający się. To pokazanie, kiedy jestem zdenerwowana, smutna, rozżalona, zmęczona czy szczęśliwa, a nie chowanie tego wszystkiego pod maską z czerwoną szminką na ustach. Nie bycie chłopczycą, a delikatność, czułość to nasza siła. Po raz pierwszy zobaczyłam, że mogę przy kimś się rozpłakać i nie skończy się świat. Nie płaczą tylko roboty… Siłą jest zapewnienie komuś bezpieczeństwa, przede wszystkim tego psychicznego – w moim domu, w mojej obecności. Siłą nie jest bycie na piedestale i robienie wszystkiego samemu – to bycie obok najbliższych, wspieranie, delikatność, niczym Maryja towarzysząca Jezusowi przy Jego pierwszym cudzie w Kanie Galilejskiej. Siła to umiejętność zejścia w cień i nie chodzi tu wcale o fałszywą, udawaną skromność. Siła to przede wszystkim także umiejętność przyznania się do błędu. Uświadomiłam sobie, że siłą nas ludzi niezależnie od płci czy narodowości, jest to, że się uzupełniamy i jeden drugiemu może pomóc i czegoś nauczyć. Tak, jestem tylko człowiekiem, wciąż lubię chodzić w glanach, zdarza mi się wypić piwo czy zapalić, ale mam świadomość, że to tylko otoczka… Siła kobiety tkwi w jej wnętrzu, a nie w tym, ile ma szminek i w jak wysokich obcasach chodzi.

Biblia pokazuje historie wielu kobiet silnych i świadomych swojej siły oraz piękna. Począwszy od Maryi – najpiękniejszej i najsilniejszej ze wszystkich kobiet, która stała się Matką Boga. Była Judyta, Rut Moabitka, Anna, żona Tobiasza, Samarytanka u studni czy Elżbieta – żona Zachariasza. Jednak u początku siły kobiet jest przebywanie z Bogiem w ciągłym kontakcie, przebywanie w Jego Obecności. Silna kobieta robi wszystko z Nim, a nie sama. 

Dziękuję Ci, Jezu, za zmartwychwstanie

17 kwietnia 2017 Komentarze wyłączone

10299058_56998860644_3G_big

Dziękuję Ci, Jezu, za Wielki Czwartek i Ostatnią Wieczerzę, w trakcie której ustanowiłeś sakrament kapłaństwa oraz eucharystii. Za to, że nazwałeś mnie przyjacielem. Za to, że pokazałeś mi, czym jest prawdziwa służba i pokora. Dziękuję za to, że dziś dzięki owej Wieczerzy istnieją kapłani, że sprawują Eucharystię oraz w Twoje imię spowiadają w konfesjonałach rozgrzeszając z moich upadków. Za to, że Ty wybaczasz i oczyszczasz.

Dziękuję Ci za Wielki Piątek i Twoją drogę krzyżową. Za to, że nauczyłeś mnie przyjmować cierpienie i godzić się z wolą Ojca. Dziękuję Ci, że umarłeś za moje grzechy, sam będąc bez grzechu. Za to, że nawet wiszącemu obok łotrowi otworzyłeś drogę do nieba i zbawienia, za to, że pocieszasz plączące niewiasty i na każdego patrzysz z miłością, bo sam jesteś Miłością.

Dziękuję Ci za Wielką Sobotę i ciszę grobu. Za to, że pokazujesz jak ważna jest cisza. Za to, że w ciszy jak ta, mogę na nowo ułożyć swoje życie. Za to, że zszedłeś do Otchłani, zbawić ludzi, żyjących przed Tobą.

Dziękuję Ci, Jezu, za Wielką Noc i Twoje zmartwychwstanie. Dziękuję Ci, za to, że przez Twoje powstanie z grobu nadałeś wszystkiemu sens na nowo. Nadałeś sens cierpieniu, sprawiłeś, że krzyż jest symbolem zwycięstwa, a nie porażki. Dziękuję Ci, za to, że zmartwychwstając dałeś nadzieję i pokazałeś, że jest coś poza krzyżem i udręczeniem, za to, że uświęciłeś owo cierpienie. Za to, że podczas mojej śmierci, wyciągniesz z niebios do mnie rękę. Za to, że dajesz nadzieję na zbawienie tak jak Dobremu Łotrowi. Za to, że przez zmartwychwstanie wypełniłeś wszystkie pisma. Za to, że odkupiłeś mnie, swoją owieczkę. Za to, że pokonałeś śmierć i nawet jej nadałeś sens. Dziękuję Ci, za to, że pokonałeś śmierć, słabość i mrok. Dziękuję za Miłość.

Kategorie:Uncategorized

Wysyłka Pamiątek Adopcyjnych #1/2017

11 stycznia 2017 Dodaj komentarz

Przyszedł czas na kolejną wysyłkę Pamiątek Adopcyjnych.
Tym razem powędrują one do 127 sióstr😉

Wysyłka nastąpi maksymalnie do końca lutego br.

  1. s. Katarzyna Abramczyk OCD
  2. s. Barbara Abramow-Newerly FRM
  3. s. Alina Teresa MsJ
  4. S. Anna Urszula MsJ
  5. s. Anna Antkowiak FMM
  6. s. Paulina Banaś SM
  7. s. Zofia Bońkowska SM
  8. s. Anna Barth FDC
  9. S. Barbara Teresa MsJ
  10. s. Weronika Bednadrz SSND
  11. s.Gracjella Bieniek OP
  12. s. Ewa Bijoś FMM
  13. s. Lucia Bigus CSSE
  14. S. Ella Birycka O.SS.S
  15. s. Vianneya Błaszkiewicz CSSE
  16. s. Natanaela Błażejczyk CSSF
  17. s. Celina Natalia Bochnak ZDCh
  18. s. Blandyna Boch OSU
  19. s. Augustyna Borkowska SMMM
  20. s. Stella Boruch ZMBM
  21. s. Ewa Bronowicka CSSE
  22. s. Urszula Bryda OCD
  23. S. Christiana Burkiciak ZMBM
  24. s. Małgorzata Burek CSFM
  25. s. Gertruda Bukowska SM
  26. s. Barbara Burliga SM
  27. s. Julia Chwał CSC
  28. S. Leticja Chełstowska MSF
  29. s. Tarcyzja Chmura SSND
  30. s. Rita Chrzanowska OSF
  31. S. Samuela Ciesielska CSS
  32. s. Barbara Ciągło BDNP
  33. s. Elżbieta Cińcio SMI
  34. S. Cypriana SSCJ
  35. s. Nikodema Czerniecka CST
  36. s. Monika Dawidowska SM
  37. s. Magdalena Delczyk SMI
  38. s. M Sabina Depta ISSM
  39. s. Władysława Dołgańska SDP
  40. s. Malwina Dopierała CSDC
  41. s. Dorota Dryniak CSFM
  42. s. Aldona Duczmal CSSE
  43. s . Małgorzata Duchnowska CSC
  44. s. Ewelina Maria Dudzik CR
  45. s. Joanna Dymowska OSF
  46. s. M. Eleonora Dzimiera
  47. S. Izabela Erdmann ISSM
  48. s. Agnieszka Eltmann CSFN
  49. s. Judyta Fajker SCB
  50. s. Bożena Anna Falk CSFN
  51. S. Maria Fides Bojka CR
  52. s. Paula Formela CSC
  53. s. Teresa Frąckiewicz CSC
  54. s. Krzysztofa Fulneczek ISSM
  55. s. Gabriela Maria MsJ
  56. s. Justyna Galant SM
  57. s. Wiesława Gapińska SM
  58. s. Władysława Garbacz NMP NP
  59. s. Estera Gillmeister SM
  60. s. Agnieszka Głuch SM
  61. s. Joanna Goik FMA
  62. s. Karola Gos CSSE
  63. s. Caritas Góral CSFN
  64. s. Józefa Górska OSB
  65. s.M. Dacja Grolik NP NMP
  66. s. Katarzyna Gulczyńska SDS
  67. s. Zuzanna Kazimierczuk SCII
  68. s.M.Faustyna Hipnarowicz
  69. s. Jadwiga Hajos OSB
  70. s. Beata Hajzler CSFN
  71. s. Alberta Harmata CMBB
  72. s. Zofia Hildebrandt SM
  73. s. Irmina Butowska SAC
  74. s. M. Izajasza OSCCap
  75. s. Marta Jagielska RM
  76. s. Dominika Janas CSFN
  77. s. Urszula Janic FRM
  78. s. Anna Janicka SM
  79. s. Tobiasza Jarzyna CSSE
  80. s. Weronika Jeżak CSFFM
  81. s. Ewa Jędrzejczyk SSCJ
  82. s. Klara Jędrzejewska OSFB
  83. s. Weronika Jurczak OSFB
  84. s. Petra Jurek CSS
  85. s. Helena Kałamucka RM
  86. s. Elżbieta Kamińska CSFM
  87. s. Maria Kamińska CSFM
  88. s. Maria Barbara Kamola OCD
  89. s.Urszula Kaptur CSFN
  90. S. Kasia Anna (Mała Siostra Jezusa)
  91. S. Katarzyna CSSH
  92. S. Zuzanna Kazimierczuk SCII
  93. s. Rafaela Anna Kazyaka CR
  94. s.Agnieszka Renata Kijowska SŁNSJ
  95. s. Rachela Klimczak CSFN
  96. S. Klara Grażyna Od Słowa Wcielonego OCD
  97. s. Kamila Kondej CSFFM
  98. s.Joanna Teresa Korzeniewska CR
  99. s. Stanisława Kościańska OSB
  100. s. Urszula Kosicka SM
  101. s. Maria Kosiorowska AI
  102. S. Anastazja Kowalska OSBap
  103. s. Aniela Kozieńska CR
  104. s. Agnieszka Kozioł SDS
  105. s. Edyta Krakowiak CSAFA
  106. s. Anna Krasner MChR
  107. s. Emilia Krzyżańska CSSE
  108. S. Krystyna Ewa MsJ
  109. S. Adela Kuczyńska USJK
  110. s.Stanisława Kuczaj CSFFM
  111. s. Daniela Kucz CSP
  112. s. Monika Kuczyńska CSC
  113. S. Kajetana Kupis CSDP
  114. s. Leonarda Kuniszewska MSF
  115. s. Teresa Ladzińska RM
  116. s. Justyna Lihs SM
  117. s. Helena Lipka CSFN
  118. s. Iwona Lis OSF
  119. s. Klemensa Luberda OSU
  120. s. Małgorzata Luć OSB
  121. s. Bożena Lysko CSSMA
  122. s. Józefa Łabaz CPA
  123. S. Otylia Pierożek CSS
  124. s. Katarzyna Rzymowska CSFN
  125. s. Vianneya ZMBM
  126. s. Anna Wojciechowska SM
  127. s. Weronika OSBap

Jest taki dzień… – życzenia bożonarodzeniowe

25 grudnia 2016 Dodaj komentarz

the-nativity-icon

W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoim stadem. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu; dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie». I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: «Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania».  (Łk 2, 1-14)

A Wam życzę:
-prawdziwego spotkania z Nowonarodzonym
-prawdziwej, Bożej radości i miłości
-pokoju w sercu
-pojednania w rodzinach
-radosnych spotkań z najbliższymi
-przemiany serc

Asia Hadzik
w imieniu całej Ekipy DDASZ

To już 6 lat…

28 listopada 2016 Dodaj komentarz

happy-6th-birthday-cake

Wieczór 27 listopada 2010 roku. To była sobota. Pewna 17 – latka przy kości przyjechała z internatu na weekend do domu, po 2 tygodniach usilnych rozmyślań siadła do stacjonarnego komputera, założyła konto na wordpressie i zaczęła się bawić szablonami. Później weszło wpisywanie tekstu. Tak wyglądał początek Dzieła Duchowej Adopcji Sióstr Zakonnych od kuchni, a ową siedemnastolatką byłam ja. Nawet nie wiecie jak wtedy się bałam. Mieszkałam w internacie i nie miałam wtedy nawet swojego laptopa, co wiązało się z tym, że dostęp do komputera i Internetu miałam tylko w weekendy. Bałam się, że to wszystko nie wypali, że nikogo ten pomysł nie zainteresuje. Bałam się, że przez mój ograniczony dostęp do Internetu to wszystko upadnie. Bałam się, że nie jestem odpowiednią do tego, bo przecież nie mam wykształcenia teologicznego. Miałam czarne wizje, jak to wszystko będzie wyglądało za rok, dwa sześć, dziesięć… Pamiętam, że wtedy dostałam sms-a od jednej ze znajomych sióstr o treści „Ducha nie gaście”. To ona została adoptowana jako pierwsza, tego samego dnia, w którym pojawiła się strona.

Bałam się, ale okazało się, że On pięknie nad wszystkim czuwa. Dzieło funkcjonuje już od 6 lat. Osobiście miałam swoje kryzysy, niejednokrotnie chciałam tym wszystkim rzucić, bo w końcu się do tego nie nadaję. Ale On wszystkiego pilnował. Bo to w końcu przede wszystkim JEGO dzieło. On wszystkiego pilnuje, podsuwa pomysły, ludzi, inspiracje, pomoc… Działa tak, że wszystko układa się idealnie. Gdyby Dzieło nie było Jego dziełem – nie funkcjonowałoby już tyle lat.

Po tych latach, z okazji urodzin DDASZ przyszedł czas na podziękowania.

Dziękuję przede wszystkim Bogu.
Za Jego opiekę, pomoc, działanie…

Dziękuję aktualnej ekipie – Magdzie, Agacie, Gosi, Michałowi, Idzie.
Za pomoc, wsparcie i obecność.

Dziękuję duchowemu opiekunowi – ks. Andrzejowi.

Dziękuję wszystkim, którzy przewinęli się przez te 6 lat w Ekipie, wszystkim siostrom oraz wszystkim adoptującym.

Dziękuję. Bez Was Dzieło by nie istniało.

Pamiętam o Was w modlitwie i proszę Was o to samo, o modlitwę za mnie, za całą Ekipę oraz za całe Dzieło.

Asia Hadzik

Kategorie:ddasz, Podziękowania

On wie lepiej…

17 listopada 2016 Dodaj komentarz

 

apokalipsa-sw-jana

Ja, Jan, ujrzałem oto drzwi otwarte w niebie, a głos, ów pierwszy, jaki usłyszałem, jak gdyby trąby mówiącej ze mną, powiedział: Wstąp tutaj, a to ci ukażę, co potem musi się stać. Doznałem natychmiast zachwycenia: A oto w niebie stał tron i na tronie [ktoś] zasiadał. A Zasiadający był podobny z wyglądu do jaspisu i do krwawnika, a tęcza dokoła tronu – podobna z wyglądu do szmaragdu. Dokoła tronu – dwadzieścia cztery trony, a na tronach dwudziestu czterech siedzących Starców, odzianych w białe szaty, a na ich głowach złote wieńce. A z tronu wychodzą błyskawice i głosy, i gromy, i płonie przed tronem siedem lamp ognistych, które są siedmiu Duchami Boga. Przed tronem – niby szklane morze podobne do kryształu, a w środku tronu i dokoła tronu cztery Zwierzęta pełne oczu z przodu i z tyłu: Zwierzę pierwsze podobne do lwa, Zwierzę drugie podobne do wołu, Zwierzę trzecie mające twarz jak gdyby ludzką i Zwierzę czwarte podobne do orła w locie. Cztery Zwierzęta – a każde z nich ma po sześć skrzydeł – dokoła i wewnątrz są pełne oczu, i spoczynku nie mają, mówiąc dniem i nocą: Święty, Święty, Święty, Pan Bóg wszechmogący, Który był i Który jest, i Który przychodzi. A ilekroć Zwierzęta oddadzą chwałę i cześć, i dziękczynienie Zasiadającemu na tronie, żyjącemu na wieki wieków, upada dwudziestu czterech Starców przed Zasiadającym na tronie i oddaje pokłon żyjącemu na wieki wieków, i rzuca przed tronem wieńce swe, mówiąc: Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, odebrać chwałę i cześć, i moc, boś Ty stworzył wszystko, a dzięki Twej woli istniało i zostało stworzone. (Ap 4,1-11)

Zazwyczaj czytania z Apokalipsy św. Jana są kojarzone są często z mrocznymi i strasznymi wizjami, jednak tak naprawdę są napełnione dużą nadziei oraz przeświadczenie, że śmierć nie jest końcem. Kiedy słuchałam tego czytania podczas Eucharystii moją szczególną uwagę przykuło jego ostatnie zdanie – Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, odebrać chwałę i cześć, i moc, boś Ty stworzył wszystko, a dzięki Twej woli istniało i zostało stworzone.

Dlaczego ono mnie tak poruszyło? Dlaczego tak bardzo przykuło moją uwagę? Poszłam na Eucharystię z pewną dozą żalu i smutku (ich przyczynę zostawię tylko dla siebie). Siadłam w ławce mniej więcej w połowie kościoła w tym swoim smutku i żalu, no i w czytaniu słyszę to zdanie. Zdanie, które pokazało mi, że ten cały smutek i żal (a w szczególności ich przyczyny) jest Jego zamiarem, że On ma w tym jakiś swój plan, choć ja go jeszcze go nie widzę. Bóg widzi dalej, głębiej, On wie lepiej, dlatego należy Go za to uwielbiać. Wiem, że jest ciężko dziękując Niewidzialnemu widząc tylko ciemność, komplikacje, smutek i żal… Ale tak naprawdę to popłaci. O dziękowaniu pisał także św. Paweł w 1 Liście do Tesaloniczan: W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. (1 Tes 5,18)

Pamiętaj, On jest większy niż nasz umysł, większy niż nasze pomysły i plany. On wie lepiej. On ma wiele lepszy pomysł na nasze życie niż może nam się wydawać, bo stworzył wszystko, a dzięki Twej woli istniało i zostało stworzone.