Archiwum

Archive for the ‘ddasz’ Category

9 urodziny DDASZ

27 listopada 2019 Dodaj komentarz

9 lat dddasz

Dzisiaj jest bardzo ważny dzień.

9. urodziny Dzieła Duchowej Adopcji Sióstr Zakonnych.

To już 9 lat…
Z każdym rokiem zaskakuje mnie, że to trwa aż tyle lat, że wciąż Dzieło istnieje. W moim życiu dzieje się wiele, naprawdę wiele. Perturbacje niemałe. Ale wciąż jednak widzę opiekę Boga nad Dziełem i fakt, że to jest Jego Dzieło.

Mamy już ponad 1400 trwających adopcji!
Za co wielkie dzięki i chwałą Bogu!

Nie zmieinia to faktu, że niemal 100 sióstr czeka na liście sióstr oczekujących na adopcję.
Wciąż prosimy  modlitwę właśnie za te siostry.

W ramach urodzin Dzieła chciałabym podziękować.

Dziękuję:
-ekipie Dzieła za pomoc przy codziennym tworzeniu akcji
-księdzu Andrzejowi – opiekunowi za obecność i wspieranie akcji
-moim bliskim, którzy są przy mnie –  przede wszystkim mojemu Tacie,
Partnerowi oraz przyjaciołom
-Wam wszystkim, którzy włączyliście się w Dzieło przez modlitwę

Jeżeli w jakikolwiek sposób  chcesz pomóc (reklamowanie Dzieła, wysłanie znaczków, pisanie artykułów itp.) – napisz do mnie maila – hadziczka@wp.pl

8 urodziny Dzieła, czyli 8 lat zaufania…

27 listopada 2018 Dodaj komentarz

8 lat

8 lat.

8 lat mojego życia, czyli jego 32%.
Setki, o ile nie już nie tysiące godzin włożonych w Dzieło.
Mnóstwo zarwanych nocy na dopieszczanie DDASZa.
Całe tysiące odebranych i wysłanych e-maili.
Setki poznanych ludzi – zarówno osobiście, jak i wirtualnie.
Tysiące słów – w większości bardzo życzliwych, ale zdarzały się również także te mniej miłe.
I całe morze Radości, satysfakcji i doświadczania Boga.
A przede wszystkim mnóstwo zaufania Jemu.

Bo to JEGO Dzieło.

Ponad 530 tysięcy wejść.
Prawie 1400 adopcji.
Ponad 100 sióstr czekających na modlitwę.
Na mnie robi to ogromne wrażenie.
Jednak największe wrażenie robi czas trwania Dzieła.
I tego, że On wybrał mnie na swoje narzędzie.

Wtedy… 8 lat temu…
Miałam 17 lat. Mieszkałam w internacie i uczyłam się u Urszulanek, jednak niezmiernie zafascynowana byłam Elżbietankami. To właśnie u nich spędziłam pewien listopadowy weekend na dniach skupienia i podczas pewnej rozmowy padł temat modlitwy za zakonnice. Pomyślałam sobie, że da się zrobić. Przez 2 tygodnie biłam się z myślami. A tak naprawdę to była Jego walka we mnie z Szatanem. I z moich strachem. Podjęcie wtedy tej decyzji było dla mnie sporym aktem zaufania. I do dziś Dzieło uczy mnie ufności.

Przez te 8 lat w moim życiu naprawdę sporo się zmieniło.
Poznałam mnóstwo ludzi.
Doświadczyłam wielu pięknych relacji.
Skończyłam liceum, byłam na jednych (inżynierskich) studiach, które rzuciłam.
Zaczęłam pracować i studiować zaocznie.
Ze zbuntowanej nastolatki zmieniłam się w kobietę, która nadal łamie schematy, chociażby swoimi czerwonymi włosami.
Dużo się zmieniło w moim przeżywaniu wiary.
Dużo zmieniło się w relacji z Nim, łącznie z całym mnóstwem wątpliwości przeplatanymi chęciami wstąpienia do klasztoru. Uprzedzając pytania – nie jestem w klasztorze i nie zamierzam;)

Zmieniłam się także zewnętrznie.
Ale to pokażą zdjęcia – jedno z 2009 (rok przed powstaniem Dzieła) i aktualne

9 lat

Po tych 8 latach już standardowo czas na podziękowaniu.

Dziękuję:

-wciąż, nieustannie i przede wszystkim Bogu.
Bo to On wszystko trzyma w ryzach i wszystkiego pilnuje.
Bo to Jego Dzieło.
ks. Andrzejowi – opiekunowi Dzieła,
który bywa także naszym merytorycznym wsparciem
Ekipie – Magdzie i Kamili,
za nieocenioną pomoc
-za bliskie mi osoby, które cały czas są obok i mnie wspierają i chociażby potrafią dobudzić po ciężkiej nocy przed komputerem, wysłuchują mojego gadania o dziełowych sprawach i potrafią doradzić. Przede wszystkim moim Rodzicom, którzy są od początku istnienia Dzieła i bardzo mnie w nim wspierają. Moim Przyjaciołom i Partnerowi, za to, że po prostu są i rozumieją moje działanie.
Wam – adoptującym, adoptowanym, kibicującym

Pamiętam o Was w modlitwie i proszę Was o to samo, o modlitwę za mnie, za całą Ekipę oraz za całe Dzieło.

 

A jeżeli chcesz pomóc Dziełu i dołączyć do Ekipy – zapraszam TU.

Kategorie:ddasz, Podziękowania

Dzień Życia Konsekrowanego

PrymicjeBartka-332.jpgDziś przypada Dzień Życia Konsekrowanego, niezmiennie 2 lutego w święto Ofiarowania Pańskiego. Jest to też dzień poświęcony Maryi jako dzień Matki Boskiej Gromnicznej.

„Światło na oświecenie pogan” to słowo całkowicie wypełnia się w życiu każdej osoby konsekrowanej, a na pewno powinno się wypełniać. Każda z tych osób stara się być prawdziwym apostołem wyznawanej wiary, apostołem-uczniem Chrystusa. Ofiara z własnego życia na rzecz innych, staje się niejako odniesieniem do ofiary Jezusa na krzyżu.

Bez zbędnych słów, lecz za papieżem Benedyktem XVI, życzmy wszystkim osobom, które odkryły swoje powołanie poprzez życie konsekrowane, aby właśnie ten najpiękniejszy czas „miał smak ewangelicznej paruzji”.

„Drodzy bracia i siostry, radość życia konsekrowanego wiąże się nieuchronnie z udziałem w krzyżu Chrystusa. Tak było w przypadku Najświętszej Maryi Panny. Jej cierpienie jest cierpieniem serca, stanowiącego jedno z Sercem Syna Bożego, przebitego z miłości. Z tej rany wypływa światło Boga. Także z cierpienia, ofiary, daru z samego siebie, którym osoby konsekrowane żyją ze względu na umiłowanie Boga i bliźnich, promieniuje to samo światło, które ewangelizuje ludzi. Z okazji tego święta życzę szczególnie wam, konsekrowanym, aby wasze życie zawsze miało smak ewangelicznej paruzji, aby Dobra Nowina była w was przeżywana, świadczona, głoszona i jaśniała jako Słowo prawdy (por. List apostolski. Porta fidei, 6). Amen.”

(Benedykt XVI, Watykan – Homilia podczas Mszy Świętej w Bazylice św. Piotra z okazji XVII Dnia Życia Konsekrowanego, 2.02.2013)


Fot. Marcin Śliwiński- Lux Anima

7 urodziny DDASZ – DZIĘKUJĘ!

27 listopada 2017 Dodaj komentarz

picture of 7

 

Dziś DDASZ obchodzi swoje 7 urodziny. Dla mnie to, aż niewiargodne, że to trwa tyle lat. Kiedy powstawało Dzieło nie miałam żadnej konkretnej wizji, jak to ma wyglądać, nie wyobrażałam sobie, że rozrośnie się aż na taką skalę.

Po tych latach, z okazji urodzin DDASZ przyszedł czas na podziękowania.

Dziękuję przede wszystkim Bogu.
Za Jego opiekę, pomoc, działanie, za to, że ma swoją wizję i cały czas czuwa.

Dziękuję aktualnej ekipie – Magdzie, Agacie, Gosi, Idzie.
Za pomoc, wsparcie i obecność.

Dziękuję duchowemu opiekunowi – ks. Andrzejowi.

Dziękuję wszystkim, którzy przewinęli się przez te 7 lat w Ekipie, wszystkim siostrom oraz wszystkim adoptującym. A tych osób przewinęło się naprawdę sporo…

Dziękuję tym, którzy cały czas byli obok mnie i mnie wspierali podczaas istnienia Dzieła i niejednokronie miałam ochotę tym wszystkim rzucić… Moim Rodzicom, którzy od samego początku mnie wspierają, moim przyjaciołom.

Dziękuję. Bez Was Dzieło by nie istniało.

Pamiętam o Was w modlitwie i proszę Was o to samo, o modlitwę za mnie, za całą Ekipę oraz za całe Dzieło.

Przez ten czas nie za bardzo dałam się poznać. Dlatego chcę, żebyście mnie poznali. Kto jest Hadzią – Asią Hadzik, więc przedstawiam Wam mój autoportret.

Jestem kobietą. Już nie dziewczyną, lecz kobietą. Kobietą, która na ten moment ze wszystkich sił stara się być szczęśliwa i jej to wychodzi. Jestem członkiem swojej cudownej biologicznej rodziny – rodziców, młodszego brata, dziadków (cała czwórka wciąż żyje i ma się nieźle, choć są w okolicach osiemdziesiątki), wujków, ciotek, kuzynów. Jestem członkiem rodziny, którą sama sobie stworzyłam, wybrałam – moich cudownych przyjaciół, którzy na dobrą sprawę są rozsiani po połowie Polski.

22519592_1882361785125194_208233874385015043_n

Jestem tą dziewczyną, która mając 16 lat zdecydowała się na pójście do katolickiej szkoły z internatem i przez połowę swojego życia marzyła o medycynie. Kiedy się na nią nie dostała, po maturze spędziła rok w domu przygotowując się do poprawy matury. Jestem tą dziewczyną, której jednak się nie udało dostać na medycynę, wtedy wylądowała na Technologii żywności. Jednak przyszedł czas na kurs o nazwie biochemia i po trzykrotnym zrobieniu go, wciąż nie udało się go zaliczyć. W końcu przyszedł czas na jedną z najważniejszych decyzji w moim życiu – przerwać studia i pójść inną drogą. Posłuchać serca. Wybrałam psychologię zaoczną w Krakowie, jednocześnie pracując i mieszkając we Wrocławiu, a pochodząc z Kluczborka na Opolszczyźnie. A teraz jestem kobietą pracująco – studiującą, a podjęcie decyzji o pracy w fast-foodzie pod złotymi łukami było jedną z lepszych w moim życiu.

Jestem kobietą, u której w wieku 18 lat stwierdzono wrodzoną (!) wadę serca, aczkolwiek nie przeszkadzającą w czymkolwiek. Jestem kobietą, która mając 20 lat zachorowała na reumatoidalne zapalenie stawów (tzw. reumatyzm), w wieku 22 lat na depresję, a 24 na insuliooporność. Dziś walka z depresją jest już walką wygraną, wszystko pozostałe zostało, a ja wciąż żyję pełną parą – pracuję, studiuję, spotykam się z przyjaciółmi, piszę blogi, poznaję nowych ludzi, mam mnóstwo szalonych pomysłów i uważam, że doba jest stanowczo za krótka. Jestem także tą osobą, która doskonale uczucie, kiedy nie masz psychicznej siły wyjść z łóżka po herbatę, kiedy stawy bolą Cię tak, że problemem jest związanie włosów czy umycie zębów.

Jestem kobietą, która nienawidziła okresu swojej podstawówki, bo była gnębiona przez rówieśników za swoją nadwagę. To wtedy po raz pierwszy pojawiły się myśli o okaleczaniu się (i nie tylko). To wtedy zaczęła zajadać wszystkie problemy… Jestem tą dziewczynką, która wstydziła się jeść w szkole drugiego śniadania i przebierać się na wf-ie. Jestem tą dziewczyną, która przez lata w siebie nie wierzyła i była tak zakompleksiona, jak się tylko dało. Jestem kobietą, która ma za sobą toksyczne związki, lecz wciąż wierzącą w moc przyjaźni, a najdłuższa z nich na ten moment trwa już ponad 15 lat. Jestem tą osobą, która uważa, że szczęście to relacje z ludźmi, że każdy człowiek jest po to, żeby mnie czegoś nauczyć. Jestem kobietą wierzącą w Boga i ufającą Mu, aczkolwiek na swój własny sposób. Jestem kobietą, która w życiu podjęła wiele różnych, niełatwych decyzji, nie zawsze trafnych według otoczenia. Niektóre z nich zaowocowały czymś, co uznawałam kiedyś za porażki życiowe. Teraz wiem, że gdyby nie tamte decyzje i wydarzenia – nie byłabym kim jestem i nie poznałabym wielu wspaniałych ludzi.

Jestem kobietą uwielbiającą wszelakiego rodzaju herbaty (szczególnie zieloną i białą), gorzką i mocną kawę z mlekiem. Jestem kobietą, która lubi pichcić i eksperymentować w kuchni, a wychodzi mi to całkiem nieźle. Jestem pasjonatką książek, właścicielką biblioteczki liczącej około 650 książek, miłośniczką rękodzieła wszelakiego – kartki, druty, szydełko, decoupage. Uwielbiam noc, zapach wieczornego powietrza, pisać piórem i zasypiać w świeżo zmienionej pościeli. Jestem kobietą, która umie obsłużyć młotek, śrubokręt i piłę, a także naprawić maszynę do szycia, zapleść 3 rodzaje warkoczy. Jestem człowiekiem, który mógłby zostać uznany za humanistę czasów renesansu. Nie straszne mi całki, matura z fizyki czy skomplikowane wzory chemiczne, ale możemy porozmawiać o sensie życia i wyższości kryminałów nad romansami. O gotowaniu czy grze na fortepianie też możemy porozmawiać. Możemy nawet zrobić to razem. Jestem kobietą, która w wieku 24 lat uczy się płakać i zmniejsza w swojej szafie ilość spodni, na rzecz zwiększenia ilości spódnic i sukienek.

Jestem kobietą, która od 16 roku życia żyje w pewnym sensie na walizkach. Jestem kobietą, która wierzy, że wszystko jest z jakiegoś powodu, która dziś potrafi spojrzeć na swoje rozstępy i blizny i stwierdzić „jak fajnie, że jesteście, że jesteście moją historią”. Jestem kobietą szczęśliwą.

 

DZIĘKUJĘ

 

„Ty natomiast poszedłeś śladem mojej nauki, sposobu życia, zamierzeń, wiary, cierpliwości, miłości, wytrwałości, prześladowań, cierpień” (2TM 3, 10-11a)

16443403_1607917819224687_643711830_n

W Święto Ofiarowania Pańskiego obchodzony jest Dzień Życia Konsekrowanego. Osoby oddające się takiemu życiu, nie są nastawione na powodzenie, bogactwo, sukces życiowy, choć w pewnym stopniu na ten ostatni składnik owszem. Wszystko jednak w duchu Bożej pokory.

Ich życie nie jest usłane różami, z fortuną na lokatach w pięćdziesięciu bankach, z domem z basenem na Hawajach. Mają jednak pełne kieszenie. Nie bójmy się określać ich mianem ludzi bogatych. Bo tacy niewątpliwie są. Ich bogactwo polega na życiu pełnym prostoty, pokory, miłości, dobroci, zaufania Panu Bogu, życiu pełnym pracy, na służbie, na odwadze i na wielu innych, dla nas, goniących za sukcesem, nieznaczących rzeczy.

Najłatwiej jest nam znajdować minusy takiego życia, wręcz kierujemy obelgi i zniewagi względem takich osób. Nie każdy z ans ma w sobie tyle odwagi i miłości by podejść do człowieka schorowanego, biednego, trędowatego, ubogiego, zaniedbanego. Oni mają. Oni posiadają w sobie wielką moc a jednocześnie są małymi narzędziami w rękach Pana Boga. Każdy z nich wkłada wiele a jednocześnie cały czas( dla nas!!) za mało. Czekamy, aż udowodnią jak to bardzo poświęcili się Panu Bogu. Ale oni nei muszą niczego nam udowadniać. Przede wszystkim muszą stanąć przed Panem Bogiem w tej prostocie serca i w pełnym zaufaniu. Dla nas, ludzi niezwiązanych z ich codzienną służba, to cały czas będzie za mało. My i tak zajmiemy się wszystkimi innymi problemami „niedzielnych katolików”, nowym samochodem sąsiada, nowym partnerem sąsiadki. Dlaczego? Dlaczego nie poświęcimy choć chwili uwagi właśnie tym, którzy dla Pana Boga poświęcili wszystko?

Na ten czas odejdźmy od naszego egoizmu. Zastanówmy się wspólnie, co można zrobić by świat otrzymał więcej takich osób, które właśnie poświęciły wszystko dla Pana Boga. Jeden sposób znam. MODLITWA. Ofiaruj 5 minut swojego czasu w ciągu dnia (to zaledwie 0,35% czasu w ciągu 24 godzin!!! ) aby pomodlić się za osoby konsekrowane.

Zachęcam także, w ramach dzieła Duchowej Adopcji Sióstr Zakonnych aby adoptować modlitewnie siostry, które potrzebują naszej modlitwy. Zwracamy się szczególnie z prośbą, by modlitwą objąć te siostry, które wpisane są na listę oczekujących. zachęcamy ale nie nakazujemy J

Niech Pan błogosławi wszystkim, którzy poświęcili swoje życie w ramach życia konsekrowanego a wszystkim, którzy mają odwagę szanować takich ludzi niech Niepokalana uprasza u swego Syna niezliczoną ilość łask.

„W czym bowiem sam cierpiał będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom.” (Hbr 2,18)

Wysyłka Pamiątek Adopcyjnych #1/2017

11 stycznia 2017 Dodaj komentarz

Przyszedł czas na kolejną wysyłkę Pamiątek Adopcyjnych.
Tym razem powędrują one do 127 sióstr😉

Wysyłka nastąpi maksymalnie do końca lutego br.

  1. s. Katarzyna Abramczyk OCD
  2. s. Barbara Abramow-Newerly FRM
  3. s. Alina Teresa MsJ
  4. S. Anna Urszula MsJ
  5. s. Anna Antkowiak FMM
  6. s. Paulina Banaś SM
  7. s. Zofia Bońkowska SM
  8. s. Anna Barth FDC
  9. S. Barbara Teresa MsJ
  10. s. Weronika Bednadrz SSND
  11. s.Gracjella Bieniek OP
  12. s. Ewa Bijoś FMM
  13. s. Lucia Bigus CSSE
  14. S. Ella Birycka O.SS.S
  15. s. Vianneya Błaszkiewicz CSSE
  16. s. Natanaela Błażejczyk CSSF
  17. s. Celina Natalia Bochnak ZDCh
  18. s. Blandyna Boch OSU
  19. s. Augustyna Borkowska SMMM
  20. s. Stella Boruch ZMBM
  21. s. Ewa Bronowicka CSSE
  22. s. Urszula Bryda OCD
  23. S. Christiana Burkiciak ZMBM
  24. s. Małgorzata Burek CSFM
  25. s. Gertruda Bukowska SM
  26. s. Barbara Burliga SM
  27. s. Julia Chwał CSC
  28. S. Leticja Chełstowska MSF
  29. s. Tarcyzja Chmura SSND
  30. s. Rita Chrzanowska OSF
  31. S. Samuela Ciesielska CSS
  32. s. Barbara Ciągło BDNP
  33. s. Elżbieta Cińcio SMI
  34. S. Cypriana SSCJ
  35. s. Nikodema Czerniecka CST
  36. s. Monika Dawidowska SM
  37. s. Magdalena Delczyk SMI
  38. s. M Sabina Depta ISSM
  39. s. Władysława Dołgańska SDP
  40. s. Malwina Dopierała CSDC
  41. s. Dorota Dryniak CSFM
  42. s. Aldona Duczmal CSSE
  43. s . Małgorzata Duchnowska CSC
  44. s. Ewelina Maria Dudzik CR
  45. s. Joanna Dymowska OSF
  46. s. M. Eleonora Dzimiera
  47. S. Izabela Erdmann ISSM
  48. s. Agnieszka Eltmann CSFN
  49. s. Judyta Fajker SCB
  50. s. Bożena Anna Falk CSFN
  51. S. Maria Fides Bojka CR
  52. s. Paula Formela CSC
  53. s. Teresa Frąckiewicz CSC
  54. s. Krzysztofa Fulneczek ISSM
  55. s. Gabriela Maria MsJ
  56. s. Justyna Galant SM
  57. s. Wiesława Gapińska SM
  58. s. Władysława Garbacz NMP NP
  59. s. Estera Gillmeister SM
  60. s. Agnieszka Głuch SM
  61. s. Joanna Goik FMA
  62. s. Karola Gos CSSE
  63. s. Caritas Góral CSFN
  64. s. Józefa Górska OSB
  65. s.M. Dacja Grolik NP NMP
  66. s. Katarzyna Gulczyńska SDS
  67. s. Zuzanna Kazimierczuk SCII
  68. s.M.Faustyna Hipnarowicz
  69. s. Jadwiga Hajos OSB
  70. s. Beata Hajzler CSFN
  71. s. Alberta Harmata CMBB
  72. s. Zofia Hildebrandt SM
  73. s. Irmina Butowska SAC
  74. s. M. Izajasza OSCCap
  75. s. Marta Jagielska RM
  76. s. Dominika Janas CSFN
  77. s. Urszula Janic FRM
  78. s. Anna Janicka SM
  79. s. Tobiasza Jarzyna CSSE
  80. s. Weronika Jeżak CSFFM
  81. s. Ewa Jędrzejczyk SSCJ
  82. s. Klara Jędrzejewska OSFB
  83. s. Weronika Jurczak OSFB
  84. s. Petra Jurek CSS
  85. s. Helena Kałamucka RM
  86. s. Elżbieta Kamińska CSFM
  87. s. Maria Kamińska CSFM
  88. s. Maria Barbara Kamola OCD
  89. s.Urszula Kaptur CSFN
  90. S. Kasia Anna (Mała Siostra Jezusa)
  91. S. Katarzyna CSSH
  92. S. Zuzanna Kazimierczuk SCII
  93. s. Rafaela Anna Kazyaka CR
  94. s.Agnieszka Renata Kijowska SŁNSJ
  95. s. Rachela Klimczak CSFN
  96. S. Klara Grażyna Od Słowa Wcielonego OCD
  97. s. Kamila Kondej CSFFM
  98. s.Joanna Teresa Korzeniewska CR
  99. s. Stanisława Kościańska OSB
  100. s. Urszula Kosicka SM
  101. s. Maria Kosiorowska AI
  102. S. Anastazja Kowalska OSBap
  103. s. Aniela Kozieńska CR
  104. s. Agnieszka Kozioł SDS
  105. s. Edyta Krakowiak CSAFA
  106. s. Anna Krasner MChR
  107. s. Emilia Krzyżańska CSSE
  108. S. Krystyna Ewa MsJ
  109. S. Adela Kuczyńska USJK
  110. s.Stanisława Kuczaj CSFFM
  111. s. Daniela Kucz CSP
  112. s. Monika Kuczyńska CSC
  113. S. Kajetana Kupis CSDP
  114. s. Leonarda Kuniszewska MSF
  115. s. Teresa Ladzińska RM
  116. s. Justyna Lihs SM
  117. s. Helena Lipka CSFN
  118. s. Iwona Lis OSF
  119. s. Klemensa Luberda OSU
  120. s. Małgorzata Luć OSB
  121. s. Bożena Lysko CSSMA
  122. S. Otylia Pierożek CSS
  123. s. Katarzyna Rzymowska CSFN
  124. s. Vianneya ZMBM
  125. s. Anna Wojciechowska SM
  126. s. Weronika OSBap

To już 6 lat…

28 listopada 2016 Dodaj komentarz

happy-6th-birthday-cake

Wieczór 27 listopada 2010 roku. To była sobota. Pewna 17 – latka przy kości przyjechała z internatu na weekend do domu, po 2 tygodniach usilnych rozmyślań siadła do stacjonarnego komputera, założyła konto na wordpressie i zaczęła się bawić szablonami. Później weszło wpisywanie tekstu. Tak wyglądał początek Dzieła Duchowej Adopcji Sióstr Zakonnych od kuchni, a ową siedemnastolatką byłam ja. Nawet nie wiecie jak wtedy się bałam. Mieszkałam w internacie i nie miałam wtedy nawet swojego laptopa, co wiązało się z tym, że dostęp do komputera i Internetu miałam tylko w weekendy. Bałam się, że to wszystko nie wypali, że nikogo ten pomysł nie zainteresuje. Bałam się, że przez mój ograniczony dostęp do Internetu to wszystko upadnie. Bałam się, że nie jestem odpowiednią do tego, bo przecież nie mam wykształcenia teologicznego. Miałam czarne wizje, jak to wszystko będzie wyglądało za rok, dwa sześć, dziesięć… Pamiętam, że wtedy dostałam sms-a od jednej ze znajomych sióstr o treści „Ducha nie gaście”. To ona została adoptowana jako pierwsza, tego samego dnia, w którym pojawiła się strona.

Bałam się, ale okazało się, że On pięknie nad wszystkim czuwa. Dzieło funkcjonuje już od 6 lat. Osobiście miałam swoje kryzysy, niejednokrotnie chciałam tym wszystkim rzucić, bo w końcu się do tego nie nadaję. Ale On wszystkiego pilnował. Bo to w końcu przede wszystkim JEGO dzieło. On wszystkiego pilnuje, podsuwa pomysły, ludzi, inspiracje, pomoc… Działa tak, że wszystko układa się idealnie. Gdyby Dzieło nie było Jego dziełem – nie funkcjonowałoby już tyle lat.

Po tych latach, z okazji urodzin DDASZ przyszedł czas na podziękowania.

Dziękuję przede wszystkim Bogu.
Za Jego opiekę, pomoc, działanie…

Dziękuję aktualnej ekipie – Magdzie, Agacie, Gosi, Michałowi, Idzie.
Za pomoc, wsparcie i obecność.

Dziękuję duchowemu opiekunowi – ks. Andrzejowi.

Dziękuję wszystkim, którzy przewinęli się przez te 6 lat w Ekipie, wszystkim siostrom oraz wszystkim adoptującym.

Dziękuję. Bez Was Dzieło by nie istniało.

Pamiętam o Was w modlitwie i proszę Was o to samo, o modlitwę za mnie, za całą Ekipę oraz za całe Dzieło.

Asia Hadzik

Kategorie:ddasz, Podziękowania