Archiwum

Archive for the ‘Miłosierdzie Boże’ Category

Miłosierdzie Boże

Jezusa_Chrystusa_Jezu_Ufam_Tobbie_Eugeniusz_Kazimirowski_1934

Eugeniusz Kazimirowski, Obraz Jezusa Miłosiernego, 1934 (HistoryIsResearch na warunkach CC BY-SA 4.0)

Trzecia po południu, godzina śmierci Pana Jezusa, jest czasem uprzywilejowanym w nabożeństwie do Miłosierdzia Bożego. W tej godzinie stajemy duchowo pod krzyżem Chrystusa, by poprzez zasługi Jego męki błagać o miłosierdzie dla siebie i świata. 

„O trzeciej godzinie” – mówił Pan Jezus do Siostry Faustyny – „błagaj Mojego miłosierdzia, szczególnie dla grzeszników, i choć przez krótki moment zagłębiaj się w Mojej męce, szczególnie w Moim opuszczeniu w chwili konania. Jest to godzina wielkiego miłosierdzia dla świata całego. Pozwolę ci wniknąć w Mój śmiertelny smutek. W tej godzinie nie odmówię duszy niczego, która Mnie prosi przez mękę Moją…”
Dz. 1320

Dla wyjaśnienia, nie chodzi o godzinę zegarową (60 minut), ale o moment konania Jezusa na krzyżu.

„Przypominam ci, córko Moja, że ile razy usłyszysz, jak zegar bije trzecią godzinę, zanurzaj się cała w miłosierdziu Moim, uwielbiając i wysławiając je; wzywaj Jego wszechmocy dla świata całego, a szczególnie dla biednych grzeszników, bo w tej chwili zostało na oścież otwarte dla wszelkiej duszy. W godzinie tej uprosisz wszystko dla siebie i dla innych; …”
Dz. 1572

Pan Jezus nie podał gotowej formuły modlitwy o 15:00, ale powiedział:

„Córko Moja, staraj się w tej godzinie odprawiać drogę krzyżową, o ile ci na to obowiązki pozwolą; a jeżeli nie możesz odprawić drogi krzyżowej, to przynajmniej wstąp na chwilę do kaplicy i uczcij Moje serce, które jest pełne miłosierdzia w Najświętszym Sakramencie; a jeżeli nie możesz wstąpić do kaplicy, pogrąż się w modlitwie tam, gdzie jesteś, chociaż przez krótką chwilę…”
Dz.1572

Przedmiotem tej modlitwy jest tajemnica męki Pańskiej. Modlitwa w Godzinie Miłosierdzia powinna spełniać określone warunki:

  • należy ją odprawiać o godzinie trzeciej po południu (gdy zegar wybija tę godzinę), niekiedy mówi się również o godzinie trzeciej rano,
  • winna być skierowana wprost do Jezusa,
  • w błaganiach należy się odwołać do wartości i zasług Jego bolesnej męki.

Często w różnych publikacjach powielana jest opinia, że o trzeciej po południu trzeba odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i że Koronka odmawiana o tej porze ma szczególną moc. Takie myślenie (nieco magiczne) wynika z nieznajomości formuły nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego w formie przekazanej przez Siostrę Faustynę oraz prawdopodobnie z potrzeby korzystania z gotowej formuły modlitewnej.

Modlitwa w Godzinie Miłosierdzia jest osobną formą kultu Miłosierdzia Bożego, z którą Jezus związał określoną obietnicę i sposoby jej praktykowania.

Nigdzie Pan Jezus nie powiedział, że w Godzinie Miłosierdzia trzeba koniecznie odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego.

Oczywiście, możemy odmawiać Koronkę również o godzinie trzeciej (rano lub po południu) tak jak o każdej innej godzinie dnia i nocy, ale wtedy nie praktykujemy modlitwy w Godzinie Miłosierdzia (tylko odmawiamy Koronkę). Koronka do Miłosierdzia Bożego nie jest i nie może być modlitwą w Godzinie Miłosierdzia, gdyż jest skierowana do Boga Ojca (Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci…), a modlitwa w Godzinie Miłosierdzia ma być skierowana wprost do Jezusa.

„Dziś powiedział mi Pan: Zapisz córko Moja, te słowa: Wszystkim duszom, które uwielbiać będą to Moje miłosierdzie i szerzyć jego cześć, zachęcając inne dusze do ufności w Moje miłosierdzie – dusze te w godzinę śmierci nie doznają przerażenia. Miłosierdzie Moje osłoni je w tej ostatniej walce…”
Dz. 1540

Od nas zależy, czy o trzeciej po południu chcemy praktykować modlitwę w Godzinie Miłosierdzia, czy odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego.

W praktyce nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego trzeba jasno określać i nie należy mieszać Koronki z Godziną Miłosierdzia. To dwie odrębne praktyki modlitewne.

Pan Jezus wyjaśnił słowa Koronki do Miłosierdzia Bożego, siostrze Faustynie 14.09.1935 roku. Wyjaśnił też cel modlitwy.

„Ile razy wejdziesz do kaplicy, odmów zaraz tę modlitwę, której cię nauczyłem wczoraj. (…) Modlitwa ta jest na uśmierzenie gniewu Mojego. Odmawiać ją będziesz przez dziewięć dni na zwykłej cząstce różańca w sposób następujący:”
Dz. 476

(i tu wymienia Pan Jezus całość formuły)

„Przez nią uprosisz wszystko, jeżeli to, o co prosisz, będzie zgodne z wolą Moją.”
Dz. 1731

Obietnice związane z odmawianiem koronki są następujące:

„W pewnej chwili, gdy przechodziłam korytarzem do kuchni, usłyszałam w duszy te słowa: Odmawiaj nieustannie tę koronkę, której cię nauczyłem. Ktokolwiek będzie ją odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci. Kapłani będą podawać grzesznikom, jako ostatnią deskę ratunku; chociażby był grzesznik najzatwardzialszy, jeżeli raz tylko zmówi tę koronkę, dostąpi łaski z nieskończonego miłosierdzia Mojego. Pragnę, aby poznał świat cały miłosierdzie Moje. Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu.”
Dz. 687

Jezus dał też obietnice:

„Dusze, które odmawiać będą tę koronkę, miłosierdzie Moje ogarnie je w życiu, a szczególnie w śmierci godzinie.”
Dz. 754

„Każdą duszę bronię w godzinie śmierci, jako swej chwały, która odmawiać będzie tę koronkę albo przy konającym inni odmówią – jednak odpustu tego samego dostępują. Kiedy przy konającym odmawiają tę koronkę, uśmierza się gniew Boży, a miłosierdzie niezgłębione ogarnia duszę i poruszą się wnętrzności miłosierdzia Mojego, dla Bolesnej Męki Syna Mojego.”
Dz. 811

„Córko Moja, zachęcaj dusze do odmawiania tej koronki, którą ci podałem. Przez odmawianie tej koronki podoba Mi się dać wszystko, o co Mnie prosić będą. Zatwardziali grzesznicy, gdy ją odmawiać będą, napełnię dusze ich spokojem a godzina śmierci ich będzie szczęśliwa. Napisz to dla dusz strapionych: Gdy dusza ujrzy i pozna ciężkość swych grzechów gdy się odsłoni przed jej oczyma duszy cała przepaść nędzy, w jakiej się pogrążyła, niech nie rozpacza, ale z ufnością niech się rzuci w ramiona Mojego miłosierdzia, jak dziecko w objęcia ukochanej matki. Dusze te mają pierwszeństwo do Mojego litościwego serca, one na mają pierwszeństwo do Mojego miłosierdzia. Powiedz, że żadna dusza, która wzywała miłosierdzia Mojego, nie zawiodła się, ani nie doznała zawstydzenia. Mam szczególne upodobanie w duszy, która zaufała dobroci Mojej. Napisz: Gdy tę koronkę przy konających odmawiać będą, stanę pomiędzy Ojcem, a duszą konającą nie jako Sędzia sprawiedliwy, ale jako Zbawiciel miłosierny.”
Dz.1541


PENITENCJARIA APOSTOLSKA

Dekret
o związaniu odpustów z Koronką do Miłosierdzia Bożego
12 stycznia 2002

Penitencjaria Apostolska na mocy uprawnień specjalnie udzielonych jej przez Papieża chętnie przyjmuje przedstawioną prośbę i postanawia, co następuje:

Odpustu zupełnego pod zwykłymi warunkami (mianowicie sakramentalna spowiedź, Komunia eucharystyczna i modlitwa w intencjach Ojca Świętego) udziela się w granicach Polski wiernemu, który z duszą całkowicie wolną od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu pobożnie odmówi Koronkę do Miłosierdzia Bożego w kościele lub kaplicy wobec Najświętszego Sakramentu Eucharystii, publicznie wystawionego lub też przechowywanego w tabernakulum.

Jeżeli zaś ci wierni z powodu choroby (lub innej słusznej racji) nie będą mogli wyjść z domu, ale odmówią Koronkę do Miłosierdzia Bożego z ufnością i z pragnieniem miłosierdzia dla siebie oraz gotowością okazania go innym, to pod zwykłymi warunkami również zyskują odpust zupełny, z zachowaniem przepisów co do „mających przeszkodę”, zawartych w normach 24 i 25 „Wykazu odpustów” („Enchiridii Indulgentiarum”).

W innych zaś okolicznościach odpust będzie cząstkowy. Niniejsze zezwolenie zachowa wieczystą ważność, bez względu na jakiekolwiek przeciwne zarządzenia.

+ Alojzy de Magostris
Arcybiskup tyt. Novenris
Pro-Penitencjarz Większy

Imprimatur:
kard. Franciszek Macharski
metropolita krakowski

Kraków, 16 lutego 1980

Impreza u Faustyny

Jezu_ufam_Tobie

Od lewej: Eugeniusz Kazimirowski, Obraz Jezusa Miłosiernego, 1934 (HistoryIsResearch na warunkach CC BY-SA 4.0); Ludomir Sleńdziński, Obraz Jezusa Miłosiernego, 1954

„Kapłan nie należy do siebie” – to tytuł książki abpa Fultona J. Sheena. To również prawda, która nieodłącznie kojarzy się z funkcją kapłana w Kościele. Jest wybrany, posłany, ale jest również wędrowcem jak Jezus i apostołowie. Takiego zadania się podjął – by iść i pokazywać ludziom Boga, by być żertwą na wzór Chrystusa. To „najcenniejszy dar, niezrównany honor i największe szczęście” – napisano we wstępie książki.

Pan Jezus mówił do św. s. Faustyny:

„Dusze wybrane są w Moim ręku światłami, które rzucam w ciemność świata i oświecam go. Jak gwiazdy oświecają noc, tak dusze wybrane oświecają ziemię, a im dusza doskonalsza, tym większe światło roztacza wokoło siebie i dalej sięga; może być ukryta i nie znana nawet najbliższym, a jednak jej świętość odbija się w duszach na najodleglejszych krańcach świata.” – Dz. 1601

Jeśli prześledzić historię Kościoła to można zaryzykować stwierdzenie, że Pan Bóg zasiał na Niebie całe mnóstwo iskierek. Z Polski również wyszło wiele z nich. Nie tylko spośród kapłanów, również spośród osób konsekrowanych, żyjących zakonnym rytmem życia.
Dzień 15. lutego, wydaje się być takim szczególnym dniem kumulacji iskierek w świetle Bożego Miłosierdzia i Serca Jezusa Miłosiernego.

W tym dniu Faustyna Kowalska obchodziła swoje imieniny. Maria Faustyna Kowalska, zakonnica ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, dała się poznać światu jako mistyczka, wizjonerka, głosicielka kultu i apostołka Bożego Miłosierdzia. Jest autorką Dzienniczka, w którym opisała swoje duchowe i mistyczne doświadczenia. Warto dodać, że Dzienniczek św. s. Faustyny znalazł się na 20 lat w indeksie ksiąg zakazanych.

Jest to również dzień narodzin dla Nieba jej spowiednika i kierownika duchowego. 15.02.1975 r. zmarł w Białymstoku ks. Michał Sopoćko. Jest to jednocześnie jego wspomnienie liturgiczne. W 1933 r. spotkał się jako spowiednik z s. Faustyną. Dzięki niemu, prawda o Miłosierdziu Bożym wyszła poza mury celi i zgromadzenia. Po tym spotkaniu, całe życie ks. Michała skoncentrowało się na tajemnicy Miłosierdzia. Został beatyfikowany 28.10.2008 r. w Białymstoku. W rocznicę beatyfikacji rokrocznie o godzinie 15:00, szczególnie na terenie Polski, na ulicach miast, miasteczek i wsi ma miejsce jedno z najbardziej zadziwiających i wymownych spotkań ludzkich, z różańcem w ręku i Koronką do Miłosierdzia Bożego na ustach – „Koronka na ulicach miast”. To z polecenia ks. Sopoćki powstał w latach 1934-38 Dzienniczek, określany perłą literatury mistycznej. Z pomocą kapłana został namalowany pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego, który wykonał Eugeniusz Kazimirowski w 1934 r. według wskazówek s. Faustyny. Obraz obecnie znajduje się w Wilnie. To ks. Sopoćko już po śmierci s. Faustyny założył Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego. To również dzięki niemu i pod jego dyktando został namalowany przez Ludomira Slędzińskiego, drugi pierwowzór obrazu Jezusa Miłosiernego. Obecnie wizerunek ten znajduje się w Sanktuarium Serca Jezusa Miłosiernego w Kaliszu.

15. lutego obchodzimy również w Kościele wspomnienie Klaudiusza de la Colombiere SJ, prezbitera. To kolejny znamienity spowiednik i kierownik duchowy wielkiej Świętej Kościoła, Małgorzaty Marii Alacoque, francuskiej mistyczki, znanej przede wszystkim z krzewienia nabożeństwa ku czci Najświętszego Serca Jezusowego, objawionego jej w widzeniach przez samego Jezusa. Ogromne znaczenie miały objawienia poświęcone nabożeństwu do Najświętszego Serca Jezusowego, którego rozsławienie zostało wyznaczone jako zadanie św. Małgorzacie. W widzeniach Pan Jezus powiedział jej o Swoim nieskończonym Miłosierdziu dla ludzi i o potrzebie zwrócenia się wszystkich do Jego Serca poprzez specjalne nabożeństwo rozpowszechnione jako „Nabożeństwo pierwszych dziewięciu piątków miesiąca”.

Do tej znamienitej drużyny rok temu dołączył śp. o. Zdzisław Pałubicki SJ wielki czciciel Miłosierdzia Bożego, misjonarz, wspaniały kaznodzieja, gorliwy spowiednik i kierownik duchowy o fenomenalnej intuicji. Poczciwie nazywany był również Rumcajsem z racji postury i wyglądu zewnętrznego. To dzięki niemu kaliski kościół oo. Jezuitów może szczycić się drugim pierwowzorem obrazu Jezusa Miłosiernego, namalowanego przez Ludomira Slędzińskiego. Kilka lat później przepiękna pobernardyńska, barokowa świątynia zyskała rangę Sanktuarium Serca Jezusa Miłosiernego, pierwszego takiego na świecie. Jako spuścizna po śp. o. Zdzisławie Pałubickim SJ pozostały m.in. Godzinki o Miłosierdziu Bożym i owoce ponad tysiąca Misji Miłosierdzia Bożego jakie niestrudzenie głosił przez wiele lat w diecezji, Polsce i na świecie. Zmarł 15.02.2019 r.

Nie pozostaje nic innego jak ufać, że wszyscy spotykają się na imieninach u s. Faustyny. Wszak mają wspólny temat do rozmów i dyskusji.

„Tylko w Twoim Miłosierdziu…”

pobrany plikJakże znane są nam słowa Koronki do Miłosierdzia Bożego. Kilkukrotnie wymawiane „Ojcze Przedwieczny…” oraz kilkunastokrotne wymawianie „Dla Jego bolesnej męki…”.

Przez ostatnie dziewięć dni, mogliśmy uczestniczyć i odmawiać nowennę przed Niedzielą Miłosierdzia, która przygotowywała nas do tego dnia. Kto tę modlitwę odmawiał z pełną wiarą może dostąpić niezliczonych łask, jakie wyleje się z miłosiernego serca Jezusa.

Sam dzień został ustanowiony i wprowadzony w dniu kanonizacji św. Faustyny Kowalskiej. Był to rok 2000, a dokonał tego ówczesny Papież, teraz już święty Jan Paweł II. Uroczystego aktu zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu Papież dokonał 17 sierpnia 2002 roku w Bazylice Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach.

„299    + Tajemnica duszy.

Kiedy raz spowiednik kazał mi się zapytać Pana Jezusa, co oznaczają te dwa promienie, które są w tym obrazie*, odpowiedziałam, że dobrze, zapytam się Pana.

W czasie modlitwy usłyszałam te słowa wewnętrznie:

Te dwa promienie oznaczają krew i wodę. Blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz…

Te dwa promienie wyszły z wnętrzności miłosierdzia Mojego wówczas, kiedy konające serce Moje zostało włócznią otwarte na krzyżu.

Te promienie osłaniają dusze przez zagniewaniem Ojca Mojego. Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga. Pragnę, ażeby

pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia.

300      + Proś wiernego sługę Mojego**, żeby w dniu tym powiedział światu całemu o tym wielkim miłosierdziu Moim, że kto w dniu tym przystąpi do Źródła Życia, ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar.

+ Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do miłosierdzia Mojego.

+ O, jak bardzo Mnie rani niedowierzanie duszy. Taka dusza wyznaje, że jestem święty i sprawiedliwy, a nie wierzy, że jestem miłosierdziem, nie dowierza dobroci Mojej. I szatani wielbią sprawiedliwość Moją, ale nie wierzą w dobroć Moją.

301      Raduje się serce Moje tym tytułem miłosierdzia. Powiedz, że miłosierdzie jest największym przymiotem Boga. Wszystkie dzieła rąk Moich są ukoronowane miłosierdziem. „

(św. Siostra Faustyna Kowalska ZMBM, Dzienniczek)

*chodzi o obraz namalowany w Wilnie przez Eugeniusza Kazimirowskiego
** „Wierny sługa”- tu: ks. Michał Sopoćko

Droga ku świętości

maxresdefault.jpg

Tekst powstał spontanicznie, skonstruowany na podstawie trzech postaci, ludzi żyjących prawdziwie. Joanna Beretta Molla, Hanna Chrzanowska i Alfie Evans. Te trzy osoby połączyła jedna data- 28 kwietnia.

Tego dnia wspominana jest w kościele katolickim św. Joanna Beretta Molla- matka i lekarka, która mimo choroby i przeciwności nie pozwoliła aby zabito jej dziecko. Jej mąż, Piotr Mola, po jej śmierci powiedział:

„(…) Aby zrozumieć jej decyzję, trzeba pamiętać o jej głębokim przeświadczeniu – jako matki i jako lekarza – że dziecko, które w sobie nosiła było istotą, która miała takie same prawa, jak pozostałe dzieci, chociaż od jego poczęcia upłynęły zaledwie dwa miesiące”

28 kwietnia tego roku to także chwila w której Polska zyskała nową błogosławioną, Hanna Chrzanowska- pielęgniarka, która troszczyła się o każdego, była prekursorką pielęgniarstwa domowego, rodzinnego i parafialnego. Metropolita krakowski, bp Marek Jędraszewski, tak mówił o nowo błogosławionej:

 „Hanna Chrzanowska wierzyła w Bożą moc i potrafiła ją przekazywać niejako tym wszystkim osobom, które razem z nią szły, szukając ludzi potrzebujących pomocy, okazując troskę, lecząc, a przede wszystkim będąc razem z człowiekiem cierpiącym, któremu trzeba nieść nadzieję.”

W nocy 28 kwietnia o 2:30 odszedł Alfie Evans. Jak powiedział o nim ojciec był to chłopiec gladiator. Odebranie rodzicom praw do decydowania o losie syna, zaniechanie aktów leczenia, wręcz pozbawienie leczenia, pozbawienia warunków godniejszych, które zaproponowali Włosi, etc., etc. Cały świat powierzał małego chłopca i jego rodzinę, a także sytuację w jakiej się znaleźli, nieskończonemu miłosierdziu Pana Jezusa. Prosili o jedną rzecz- o życie. Dostał je, dostał życie wieczne.

Osoby walczące o dobro drugiego człowieka i mały Alfie walczący o to, aby dobro do niego przyszło.  Teraz nie zrobimy już nic oprócz modlitwy. Niech św. Joanna i bł. Hanna wstawiają się za rodzicami Alfiego. Niech uzyskają choć trochę ukojenia, w tym, co ich spotkało.

My też nie bądźmy obojętni. Każde życie jest cenne i o każdego należy walczyć. Szczególnie tego najmniejszego. Walczmy. Warto!

Jak bronić się przed Złym?

Zwycięstwo-modlitwy-różańcowej-na-Filipinach

Każdy ma zapewne własne sposoby czy motywy które dominują w jego katolickim życiu, służące obronie przed złem, grzechem.  Przede wszystkim jest to przyjmowanie Sakramentów. Nie zawsze jednak potrafimy ustrzec się przed upadkiem i grzeszymy. Jak jednak po ludzku, prostymi sposobami poradzić sobie zapobiegając przewinieniom? Osiem przymiotów, cech, do wykorzystania w codziennym życiu.

  1. Uśmiech, pogodna twarz, radość

„ Pan zapytał Kaina: <<Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura? Przecież, gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować>>.”
(Rdz 4,6-7)

  1. Bycie dzielnym, odważnym, bez lęku

„ Nie lękaj się więc, moja córko; wszystko , co powiedziałaś, uczynię dla ciebie, gdyż wie każdy mieszkaniec mego miasta, że jesteś dzielną kobietą.”
(Rt 3,11)

„Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą; nie trwóż się, bo Ja jestem twoim Bogiem. Umacniam cię, a także wspomagam, podtrzymuję cię moją prawicą sprawiedliwą.”
(Iz 41, 10)

„Ponieważ drogi jesteś w moich oczach, nabrałeś wartości i Ja cię miłuję. (…) Nie lękaj się, bo jestem z tobą”
(Iz 43, 4ab;5a)

  1. Wierność

„Ustanowię sobie kapłana wiernego, który będzie postępował według mego serca i pragnienia. Zbuduję mu dom trwały, a on będzie chodził przed obliczem mego pomazańca po wszystkie dni”
(1Sm 2,35)

„ Bo Pan się brzydzi przewrotnym, a z wiernymi obiecuje przyjaźnie”
(Prz 3, 32)

„Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego Pana”
(Mt 25,21)

  1. Czystość myśli i serca

„ Z całą pilnością strzeż swego serca, bo życie tam ma swoje źródło”
(Prz 4, 23)

  1. Zaufanie

„Z całego serca Panu zaufaj, nie polegaj na swoim rozsądku. Poznawaj Go na każdej swej drodze, a On twe ścieżki wyrówna”
(Prz 3,5-6)

  1. Ostrożność

„ Uważaj, gdzie krok masz postawić, wszystkie swe drogi uważaj za pewne. Nie zbaczaj na lewo ni w prawo, odwróć swą nogę od złego”
(Prz 4, 26-27)

  1. Miłość

„ Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali, łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych.”
(Mdr 3, 9)

  1. Wiara

„Przeto tak mówi Pan Bóg:
<<Oto Ja kładę na Syjonie kamień, kamień dobrany, węgielny, cenny, położony jako fundament. Kto wierzy nie potknie się. I wezmę sobie prawo za miarę, a sprawiedliwość za pion>> Ale grad zmiecie schronisko kłamstwa, a wody zaleją kryjówkę. Wasze przymierze ze Śmiercią zostanie zerwane.”
(Iz 28, 16-18a)

 

 

Szukałem Was, teraz przyszliście do mnie i za to wam dziękuję

1 września 2017 Dodaj komentarz

Wyobraźmy sobie wszyscy przybyli na przyjęcie i czekają tylko na ciebie, a Ty nie przybywasz. Gospodarz przygotował miejsce i liczę na ciebie, liczy że się pojawisz. Tak naprawdę zależy mu tylko na tym abyś przybył, a Ty nie przychodzisz. I gospodarz myśli sobie czekać czy nie. I sam wyruszam. wyrusza w drogę by cię znaleźć. Idzie tam gdzie Ty przebywasz, gdzie możecie cię spotkać bo chce przyprowadzić Cię na miejsce świętowania i nie spocznie dopóki cię nie spotka. A kiedy już cię zobaczy, kiedy z daleka dostrzeże twoją sylwetkę biegnij, prosi abyś przybył na miejsce świętowania. A Ty będziesz upierał się że w sumie to nie jest Ci źle, że tak naprawdę dobrze Ci z tym towarzystwem w którym teraz się znajdujesz. A gospodarz będzie nadal czekam nadal prosiłaś aż wykonasz jakiś ruch ale nie będzie cię do niczego zmuszał. Zrobisz jak zechcesz, on liczy się z tym, wie, że możesz go zlekceważyć, odejść, już nie wrócić. Ale ten gospodarz pójdzie za tobą i będzie czekał tak długo aż ty przyjdziesz bo bez ciebie nie rozpoczną świętowania.

Ta historia świetnie ukazuje relację Boga z człowiekiem. Relację Boga z Tobą, mną i każdym z nas, ludzi.

Bóg nieustannie walczy o człowieka pokazuje to wyraźnie historia zbawienia. Na początku Bóg zawarł przymierze z Izraelem, wyprowadził go z niewoli egipskiej, gdy zbłądził posyłał proroków, wreszcie posłał swojego syna. Dziś Jezus działa przez swój Kościół, posługuje się ludźmi w sakramentach, w czynieniu znaków i głoszeniu słowa. I mógłbym tak wymieniać w nieskończoność. Jezus – Bóg nie przestaje cię szukać. A gdy się znajduje umacnia w chorobie i opatruje rany jeśli trzeba i myślę że te rany trzeba opatrywać szczególnie w dzisiejszych czasach gdzie młodzi ludzie tak często są uwikłani w różne uzależnienia, gdzie rodzice nie mają z czego nakarmić swoich dzieci. Jezus pragnie abyśmy pozwolili się wziąć w jego ramiona i przyprowadzić do domu do domu Ojca Niebieskiego. Nie do takiego domu w którym może matka lub ojciec są uzależnieni od alkoholu, w którym nie ma szczęścia ale chcę przeprowadzić się do domu w którym Wszyscy czekają na ciebie, aby wspólnie świętować.

Szukałem Was teraz przyszliście do mnie i za to wam dziękuję.

Czy te słowa nie są piękne? Wypowiedział je Jan Paweł II, właściwie  wyszeptał je w dniu swojej śmierci. Spójrzcie jak autentyczne są te słowa. Jezus szuka nas od ponad dwóch tysięcy lat. Gdy tak nas szukamy przychodzimy do niego, przychodzimy do niego w każdej Mszy Świętej,  w każdej modlitwie. Każdy przychodzi do niego inaczej, ma swoją drogę do zbawienia. Czasem wybiera to łatwiejszą czasem może trudniejszą.

I za to wam dziękuję. Jak dziękuję nam Jezus? To proste On daje nam siebie, pomaga nam na tej trudnej drodze. Jezus nie oczekuje niczego w zamian, ale chce byśmy przychodzili do niego. Chce byśmy karmili się Jego ciałem i  Jego krwią. Nie chce pieniędzy, bo przecież to on nam je dał, to wszystko co chce otrzymać od nas to miłość. Chce abyśmy go kochali.

Te słowa początkowe Świętego Jana Pawła II zostały wypowiedziane do młodzieży, która na placu Świętego Piotra czuwała przy nim w dniu jego śmierci, i myślę że słowa Jana Pawła to dziś słowa Jezusa który wypowiada je do każdego z nas. Szukałem Was a teraz wy przyszliście do mnie i za to wam dziękuję.

Drodzy bracia i siostry! Jezus dziękuję Ci gdy ty przychodzisz do niego. Dlatego zastanów się teraz jak często Jezus może te słowa w Twoim życiu wypowiadać…

4-Bó-szuka

Drogą, prawdą i życiem – MIŁOSIERDZIEM

23 kwietnia 2017 Dodaj komentarz

Wielu rodziców mówi do swoich dzieci wchodzących w dorosłość „abyś nigdy nie cierpiał(a) z miłości, znajdź sobie takiego/taką, która Cię nie zrani”… Piękne słowa i pokazują troskę o swoje dzieci. No właśnie. I teraz pytanie czy można cierpieć z miłości? Czy warto cierpieć dla miłości? Czy warto cierpieć bo kogoś się kocha?

Jezus pokazał, że z miłości można cierpieć, pokazał, że warto cierpieć dla miłości i, że warto cierpieć jeśli się kogoś kocha. Jezus na krzyżu wycierpiał wiele (rozważaliśmy to w Wielki Piątek) Jego ból był tak wielki, że aż trudno to sobie wyobrazić. Ale Jezus cierpiał do końca, do końca czyli aż do śmierci cierpiał dla miłości… Miłość cierpi dla miłości, Bóg cierpi za ludzi, za ludzi, których kocha. Powinny teraz pojawić się uśmiechy na naszej twarzy! Bo żadne stworzenie, żadne bóstwa tego nie zrobiły dla swego ludu, zrobił to natomiast Bóg, Miłość.

Żaden człowiek nie chce cierpieć, nikt nie chce wydać się na cierpienie za kogoś kogo nie lubi, nie ufa mu. Nie chce cierpieć za kogoś kto źle nam życzy… Jezus potrafił… Cierpiał za nas. I dalej cierpi… 22 lutego 1931 roku Jezus przyszedł do siostry Faustyny Kowalskiej, do prostej zakonnicy, która gdy ktoś czytał jej dzienniczek wie, że spowiadała się z nawet nie swoich przewinień! Tak kochała Jezusa, że przepraszała Go za grzechy innych! Jezus przyszedł do niej i zostawił jej Swój testament… A właściwie przypomniał go… Testament Bożej miłości, napisany krwią na krzyżu! Bo Jezus umierając na krzyżu nadal nas kocha, nadal pragnie nas i nadal cierpi za nas…

1111117660

Każdy mój, Twój, nasz grzech mówi Jezus rani Jego serce. Ale mimo największych grzechów zapisał w testamencie, że odpuści je nam! Jezus odpuści nam grzechy! To jest coś nie ludzkiego! Jak można zabójcy swojej rodziny odpuścić grzechy? Jak można uzależnionemu od alkoholu odpuścić przewinienia? Jak można odpuścić grzech aborcji kobiecie? To nie jest ludzkie! Tak, to prawda bo Jezus jest Bogiem! Jezus jest Bogiem, który mówi Ja jestem drogą, prawdą i życiem!

  1. Drogą, która prowadzi do oczyszczenia duszy
  2. Prawdą, która prowadzi po bezpiecznej ścieżce
  3. I życiem, które daje moje miłosierdzie!

Czy jest coś piękniejszego? I Jezus mówi dalej, że „Tym, którym odpuścicie grzechy są im odpuszczone” daje ludziom sakrament, który pozwala zanurzyć się w oceanie miłosierdzia! Można w to nie wierzyć i być jak Apostoł Tomasz, można uwierzyć dopiero przy bezpośredniej interwencji Boga! Ale „Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli”

Biczowanie, cierniem ukoronowanie, droga krzyżowa, obnażenie z szat, przybicie do krzyża, śmierć na krzyżu…. To zrobili żołnierze… A Ty jak zraniłeś Jezusa? Jakie grzechy ranią Jezusa?

I powiem Ci coś Jezus uśmiecha się do Ciebie, błogosławi Ci i mówi idź do spowiedzi i przyjmij mnie do swego serca. I żeby tego było mało mówi:

Sprowadź do serca mego wszystkich grzeszników, dusze kapłańskie i zakonne, dusze pobożne i wierne, pogan i tych, którzy mnie jeszcze nie znają, dusze braci odłączonych od Kościoła, dusze ciche i pokorne, dusze małych dzieci, dusze, które wysławiają moje miłosierdzie, dusze, które są w więzieniu czyśćcowym, dusze oziębłe i całą ludzkość. A gdy już te dusze sprowadzi do swego serca przez koronkę do Mego Miłosierdzia zanurz je w oceanie Mej nieogarnionej miłości!


Hebrajskie słowo, które tłumaczymy jako miłosierdzie (rachamim), ma swój źródłosłów w czasownikowym rdzeniu racham, oznaczającym w pierwszym rzędzie poruszenie spowodowane miłością. Od czasownika racham pochodzi rzeczownik rechem, oznaczający łono matki. Z tego powodu również racham zaczęto wiązać z macierzyństwem. Od słowa rechem wywodzi się zaś rzeczownik rachamim, który w Starym Testamencie występował tylko w liczbie mnogiej, wyrażając dosłownie… wnętrzności. Chodziło o obrazowe pokazanie, że pewne uczucia wywołują niejako poruszenie w człowieku całego jego wnętrza.

Czasem mówi się, że kiedy ktoś się zakocha, to czuje motyle w brzuchu. W tym wypadku chodziłoby o coś znacznie zwielokrotnionego, podniesionego do n-tej potęgi.

Nam może wydawać się dziwne, że słowo, które tłumaczymy w przekładach jako miłosierdzie po hebrajsku ma tak naturalistyczne znaczenie, ale w językach semickich bardzo często pojęcia abstrakcyjne wyrażane są rzeczownikami odnoszącymi się do konkretnego przedmiotu lub części ciała. Na przykład słowo jad oznacza rękę, ale też opiekę, pośrednictwo lub kierownictwo (Wj 2,19; 35,29; 38,21; Rdz 42,37); Słowo af odnosi się zarówno do nozdrzy, jak i do gniewu (Rdz 24,47; 27,45). Gniew Boga to dosłownie nos Boga. Jaki tu można widzieć związek, czyli co ma piernik do wiatraka? Wytłumaczenie jest bardzo proste – kiedy ktoś się gniewa, to jego nozdrza się rozszerzają. Centralnym rysem miłosierdzia Boga jest natomiast fakt, iż wypływa ono z Jego wnętrzności. Pierwszym elementem miłosierdzia jest głębokie współczucie płynące z ludzkiego lub Bożego wnętrza, jako reakcja na ludzką nędzę, nieszczęście. Podobne zjawisko obserwujemy w języku greckim, w którym czasownik splanchnidzesthai oznacza wzruszyć się, zlitować się, a rzeczownik splanchna (dosłownie wnętrzności), występujący niekiedy z dopełniaczem eleous lub oiktirmón; oznacza wnętrzności miłosierdzia, czyli serdeczną litość, serdeczne miłosierdzie.

 

Nowy Testament, zachowując dawne, ogólne pojęcie miłosierdzia, nadał mu treść o wiele bogatszą, rozszerzającą jego zakres. Miłosierdzie w Nowym Testamencie wyraża się bowiem w osobie i działaniu Jezusa Chrystusa. On podejmuje się realizacji zbawczego planu Ojca i całkowicie go wypełnia. Miłosierdzie nowotestamentalne jest rozumiane uniwersalnie, nikt nie jest z niego wyłączony, chyba że sam sprzeciwia się łasce pochodzącej od Boga. To miłosierdzie jest okazywane przede wszystkim w przebaczaniu przez Boga grzechów, chociaż Jego opatrzność dotyczy wszystkich spraw ludzi, a nawet całego świata.

Miłosierdzie czynione przez Chrystusa zawsze prowadzi do ocalenia człowieka, a także do jego wewnętrznej przemiany. Jezus najpierw wybawia od zła fizycznego, następnie uzdrawia ducha. Nowy Testament podkreśla znaczenie miłosierdzia jako przymiotu, któremu ludzkość zawdzięcza zbawienie i uświęcenie dokonane przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.

Typowym przykładem zbawczego charakteru miłosierdzia Jezusa jest przypowieść o synu marnotrawnym. Obraz miłosierdzia znany ze Starego Testamentu zostaje tutaj pogłębiony. Chociaż słowo „miłosierdzie” nie występuje bezpośrednio w tekście paraboli, to jednak jego istota zostaje wyrażona przez wskazanie przyczyny skłaniającej ojca do przebaczenia synowi. Zostaje to podkreślone przez użycie wyrażenia „poruszenie wnętrzności”, będącego odpowiednikiem hebrajskiego racham. W tej przypowieści miłosierdzie przybiera kształt miłości doskonałej – agape, która jest zdolna do pochylenia się nad każdym człowiekiem.

Miłosierna sprawiedliwość

29 stycznia 2017 Dodaj komentarz

jezus_rybacy4-400x0.jpg

„Pójdźcie za Mną, a sprawię, że będziecie łowić ludzi”

Ale jak łowić ludzi, jak głosić im, że Bóg jest miłosierny? Jak mówić o Bożym Miłosierdziu gdy dzieje się tyle zła, gdy na świecie jest tyle niesprawiedliwości, gdy często nie mamy co włożyć do garnka, gdy brakuje nam na ciuchy. Jak mówić o miłosierdziu?

Jezus nie przyszedł do sprawiedliwych, ale do grzeszników. Jezus nie przyszedł do zdrowych, ale do chorych. Jezus przyszedł dać nadzieję ta gdzie jej brakuje, dać światło tam gdzie jest ciemno. Jezus jest rybakiem, który zawsze wróci z pełną siecią. Jest rybakiem, który nakarmi nie tylko swój dom, ale sąsiadów, a nawet całą ludzkość. Jezus nie potrzebuje pieniędzy by być bogatym, On jest bogaty bez pieniędzy.

Ktoś może powiedzieć co to za bzdury…. Ale taka jest prawda. Jezus przyszedł do biedaka. I daje temu biedakowi nadzieję, przynosi mu pokój serca by nie martwił się o siebie a o innych. A martwiąc się o  innych nigdy nie zazna głodu. Jezus przyszedł do niesprawiedliwie osądzonego i mówi, że jego dom jest tam gdzie dom Ojca – w niebie. Jezus przyszedł do grzesznika i odpuszcza mu grzechy i daje mu nowe, czyste serce. A Jezus robił tylko to co mówi Ewangelia. A Ewangelia mówi:

„Głosił Ewangelię o królestwie i uzdrawiał ludzi ze wszystkich chorób i słabości”.

Ale Jezus nadal głosi i uzdrawia. Nadal jest z nami! Nadal przychodzi do biedaków, niesprawiedliwie sądzonych, grzeszników i do Ciebie. Przychodzi do Ciebie i odpuszcza Ci grzechy. Mówi kocham Cię. On Ci wyznaje miłość. Przychodzi ponownie i wyznaje Ci miłość w Kościele. Przychodzi ponownie i wyznaje Ci miłość w  sakramentach. Przychodzi ponownie i wyznaje Ci miłość w Ewangelii. Możemy cały czas być przy nim, cały czas otrzymywać wyznania miłości Ale czy tego chcemy?

Co daje nam najwięcej szczęścia? Co da nam spokój serca? Co potrzeba Ci do szczęścia? Każdy odpowie inaczej, każdy jest inny ale do szczęścia brakuje nam Jezusa. On, tylko On może dać nam szczęście. I przychodzi do Świętej Faustyny, mówi o swoim miłosierdziu, mówi jak ważna jest modlitwa o miłosierdzie, mówi, że mimo wszystkich naszych przewinień nam je odpuszcza i nadal nas kocha! Gdy ktoś czytał dzienniczek Świętej Faustyny to jestem tego pewien uronił łzę. Bo uświadamiając sobie swoją nicość i niezrównane miłosierdzie Boże wypełniała go nieznana moc. Niby szczęście, radość i smutek na raz.

W życiu nie zawsze będzie nam łatwo, nie zawsze będzie kolorowo. Nie zawsze będziemy mieli co jeść, w co się ubrać ale to nie oznacza, że Jezus przy nas nie ma. Święta siostra Faustyna miała chwile w swoim życiu, że nie czuła obecności Bożej, nie czuła, że Bóg z nią jest. I w takich chwilach nie przystępowała do komunii świętej. I Jezus objawiając się jej po dłuższym czasie mówi do niej: że jest przy niej zawsze i nigdy mamy się nie bać. Bo któż jak Bóg może nam dać szczęście?

A gdy już te szczęście osiągniesz nigdy nie poddawaj się w wchodzeniu na drabinę do nieba. Bo ta drabina jest długa i jest na niej pełno niebezpieczeństw, będziesz miał chwile, w których będziesz chciał zejść, nie iść dalej. I przyjdzie czas gdy będziesz miał dość, gdy będziesz miał chwilę smutku, gdy nie będziesz odczuwać obecności Boga. Wtedy módl się. Módl się mimo bólu i łez i spójrz Jezusowi prosto w oczy a wtedy wszystko zrozumiesz. Zrozumiesz to co mówi od wieków: „Pójdź za Mną, a sprawię, że będziesz łowić ludzi”.

Jezus potrafi uleczyć Twoje rany po grzechu, Twoje uzależnienia, bo On leczy wszystkie choroby. Ale najpierw leczy Twoją duszę. Bo możesz nie mieć ręki i nogi a z czystą duszą wejdziesz do nieba! Gdy patrzę na pontyfikat Papieża Franciszka to widzę wyraźnie, że jego nauczanie wyraża się w tym zdaniu: Nie ma takiego grzechu, którego Bóg nie odpuści! Papież wbija nam to do głowy! Bóg wszystko nam odpuści i chce by piekło było puste jak najdroższe sklepy! Ale aby piekło było puste to sam sobie wybacz te grzechy. Bóg robi to podczas spowiedzi. A Ty? Czy potrafisz wybaczyć siebie grzech? Czy potrafisz zrozumieć, że już go nie ma? Czy rozumiesz, że masz białą kartę, że zaczynasz wszystko od nowa? Nie zmarnuj tego! Pokaż Jezusowi, że tylko On jest Panem!

Wyobraź sobie ocean. Wszechpotężny bezmiar wód a na jego brzegu stojącego człowieka. Jak czuje się ten człowiek? Tak samo jest z Bożym Miłosierdziem. Miłosierdzie Boże jest jak taki ocean. Jak się czujesz przed takim oceanem? Ta woda w jedną sekundę potrafiłaby Cię pochłonąć. Miłosierdzie właśnie tak nas pochłania. Gdybyśmy sobie to uświadomili to umarlibyśmy!

Ale to nie jest ślepe miłosierdzie. Bo można całe życie grzeszyć i wejść do nieba a można też nie wejść. Bóg nie jest bezwzględnym sędzią, który ma własny kodeks karny. Bóg sam zbada Twoją duszę. Matka Teresa z Kalkuty mówiła:

 Nie liczy się wcale wspaniałość twego działania, ale miłość, jaką w nie włożyłeś; nie to, jak wiele uczyniliśmy, ale przede wszystkim to, jak wiele miłości włożyliśmy w swe czyny.

Wierzysz w to?

4 grudnia 2016 Dodaj komentarz

Adwent to nie tylko czas, w którym przygotowujemy się do Narodzenia naszego Pana. Adwent to czas by przyjrzeć się naszemu życiu i naszej wierze. Jezus był z nami ale obiecał nam, że ponownie wróci na ziemię a Dzieje Apostolskie mówią o tym tak:

Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzicie Go wstępującego do nieba

A my wyznajemy to w każdą niedzielę:

I ponownie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, a królestwo Jego nie będzie końca.

Nie wiemy kiedy to nastąpi, jedynie możemy się domyślać ale nie znamy konkretnego dnia ani konkretnej godziny. Jezus przyjdzie i to jest fakt. Ale co będzie przed tym przyjściem? Jak będzie wyglądać nasze życie przed Jego przyjściem? I jak już ono wygląda? Bo wielu z nas odejdzie z tego świata jeszcze przed Sądem Ostatecznym, niektórzy z nas będą oczekiwać tego Sądu w niebie.

Czy boimy się śmierci? Temat poruszany rzadko, temat nie lubiany przez dziennikarzy, pisarzy, artystów. Śmierć często kojarzy się z cierpieniem, z bólem. Ale czy tak serio jest? Czy będziemy cierpieć?

Możemy sobie tylko wyobrażać co będzie w niebie. Jedni mówią o wszystkich dobrach, które są na ziemi, a inni o tym, że będziemy nieustannie wielbić Boga. Ale nikt nie jest tego na 100% pewien. A czy Ty boisz się śmierci?

W książce NIEBO ISTNIEJE… NAPRAWDĘ! poznałem historię chłopca, który przeżył śmierć kliniczną. Miał on wtedy trzy lata. W wieku czterech lat zaczął opowiadać co widział. Czterolatek opowiadał o takich rzeczach jakich nawet wielu z nas nie słyszało. Wszystkie jego opowieści pokrywały się z Biblią. I pewnego razu jego ojciec zapytał go czy chce umrzeć, ponieważ przed chwilą potrącił by go samochód a on nie myśląc długo (czterolatek!) odpowiedział: No to dobrze! Będę mógł wrócić do nieba.

Opowiadał o wielu bliskich z rodziny, których nie znał a poznał w niebie. Opowiadał o tym jak wyglądał Jezus. Gdy to czytałem miałem łzy w oczach…

Śmierci nie trzeba się bać! Śmierć będzie jednym z najwspanialszych wydarzeń w naszym życiu! Wtedy spotkamy się z Panem, który, jak mówił Colton jest biały jak śnieg i nadal ma rany po gwoździach… Dlatego Adwent nie jest smutnym oczekiwaniem. Oczekujemy naszego Jezusa! Tego, którego przyjmujemy w Eucharystii, któremu spowiadamy się z naszych grzechów.

Jezus stale przy nas jest!

Stale nam pomaga!

Stale mówi: zaufaj mi!

Stale powtarza: zostaw to mi, ja to naprawię, poskładam!

Stale woła: pójdź za mną!

A Ty? Nadal się boisz z Nim spotkać?

6112

One nadal czekają…

22 września 2016 Dodaj komentarz

Szczęść Boże,

w tym wyjątkowym czasie, który przeżywamy – Jubileuszu Miłosierdzia chciałbym Was zachęcić do podjęcia (pierwszej, drugiej, kolejnej) adopcji modlitewnej. Są siostry, które potrzebują naszej modlitwy. Są siostry, które może myślą o tym by zrezygnować, które ciężko zachorowały lub umierają. I dziś chciałbym Was zachęcić do dołączenia do dzieła.

Adoptuj modlitewnie siostrę! Nie na całe życie ale na miesiąc, na dwa, może na rok. Na naszej liście, która dziś została zaktualizowana jest AŻ! 83 sióstr, które czekają właśnie na Ciebie! Podejmiesz to wyzwanie i westchniesz do Boga chociaż raz dziennie za jedną z tych sióstr?

Czekają na adopcje:

  1. s. Alena Giza SCB
  2. s. Blandyna Boch OSU
  3. s. Michalina Brożyńska OSF
  4. s. Lidia Bucińska CMW
  5. s. Michalina Dobry CSSF
  6. s. Monika Dudek ZCMN
  7. s. Elżbieta CHR
  8. s. Elżbieta ZCMN
  9. s. Maria Gałka ASC
  10. s. Rozalia Górna CMBB
  11. s. Katarzyna Jarosik SM
  12. s. Anna Kaczmarek ASC
  13. s. Anna Kowal SM
  14. s. Aleksandra Lisiak SM
  15. s. Aleksandra Manja SM
  16. s. Małgorzata ZCMN
  17. s. Marcina SMCB
  18. s. Teresa Michałek OV
  19. s. Anna Mika SM
  20. s. Alicja Nowak ZSNM
  21. s. Magdalena Olszewska SM
  22. s. Teofana Ostasiewicz CSCII
  23. s. Irena Plaskota SM
  24. s. Józefa Pleśniak CMW
  25. s. Zygmunta Płachtyna – Służebniczka NMP
  26. s. Julia Puchała SCB
  27. s. Emilia Rakoczy CSAPI
  28. s. Ewa Salach SM
  29. s. Katarzyna Semeniuk CR
  30. s. Agnieszka Skup CSCIII
  31. s. Stanisława CSCIJ
  32. s. Dobrawa Sowa OP
  33. s. Helena Stroka CSSE
  34. s. Melania Szpondowska CP
  35. s. Zofia Szymanek FDC
  36. s. Dorota Tyckun SM
  37. s. Sylwia Telega CDC
  38. s. Izabela Wasiak OSU
  39. s. Wanda SM
  40. s. Radosława Wojtasik – Służebniczka NMP
  41. s. Chira Wudzińska CSSE
  42. s. Irena Zakrzewska CSFFM
  43. s. Janina Ziarno SM
  44. s. Zdzisława
  45. s. Małgorzata Żurawska OSU
  46. s. Renata Kaczmarek SM
  47. s. Jadwiga Kałęcka CSFA
  48. s. Jolanta Kolarz CSSJ
  49. s. Dorota FMM
  50. s. M. Kordiana Pokucińska NMP NP
  51. s. Lilianna Adamuszewska CSSF
  52. s. Antonina Lisowska CSSMA
  53. s. Maria Faron SSNMP NP
  54. s. Renata Gławęda SSNMP NP
  55. s. Tomira Brzezińska MSF
  56. s. Beata ZCMN
  57. s. Teresa Bełza Służebniczka NMP
  58. s. Lidia Burdach CSFN
  59. s. Ludwika Chojnowska SSCJ
  60. s. Maksymiliana Dojcz CSFN
  61. s. Dominika CPA
  62. s. Maria Faron  Służebniczka NMP
  63. s. Kinga Gąsiorek CSFFM
  64. s. Beata Kulewicz ZSJM
  65. s. Bogumiła Ławniczak SM
  66. s. Adriana Ormińska OSF
  67. s. Sylwia Rożek OSC
  68. s. Zuzanna Szczepaniak CMBB
  69. s. Agata Szkopowiec CSFN
  70. s. Regina Stadnik CST
  71. s. Alodia Witas – Służebniczka NMP
  72. s. Magdalena Wolańczyk
  73. s. Weronika Zajkowska ZSJM
  74. s. Michalina Szeląg AMI
  75. s. Eustella Burda CSSJ
  76. s. Aleksandra Bartoszewska SDB
  77. s. Efraima Głowacz ZSJM
  78. s. Bakhita Kamieńska MSF
  79. s. Anna Mentel AMBP
  80. s. Tomasza Teresa Obara OSB
  81. s. Gabriela Piekarz  OP
  82. s. Katarzyna Radzikowska SAC
  83. s. Renata Sokołowska CSFN