Archiwum

Archive for the ‘Podziękowania’ Category

9 urodziny DDASZ

27 listopada 2019 Dodaj komentarz

9 lat dddasz

Dzisiaj jest bardzo ważny dzień.

9. urodziny Dzieła Duchowej Adopcji Sióstr Zakonnych.

To już 9 lat…
Z każdym rokiem zaskakuje mnie, że to trwa aż tyle lat, że wciąż Dzieło istnieje. W moim życiu dzieje się wiele, naprawdę wiele. Perturbacje niemałe. Ale wciąż jednak widzę opiekę Boga nad Dziełem i fakt, że to jest Jego Dzieło.

Mamy już ponad 1400 trwających adopcji!
Za co wielkie dzięki i chwałą Bogu!

Nie zmieinia to faktu, że niemal 100 sióstr czeka na liście sióstr oczekujących na adopcję.
Wciąż prosimy  modlitwę właśnie za te siostry.

W ramach urodzin Dzieła chciałabym podziękować.

Dziękuję:
-ekipie Dzieła za pomoc przy codziennym tworzeniu akcji
-księdzu Andrzejowi – opiekunowi za obecność i wspieranie akcji
-moim bliskim, którzy są przy mnie –  przede wszystkim mojemu Tacie,
Partnerowi oraz przyjaciołom
-Wam wszystkim, którzy włączyliście się w Dzieło przez modlitwę

Jeżeli w jakikolwiek sposób  chcesz pomóc (reklamowanie Dzieła, wysłanie znaczków, pisanie artykułów itp.) – napisz do mnie maila – hadziczka@wp.pl

8 urodziny Dzieła, czyli 8 lat zaufania…

27 listopada 2018 Dodaj komentarz

8 lat

8 lat.

8 lat mojego życia, czyli jego 32%.
Setki, o ile nie już nie tysiące godzin włożonych w Dzieło.
Mnóstwo zarwanych nocy na dopieszczanie DDASZa.
Całe tysiące odebranych i wysłanych e-maili.
Setki poznanych ludzi – zarówno osobiście, jak i wirtualnie.
Tysiące słów – w większości bardzo życzliwych, ale zdarzały się również także te mniej miłe.
I całe morze Radości, satysfakcji i doświadczania Boga.
A przede wszystkim mnóstwo zaufania Jemu.

Bo to JEGO Dzieło.

Ponad 530 tysięcy wejść.
Prawie 1400 adopcji.
Ponad 100 sióstr czekających na modlitwę.
Na mnie robi to ogromne wrażenie.
Jednak największe wrażenie robi czas trwania Dzieła.
I tego, że On wybrał mnie na swoje narzędzie.

Wtedy… 8 lat temu…
Miałam 17 lat. Mieszkałam w internacie i uczyłam się u Urszulanek, jednak niezmiernie zafascynowana byłam Elżbietankami. To właśnie u nich spędziłam pewien listopadowy weekend na dniach skupienia i podczas pewnej rozmowy padł temat modlitwy za zakonnice. Pomyślałam sobie, że da się zrobić. Przez 2 tygodnie biłam się z myślami. A tak naprawdę to była Jego walka we mnie z Szatanem. I z moich strachem. Podjęcie wtedy tej decyzji było dla mnie sporym aktem zaufania. I do dziś Dzieło uczy mnie ufności.

Przez te 8 lat w moim życiu naprawdę sporo się zmieniło.
Poznałam mnóstwo ludzi.
Doświadczyłam wielu pięknych relacji.
Skończyłam liceum, byłam na jednych (inżynierskich) studiach, które rzuciłam.
Zaczęłam pracować i studiować zaocznie.
Ze zbuntowanej nastolatki zmieniłam się w kobietę, która nadal łamie schematy, chociażby swoimi czerwonymi włosami.
Dużo się zmieniło w moim przeżywaniu wiary.
Dużo zmieniło się w relacji z Nim, łącznie z całym mnóstwem wątpliwości przeplatanymi chęciami wstąpienia do klasztoru. Uprzedzając pytania – nie jestem w klasztorze i nie zamierzam;)

Zmieniłam się także zewnętrznie.
Ale to pokażą zdjęcia – jedno z 2009 (rok przed powstaniem Dzieła) i aktualne

9 lat

Po tych 8 latach już standardowo czas na podziękowaniu.

Dziękuję:

-wciąż, nieustannie i przede wszystkim Bogu.
Bo to On wszystko trzyma w ryzach i wszystkiego pilnuje.
Bo to Jego Dzieło.
ks. Andrzejowi – opiekunowi Dzieła,
który bywa także naszym merytorycznym wsparciem
Ekipie – Magdzie i Kamili,
za nieocenioną pomoc
-za bliskie mi osoby, które cały czas są obok i mnie wspierają i chociażby potrafią dobudzić po ciężkiej nocy przed komputerem, wysłuchują mojego gadania o dziełowych sprawach i potrafią doradzić. Przede wszystkim moim Rodzicom, którzy są od początku istnienia Dzieła i bardzo mnie w nim wspierają. Moim Przyjaciołom i Partnerowi, za to, że po prostu są i rozumieją moje działanie.
Wam – adoptującym, adoptowanym, kibicującym

Pamiętam o Was w modlitwie i proszę Was o to samo, o modlitwę za mnie, za całą Ekipę oraz za całe Dzieło.

 

A jeżeli chcesz pomóc Dziełu i dołączyć do Ekipy – zapraszam TU.

Kategorie:ddasz, Podziękowania

7 urodziny DDASZ – DZIĘKUJĘ!

27 listopada 2017 Dodaj komentarz

picture of 7

 

Dziś DDASZ obchodzi swoje 7 urodziny. Dla mnie to, aż niewiargodne, że to trwa tyle lat. Kiedy powstawało Dzieło nie miałam żadnej konkretnej wizji, jak to ma wyglądać, nie wyobrażałam sobie, że rozrośnie się aż na taką skalę.

Po tych latach, z okazji urodzin DDASZ przyszedł czas na podziękowania.

Dziękuję przede wszystkim Bogu.
Za Jego opiekę, pomoc, działanie, za to, że ma swoją wizję i cały czas czuwa.

Dziękuję aktualnej ekipie – Magdzie, Agacie, Gosi, Idzie.
Za pomoc, wsparcie i obecność.

Dziękuję duchowemu opiekunowi – ks. Andrzejowi.

Dziękuję wszystkim, którzy przewinęli się przez te 7 lat w Ekipie, wszystkim siostrom oraz wszystkim adoptującym. A tych osób przewinęło się naprawdę sporo…

Dziękuję tym, którzy cały czas byli obok mnie i mnie wspierali podczaas istnienia Dzieła i niejednokronie miałam ochotę tym wszystkim rzucić… Moim Rodzicom, którzy od samego początku mnie wspierają, moim przyjaciołom.

Dziękuję. Bez Was Dzieło by nie istniało.

Pamiętam o Was w modlitwie i proszę Was o to samo, o modlitwę za mnie, za całą Ekipę oraz za całe Dzieło.

Przez ten czas nie za bardzo dałam się poznać. Dlatego chcę, żebyście mnie poznali. Kto jest Hadzią – Asią Hadzik, więc przedstawiam Wam mój autoportret.

Jestem kobietą. Już nie dziewczyną, lecz kobietą. Kobietą, która na ten moment ze wszystkich sił stara się być szczęśliwa i jej to wychodzi. Jestem członkiem swojej cudownej biologicznej rodziny – rodziców, młodszego brata, dziadków (cała czwórka wciąż żyje i ma się nieźle, choć są w okolicach osiemdziesiątki), wujków, ciotek, kuzynów. Jestem członkiem rodziny, którą sama sobie stworzyłam, wybrałam – moich cudownych przyjaciół, którzy na dobrą sprawę są rozsiani po połowie Polski.

22519592_1882361785125194_208233874385015043_n

Jestem tą dziewczyną, która mając 16 lat zdecydowała się na pójście do katolickiej szkoły z internatem i przez połowę swojego życia marzyła o medycynie. Kiedy się na nią nie dostała, po maturze spędziła rok w domu przygotowując się do poprawy matury. Jestem tą dziewczyną, której jednak się nie udało dostać na medycynę, wtedy wylądowała na Technologii żywności. Jednak przyszedł czas na kurs o nazwie biochemia i po trzykrotnym zrobieniu go, wciąż nie udało się go zaliczyć. W końcu przyszedł czas na jedną z najważniejszych decyzji w moim życiu – przerwać studia i pójść inną drogą. Posłuchać serca. Wybrałam psychologię zaoczną w Krakowie, jednocześnie pracując i mieszkając we Wrocławiu, a pochodząc z Kluczborka na Opolszczyźnie. A teraz jestem kobietą pracująco – studiującą, a podjęcie decyzji o pracy w fast-foodzie pod złotymi łukami było jedną z lepszych w moim życiu.

Jestem kobietą, u której w wieku 18 lat stwierdzono wrodzoną (!) wadę serca, aczkolwiek nie przeszkadzającą w czymkolwiek. Jestem kobietą, która mając 20 lat zachorowała na reumatoidalne zapalenie stawów (tzw. reumatyzm), w wieku 22 lat na depresję, a 24 na insuliooporność. Dziś walka z depresją jest już walką wygraną, wszystko pozostałe zostało, a ja wciąż żyję pełną parą – pracuję, studiuję, spotykam się z przyjaciółmi, piszę blogi, poznaję nowych ludzi, mam mnóstwo szalonych pomysłów i uważam, że doba jest stanowczo za krótka. Jestem także tą osobą, która doskonale uczucie, kiedy nie masz psychicznej siły wyjść z łóżka po herbatę, kiedy stawy bolą Cię tak, że problemem jest związanie włosów czy umycie zębów.

Jestem kobietą, która nienawidziła okresu swojej podstawówki, bo była gnębiona przez rówieśników za swoją nadwagę. To wtedy po raz pierwszy pojawiły się myśli o okaleczaniu się (i nie tylko). To wtedy zaczęła zajadać wszystkie problemy… Jestem tą dziewczynką, która wstydziła się jeść w szkole drugiego śniadania i przebierać się na wf-ie. Jestem tą dziewczyną, która przez lata w siebie nie wierzyła i była tak zakompleksiona, jak się tylko dało. Jestem kobietą, która ma za sobą toksyczne związki, lecz wciąż wierzącą w moc przyjaźni, a najdłuższa z nich na ten moment trwa już ponad 15 lat. Jestem tą osobą, która uważa, że szczęście to relacje z ludźmi, że każdy człowiek jest po to, żeby mnie czegoś nauczyć. Jestem kobietą wierzącą w Boga i ufającą Mu, aczkolwiek na swój własny sposób. Jestem kobietą, która w życiu podjęła wiele różnych, niełatwych decyzji, nie zawsze trafnych według otoczenia. Niektóre z nich zaowocowały czymś, co uznawałam kiedyś za porażki życiowe. Teraz wiem, że gdyby nie tamte decyzje i wydarzenia – nie byłabym kim jestem i nie poznałabym wielu wspaniałych ludzi.

Jestem kobietą uwielbiającą wszelakiego rodzaju herbaty (szczególnie zieloną i białą), gorzką i mocną kawę z mlekiem. Jestem kobietą, która lubi pichcić i eksperymentować w kuchni, a wychodzi mi to całkiem nieźle. Jestem pasjonatką książek, właścicielką biblioteczki liczącej około 650 książek, miłośniczką rękodzieła wszelakiego – kartki, druty, szydełko, decoupage. Uwielbiam noc, zapach wieczornego powietrza, pisać piórem i zasypiać w świeżo zmienionej pościeli. Jestem kobietą, która umie obsłużyć młotek, śrubokręt i piłę, a także naprawić maszynę do szycia, zapleść 3 rodzaje warkoczy. Jestem człowiekiem, który mógłby zostać uznany za humanistę czasów renesansu. Nie straszne mi całki, matura z fizyki czy skomplikowane wzory chemiczne, ale możemy porozmawiać o sensie życia i wyższości kryminałów nad romansami. O gotowaniu czy grze na fortepianie też możemy porozmawiać. Możemy nawet zrobić to razem. Jestem kobietą, która w wieku 24 lat uczy się płakać i zmniejsza w swojej szafie ilość spodni, na rzecz zwiększenia ilości spódnic i sukienek.

Jestem kobietą, która od 16 roku życia żyje w pewnym sensie na walizkach. Jestem kobietą, która wierzy, że wszystko jest z jakiegoś powodu, która dziś potrafi spojrzeć na swoje rozstępy i blizny i stwierdzić „jak fajnie, że jesteście, że jesteście moją historią”. Jestem kobietą szczęśliwą.

 

DZIĘKUJĘ

 

To już 6 lat…

28 listopada 2016 Dodaj komentarz

happy-6th-birthday-cake

Wieczór 27 listopada 2010 roku. To była sobota. Pewna 17 – latka przy kości przyjechała z internatu na weekend do domu, po 2 tygodniach usilnych rozmyślań siadła do stacjonarnego komputera, założyła konto na wordpressie i zaczęła się bawić szablonami. Później weszło wpisywanie tekstu. Tak wyglądał początek Dzieła Duchowej Adopcji Sióstr Zakonnych od kuchni, a ową siedemnastolatką byłam ja. Nawet nie wiecie jak wtedy się bałam. Mieszkałam w internacie i nie miałam wtedy nawet swojego laptopa, co wiązało się z tym, że dostęp do komputera i Internetu miałam tylko w weekendy. Bałam się, że to wszystko nie wypali, że nikogo ten pomysł nie zainteresuje. Bałam się, że przez mój ograniczony dostęp do Internetu to wszystko upadnie. Bałam się, że nie jestem odpowiednią do tego, bo przecież nie mam wykształcenia teologicznego. Miałam czarne wizje, jak to wszystko będzie wyglądało za rok, dwa sześć, dziesięć… Pamiętam, że wtedy dostałam sms-a od jednej ze znajomych sióstr o treści „Ducha nie gaście”. To ona została adoptowana jako pierwsza, tego samego dnia, w którym pojawiła się strona.

Bałam się, ale okazało się, że On pięknie nad wszystkim czuwa. Dzieło funkcjonuje już od 6 lat. Osobiście miałam swoje kryzysy, niejednokrotnie chciałam tym wszystkim rzucić, bo w końcu się do tego nie nadaję. Ale On wszystkiego pilnował. Bo to w końcu przede wszystkim JEGO dzieło. On wszystkiego pilnuje, podsuwa pomysły, ludzi, inspiracje, pomoc… Działa tak, że wszystko układa się idealnie. Gdyby Dzieło nie było Jego dziełem – nie funkcjonowałoby już tyle lat.

Po tych latach, z okazji urodzin DDASZ przyszedł czas na podziękowania.

Dziękuję przede wszystkim Bogu.
Za Jego opiekę, pomoc, działanie…

Dziękuję aktualnej ekipie – Magdzie, Agacie, Gosi, Michałowi, Idzie.
Za pomoc, wsparcie i obecność.

Dziękuję duchowemu opiekunowi – ks. Andrzejowi.

Dziękuję wszystkim, którzy przewinęli się przez te 6 lat w Ekipie, wszystkim siostrom oraz wszystkim adoptującym.

Dziękuję. Bez Was Dzieło by nie istniało.

Pamiętam o Was w modlitwie i proszę Was o to samo, o modlitwę za mnie, za całą Ekipę oraz za całe Dzieło.

Asia Hadzik

Kategorie:ddasz, Podziękowania

4. urodziny DDASZ!

27 listopada 2014 Dodaj komentarz

Chwała Panu!
Dziś Dzieło Duchowej Adopcji Sióstr Zakonnych obchodzi swoje 4. urodziny.
Kiedy w listopadzie 2010 roku rodził się pomysł i powstawała strona i cała inicjatywa, nie sądziłam, że Dzieło się tak rozwinie, że będzie w ogóle trwało do tego czasu!
W ciągu ostatniego roku wydarzyło się naprawdę wiele i Dzieło bardzo się rozwinęło.
Z tego miejsca chcę podziękować całej ekipie, bez której DDASZ nie działało by tak prężnie.
Dziękuję każdemu z osobna, Tobie – Ulu, Gosi, Mariuszu, Romanie, dziękujemy ks.Andrzejowi za duchową opiekę.
Dziękuję wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób kiedykolwiek angażowali się w Dzieło tworząc jedną wielką dziełową rodzinę. Wielkie DZIĘKUJE za wszystko! Słowa tego nie wyrażą – pamiętam o Was w modlitwie – niech Bóg Was, Nas błogosławi.

Na dzień dzisiejszy mamy prawie 1000 sióstr objętych adopcją, adopcji jest ponad 1150, a największe wrażenie robi liczba adopcji stałych – ponad 900 (od zeszłego roku przybyło 350 stałych adopcji!)

Dziękuję wszystkim, za wszystko!
Jesteście WIELCY!

Dziękujmy Bogu za to, że postawił nam nas siebie na drodze!

Dziś o 19 na DA Maciejówka we Wrocławiu będziemy się modlić w intencji DDASZ. Wszystkich serdecznie zapraszam;) Niech nas tam będzie jak najwięcej;)

Kategorie:ddasz, Podziękowania

3 urodziny DDASZ – Dziękuję!

27 listopada 2013 Dodaj komentarz

Dziś Dzieło Duchowej Adopcji Sióstr Zakonnych obchodzi swoje 3. urodziny!
Tak, to już trzy lata.
Jak ten czas szybko leci!
Kiedy w listopadzie 2010 roku rodził się pomysł i powstawała strona i cała inicjatywa, nie sądziłam, że Dzieło będzie w ogóle trwało do tego czasu!

Jestem wzruszona i chciałabym wszystkim podziękować. Wszystkim bez wyjątków.
Na początku całej ekipie DDASZ – Agnieszce, ks. Andrzejowi, Kasi, Gosi, Romanowi, także tym, którzy dopiero do nas dołączyli – Agacie i Aleksandrze;)
Dziękuję wszystkim, którzy włączyli się w Dzieło adoptując siostry, rozpromowując je, modląc się w jego intencji. Dziękuję za dobre słowa, za wsparcie, za to, że jesteście! Dziękuję wszystkim za wszystko! Jesteście naprawdę wielcy!:* DZIĘKUJĘ! Jestem naprawdę wdzięczna i poruszona!

Te trzy lata minęły naprawdę szybko, ale bardzo owocnie. Jestem szczególnie poruszona tym ile sióstr zostało objętych w tym czasie modlitwą.
Aktualnie jest ponad 660 sióstr objętych modlitwą w postaci 781 adopcji (niektóre mają po kilka)! Z czego ponad 550 to adopcje stałe! Czyż to nie jest piękne? Moim zdaniem bardzo piękne! Dziękuję Wam za tą modlitwę, a siostry dziękują chyba jeszcze bardziej;) Naprawdę jeszcze raz DZIĘKUJĘ!

Dziś o 19 na DA Maciejówka we Wrocławiu będziemy się modlić w intencji DDASZ. Wszystkich serdecznie zapraszam;) Niech nas tam będzie jak najwięcej;)

Kategorie:ddasz, Podziękowania

VI Dzień Dziękczynienia

2 czerwca 2013 Dodaj komentarz

Dziś obchodzimy VI Dzień Dziękczynienia, jako święto, którego zadaniem jest propagowanie ideę wdzięczności Bożej Opatrzności. Ten dzień skłania również do mówienia „dziękuję” ludziom wokół, nie tylko od święta, ale także na co dzień. W tym celu powstała także strona internetowa dziekuje.pl.

Słowo „dziękuję” jest słowem – kluczem do rzeczywistości działania Pana Boga w naszym życiu. Na to, co stanowi Jego opiekę nad nami, człowiek odpowiada postawą wdzięczności Panu Bogu, ale i ludziom – za sprawy wielkie, narodowe, społeczne, historyczne i współczesne, ale są to też te małe „dziękuję”, które wypowiadamy dziesiątki razy za sprawy w naszym życiu osobistym – tłumaczył na niedawnej konferencji prasowej kard. Kazimierz Nycz. źródło 

Osobiście dziękuję wszystkim za wszystko.
Bogu za swoje natchnienia, dodawanie siły oraz za swoją wielką Miłość.
Agnieszce, Tani, Romkowi, Gosi oraz Kasi za pomoc.
Księdzu Andrzejowi za duchową opiekę.
Wam wszystkim za adopcję, za wspieranie DDASZ modlitwą, znaczkami, za każdego maila i miłe słowo.

DZIĘKUJĘ!

Kategorie:Podziękowania