Archiwum

Archive for the ‘rekolekcje’ Category

„Odwagi! Nie bójcie się!” Iz 35, 4bc

       gaudeteNiedziela Gaudete zwana niedzielą różową (ze względu na kolor szat, jakich tego dnia się używa)  ale przede wszystkim niedzielą radości. Półmetek Adwentu oznacza zbliżające się Święta Bożego Narodzenia a co za tym idzie ogłasza nadchodzącą radość.

       Każdy z na lubi owe ciepełko rodzinne, atmosferę, zapach mandarynek, żywej choinki, potraw czekających na świątecznie ozdobionym stole, wspólne śpiewanie kolęd, pasterkę itd. itd. itd.

       Ale żeby tego doczekać trzeba przede wszystkim przygotować się duchowo. I o takich duchowym przygotowaniu czytamy w czytaniu z dzisiejszej jutrzni.

„Teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła.”

Rz 13,11-12

             Przyoblec się w zbroję światła- jak?  Jak to zrobić w czasie Adwentu? Sprawa prosta lecz wymagająca od nas niemałego wysiłku. Pierwsze- roraty. Choć jest już połowa Adwentu i połowa rorat za nami, to mimo wszystko warto się obudzić i usłyszeć ten ostatni dzwonek, by rano wstać mimo zmęczenia i ruszyć z lampionem do kościoła. Sama postawiłam sobie wymaganie by, gdy mam na późniejsza godziną do pracy, wstać na roraty- póki co się udaje, więc polecam. Rzecz druga- adwentowe rekolekcje. W każdej parafii możemy owe przygotowanie zastać. Do wyboru do koloru. Gdzie chce, z kim chce, dlaczego tam a nie tu. Co do tej kwestii szczęścia nie miałam, wybrałam rekolekcje parafialne, by przy okazji towarzyszyć mamie w owym wysiłku. Po zakończonych rekolekcjach usłyszałam od przyjaciela słowa, że choć nie ubogaciłam się słowem, to ofiara tego czasu na rzecz czegoś, również ma swój konkretny cel. I dlatego rekolekcje potraktowałam jako ofiarę.  Sprawa trzecia- spowiedź. Kwestia chyba najbardziej wymagająca. Wymagająca wysiłku ale i odwagi. To nie jest takie hop siup, czary-mary, hokus-pokus i abrakadabra i nie mam grzechu. No, nie. Nie tak. To przede wszystkim stanięcie w prawdzie, w prawdzie o sobie i w prawdzie przed Panem Bogiem. Przyznaję się do WSZYSTKICH win, grzechów, złych uczynków. Przyznaję się, że zrobiłem/ zrobiłam to JA, a nie bo Maciek mnie sprowokował. Mamy wolną wolę wiec to MY decydujemy i wybieramy dobro albo zło. SZCZERZE się spowiadam, a nie ‘wyznam tylko te grzechy, które są najlżejsze ze wszystkich, a o reszcie wspomnę w regułce <<Więcej grzechów nie pamiętam>’ Error! Tam jest Chrystus, tam w konfesjonale. On brzydzi się GRZECHEM a nie CZŁOWIEKIEM. Więc… no właśnie! Po co się bać? Pamiętać trzeba o porzuceniu WSZELKIEGO PRZYWIĄZANIA DO GRZECHU a więc ŻAŁOWAĆ i ZADOŚĆUCZYNIĆ.

         Owe praktyki nie są jedynymi, które przygotują nas na ponowne Boże Narodzenie, na ponowny czas radości by się prawdziwie radować, zaczynając od dzisiejszej niedzieli, niedzieli GAUDETE. Skorzystajcie z podpowiedzi. Dbajcie o swój rozwój duchowy, dbajcie o swoje dobre imię i dbajcie o dobry kontakt z tym, który już niedługo przyjdzie ponownie na świat i od nowa przeżywać będziemy historię Bożego Narodzenia.

Czym jest miłosierdzie?

9 sierpnia 2016 Dodaj komentarz

logonapis15_sdm

Drodzy czytelnicy!

Hasłem tegorocznych ŚDM były słowa jednego z ośmiu Błogosławieństw wypowiedzianych przez Jezusa. BŁOGOSŁAWIENI MIŁOSIERNI ALBOWIEM ONI MIŁOSIERDZIA DOSTĄPIĄ. Piękne słowa ale jak dla mnie były one nie zrozumiałe…

Czym jest miłosierdzie? Jak miłować innych, osoby, których nie znam, które niezbyt lubię? Jak miłować innych w codzienności? Nie chciałem uczyć się na pamięć formułki z katechizmu na temat miłosierdzia ale chciałem aby Bóg mi to objawił.

I właśnie podczas tego wielkiego wydarzenia  zrozumiałem znaczenie tych słów. Dowiedziałem  się co to znaczy być miłosiernym. I objawił mi to jak myślę sam Bóg.

Święta S. Faustyna zapisała słowa Jezusa, który powiedział by miłować czynem, słowem i modlitwą.

Mógłbym podawać miliony przykładów, w których Bóg za pomocą bliźnich mi to ukazał ale podam tylko jeden najważniejszy, który rozjaśnił mi wszystko i wydarzył się podczas ŚDM.

Ostatniego dnia przed wyjazdem zmęczeni wróciliśmy na nasze pole namiotowe. Nagle zerwała się gwałtowna burza, wicher i nasze namioty po prostu latały. Wszystko zostało zalane. I właśnie wtedy ukazało mi się znaczenie tego hasła. Miłosierdzie to nie patrzenie na własne nieszczęście, niedolę ale pomimo tego wszystkiego pomoc innym. Gdy zamiast ratować swoje rzeczy przed zalaniem pomagaliśmy innym. Każdy z nas zostawił swoje rzeczy w kałuży i biegł ratować ubrania osób, którzy nie miały siły zanieść ich do schronienia. Pomimo bolących nóg biegaliśmy pomagając innym. Niektóre osoby przez taką pomoc spały w mokrych ubraniach, niektórzy oddawali swoje by im pomóc, by jakoś przetrwać tą noc.

To jest właśnie miłosierdzie. Taki prosty gest. Mogliśmy nie pomagać, martwić się o siebie. I patrzeć jak inni tracą swoje rzeczy. Ale jeśli nie okażemy miłosierdzia to jak go mamy dostąpić?

I jaką nagrodę otrzymaliśmy za taką pomoc? Największą nagrodę jaką ja mogłem otrzymać to uśmiech na twarzach osób, którym pomogłem, które pomimo zalanych rzeczy uśmiechały się i ze smutkiem oczekiwały powrotu do domu. Czemu ze smutkiem? Bo będzie brakować nam wspólnych śniadań, zapchanego autobusu, katechez biskupów, Mszy Świętych, spotkań z papieżem i po prostu bycia razem.

Światowe Dni Młodzieży ukazały nam jak ważne jest bycie miłosiernym. Pokazały, że zawsze mamy pomagać innym. Ukazały, że pomimo zmęczenia na modlitwę zawsze ma się siłę. Po 8 godzinach w pociągu mieliśmy tyle energii na Mszy Świętej o 22, że razem zatańczyliśmy taniec miłosierdzia i modliliśmy się za nasze parafialne wspólnoty, które od ponad roku wspierały nas modlitewnie.

Podczas tego krótkiego tygodnia wypełniliśmy polecenie Jezusa i miłowaliśmy czynem, słowem i modlitwą i idąc za radą Papieża Franciszka nie idziemy na przedwczesną emeryturę ale jesteśmy  i głosimy Wam Boga, którego lepiej poznaliśmy na ŚDM i będziemy Go głosić co Wam obiecuję zawsze i wszędzie!

ŚDM ukazało mi imię Boga, mój Bóg ma na imię MIŁOSIERDZIE!

Dziękuję za modlitwę i proszę o nią nadal szczególnie w intencji rozpoznania mojego życiowego powołania!

 

Wakacje z Panem Bogiem

krzyz4Wakacje to najlepszy czas na odpoczynek, szczególnie dla dzieci i młodzieży. Warto pamiętać, że nie jest to jednak
czas na odpoczynek od Pana Boga. Właśnie wtedy, mając więcej wolnych chwil, możemy poświęcić go na sprawy
duchowe, dla niektórych nawet na duchową odnowę, na zblizenie do Pana Boga. Jak to zrobić, gdy wyjechaliśmy
poza miejsce naszego zamieszkania, do blizejnam nieznanego miasta/państwa?

1. Przede wszystkim zadbajmy o osobistą relację z Panem Bogiem. Modlitwa to już na prawdę dużo…ale trzeba się
także zatroszczyć o Mszę Świętą…

2. Spędzając wakacje w swoim miejscu zamieszkania, Msza nie jest problemem. Najcześciej w okresie wakacyjnym
parafie dodają wieczorną Msze Świętą, więc każdy z nas znajdzie dla siebie odpowiednia pore. Natomiast
będąc w nowym mieście czesto nie wiemy, gdzie znajdują się kościoły, w których odprawiane są Msze Święte codzienne
i niedzielne w interesujacych nas godzianch. Co w tym wypadku zrobić? Otóż pierwsze i najważniejsze, co może
nam w tym pomóc, to Internet. Wpisujac w wyszukiwarkę interesujace nas miasto z frazą ‚kościoły’, ‚parafie’, itp.
na pewno znajdziemy sie na odpowiedniej drodze o krok od znalezienia koscioła w pobliżu nasze miejsca pobytu.
Ułatwieniem w tym mogą być także storny : http://www.msze.pl/ oraz http://www.msze.opoka.org.pl/
Wystarczy podać nazwę miasta a podane nam zostaną wszystkie miejscowe parafie.

3. A może jakiś wyjazd? W czasie wakacji wspólnoty katolickie, ruchy religijne organizują wszelkie rekolekcje,
dni skupienia, wyjazdy powolaniowe i inne. W tym roku sa to także Światowe Dni Młodziezy organizowane w Krakowie.
Warto zainteresować co, gdzie i kiedy jest organizowane. Zazwyczaj zapisy rozpoczynają sie jeszcze przed okresem wakacyjnym,
jednak zazwyczaj problemu nie sprawia dopisanie się „na ostatnią chwilę”.

To, jak spędzimy wakacje, zależy od nas samych. Warto jednak poświęcić więcej czasu niż zazywczaj, Panu Bogu,
by czas wakacji nie okazał się odejściem od Kościoła a raczej przybliżeniem się do bram Nieba.

„Wracaj do domu i opowiadaj wszystko, co Bóg uczynił z tobą.” (Łk 8, 39)

DSC_0606Jedną z form spędzenia wakacji po katolicku jest wyjazd na 15-dniowe letnie rekolekcje oazowe. Czym one są i z czym się je właściwie… je? 🙂

Przeżywane 15 dni na rekolekcjach wyjazdowych, w różnych częściach kraju a nawet i za granicą, mają charakter przeżyciowy. Dni podzielone są na 3 etapy według części różańca: radosne, bolesne i chwalebne. Każdy dzień skupia się wokół jednej określonej tajemnicy.

Łączącym i kulminacyjnym punktem dnia jest Msza Święta sprawowana we wspólnocie. Komponentami do niej są spotkania w grupach, wyprawy otwartych oczu, modlitwy poranne i wieczorne oraz pogodne wieczory.

Rekolekcje są przeżywane na różnych stopniach od ODB czyli Oazy Dzieci Bożych, po rekolekcje młodzieżowe OND (Oaza Nowej Drogi) i ONŻ (Oaza Nowego Życia) aż po Oazę Dorosłych i Domowy Kościół (DK). Wszystkie stopnie łączy jeden skrót jakim jest OŻK czyli Oaza Żywego Kościoła. Tworząc wspólnoty tworzymy Kościół, który jest żywy  energiczny ale przede wszystkim skupiony na Jezusie Chrystusie i tajemnicy Jego krzyża.


DSC_0235
Uczestnicy różnych stopni przeżywają różne punkty charakterystyczne dla każdego stopnia. Na ONŻ I stopnia jest nim np. przyjęcie Jezusa Chrystusa jako Pana i Zbawiciela, na ONŻ 0 stopnia jest nim akt zawierzenia się Niepokalanej, na OND jest to Droga Światła a na ONŻ II stopnia jest nim tajemnica księgi Wyjścia. Wszystkie te punkty są indywidualnym przeżyciem każdego uczestnika, każdy odbiera je inaczej i każdy stara się inaczej nimi żyć, jednak wciąż tak samo tworząc żywy Kościół.

Co dają takie rekolekcje?

„Jadąc na rekolekcje nie wiedziałam jak tam będzie, co przeżyję, a co najważniejsze to czy się zaaklimatyzuje. Bardzo się zdziwiłam jak taki wyjazd może wpłynąć na moje samopoczucie, a także wiarę. Mimo, że dużo przeżyłam, bo były chwile radosne jak i płaczliwe, to gorąco polecam wszystkim taki wyjazd. Rekolekcje wzmacniają naszą wiarę, pomagają w codziennym życiu, a przy okazji poznaje się wspaniałych ludzi. Zyskałam dużą pomoc ze strony Bożej, której nigdy wcześniej nie byłam tak pewna i teraz wiem, że to tym powinnam się kierować w życiu. Za to wszystko: Chwała Panu!”
Marlena lat 17, ONŻ I stopnia

„Rekolekcje oazowe to wspaniałe przeżycie. Była to ogromna okazja to bliskiego spotkania i zjednoczenia się z Bogiem, a także pojednania się z innymi oraz z własnym sobą.  To czas,  w którym można przemyśleć sobie wszystko a także odizolować się od świata zewnętrznego.  W tym czasie chwaliliśmy Boga nie tylko poprzez indywidualna modlitwę,  a także wspólnie uwielbiając Go wyśpiewując pieśni.  Oczywiście rekolekcje to nie tylko czas spędzony na modlitwie i poznawaniu Pana Boga. To również okazja do poznania nowych ludzi, nawiązania znajomości i zawarcia przyjaźni. Był czas na wspólne spotkania, mecze siatkówki i piłki nożnej,  a także na integrację podczas wieczorów pogodnych. Rekolekcje Oazowe polecam każdemu – pojedziesz a nie pożałujesz! ”
Paulina lat 19, ONŻ I stopnia

DSC_0693

„Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał.  I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy.  Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata.  Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich.”
(J 17, 20-26)


fot. Wiktoria Skrzypkowska