Archive

Archive for the ‘św.Franciszek’ Category

Krótka historia o tym jak mój brat został…ojcem!

18582001_827677584048100_3475183200072670121_n.jpg

fot. o.Mateusz Stachowski OFMConv, Franciszkanie TV

Niedawno popełniłam tekst o duchowej adopcji, o tym jak ja zostałam ..mamą. Tą duchową. Dziś, już na spokojnie po wszystkim co się działo ostatnio moim życiu, chciałabym napisać o tym, jak mój brat został ojcem.

Dwa tematy , bardzo podobne. Rodzicielstwo. Jednak każde trochę w przenośni. Moje macierzyństwo wynika z podjęcia duchowej adopcji dziecka poczętego. A z czego wynika ojcostwo mojego brata?

Otóż, od 8 lat mój brat zagłębia się w duchowość franciszkańską, w pisma św. Franciszka z Asyżu. Bracia Mniejsi Konwentualni (łac. Ordo Fratrum Minorum Conventualium, skrót: OFMConv, pot. franciszkanie, franciszkanie konwentualni, franciszkanie czarni). Przebył roczny postulat, roczny nowicjat oraz 6 letnie studia teologiczne. Tydzień temu przyjął święcenia kapłańskie. U franciszkanów nie ma czegoś takiego jak pojęcie „ksiądz”, jest „ojciec”.. i takim sposobem mój brat został ojcem J

Niezwykła uroczystość, bardzo wzruszająca. Po sobotnich święceniach, otwierając torebkę znalazłam całe mnóstwo zużytych chusteczek. Moja wrażliwość tym razem przybrała miarę armagedonu- ale…chyba miałam powody, co nie? J

W każdym razie, widząc brata, który leżąc krzyżem oczekuje na najważniejsze święcenia, najważniejszy dar, do którego przygotowywał się już dość dług czas, jest uczuciem nie do opisania. A gdy już jego przyjaciel, współbrat w zakonie, ubrał go w ornat… Magdalena rozryczała się na dobre (uspokoiłam się mniej więcej do czasu udzielania Komunii). Ale przeżyliśmy, dumni z brata i syna.

Dzień później nie było lepiej, Msza prymicyjna. Panie Boże, nie pozwolisz mi chyba płakać przez najbliższe 3 lata! Błogosławieństwo w domu, procesja z domu do kościoła (jakieś 15 minut), przywitanie (no ok, to mogłoby trwać krócej) i Ona- Msza! Twój brat dotyka Chrystusa, rękoma, które wcześniej zostały pobłogosławione, wyświęcone a dziś, zwyczajem błogosławieństwa prymicyjnego- ucałowane. Po najważniejszej części czyli Mszy, czekała cześć rekreacyjna pryz stole i przy tańcach (jeżeli chcesz dobrze bawić się na weselu, prymicjach czy innej rodzinnej imprezie- zabierz ze sobą Białorusina! Albo przynajmniej zatańcz z nim. Nogi będą Cię boleć przez najbliższy tydzień 😀 )

The end…

…przy każdej możliwej okazji, kiedy widzę mojego brata powtarzam mu cztery słowa..

JESTEM Z CIEBIE DUMNA!

 

*na zdjęciu (od lewej):  dk. Daniel Śliwiński (już od wczoraj kapłan), o.Bartłomiej M. Ewertowski – mój brat i o.Robert Wołyniec (proboszcz parafii św. Franciszka z Asyżu w Ostródzie)

Daj mi Panie prawdziwą wiarę, niezachwianą nadzieję i doskonałą miłość- uroczystość Świętego Franciszka z Asyżu

4 października 2016 Dodaj komentarz

indeksJan Bernardone urodził się w Asyżu w roku 1182. Po lekkomyślnie spędzonej młodości nawrócił się i wyrzekłszy się dóbr ojcowskich, postanowił naśladować Chrystusa. Prowadził życie ewangeliczne, umiłowawszy w szczególny sposób ubóstwo. Wszystkim głosił miłość Bożą. Założył Zakon Braci Mniejszych i Zakon Sióstr Klarysek, a także Trzeci Zakon dla ludzi świeckich. Dał początek działalności misyjnej wśród niewiernych. Pod koniec życia otrzymał stygmaty ran Chrystusa. Zmarł w Porcjunkuli 3 października 1226 roku. Kanonizował go 16 lipca 1228 roku papież Grzegorz IX. Natomiast papież Jan Paweł II ogłosił go 29 listopada 1979 roku patronem ekologów.

Kim właściwie jest św. Franciszek? Kim dla mnie jest owy święty? Pytanie skierowałam, można powiedzieć do źródeł, czyli kapłanów, franciszkanów, którzy regułą św. Franciszka żyją na co dzień. Przeczytajcie ich wypowiedzi.

Święty Franciszek od zawsze imponował mi tym, że bezkompromisowo i jednocześnie z miłością do innych „rozwalał system”. Nie spotkałem się jak dotąd w swoim życiu z postacią równie szaloną, co również niesamowicie mocno stąpającą po ziemi. Tak naprawdę ludzie w każdym wieku, i też reprezentujący różne stany życia, mogą w tym świętym- w jego życiorysie zobaczyć siebie. Życie Franciszka czasami może być lustrem, w którym mogę zobaczyć swoje własne życie. Moje wybory, jakich dokonuję w życiu, mogę skonfrontować z sytuacjami z życia Franciszka, w których on dokonywał istotnych wyborów dla jego życia. Słowem, święty Franciszek jest dla mnie wielką księgą, którą mogę wiele razy czytać, a i tak znajdę tam coś nowego i świeżo inspirującego.  A dlaczego zdecydowałem się pójść w życiu franciszkańską drogą? No cóż, chyba właśnie dlatego, że znaleźli się na mojej drodze tacy ludzie, którzy mnie nauczyli „czytać” Pana Boga oczami św. Franciszka… a jest to niesłychanie inspirujące i pociągające! Jak raz spróbujesz, będziesz chciał cały czas tego doświadczać!
~o. Łukasz, 12 lat w Zakonie~

Św. Franciszek to przede wszystkim brat, który inspiruje do zastanowienia się nad życiem, co w nim jest najważniejsze. W jego całkowitym oddanie się Panu Bogu i zjednoczeniu z Nim w życiu modlitwy, pokazuje mi, że być franciszkaninem, zakonnikiem, kapłanem to nie tylko wybór zewnętrzny Pana Boga, ale to nieustanne obcowanie z Nim na modlitwie, z Jego słowem i sakramentami, które nam zostawił. Wreszcie św. Franciszek to niedościgniony wzór do naśladowania, pokazujący, że kluczowe w życiu człowieka jest stanięcie pod krzyżem i wsłuchiwanie się w głos Ukrzyżowanego, który mówi nam, co mamy czynić!
~o. Tomasz, 16 lat w Zakonie~

Św. Franciszek – vir catholicus… To dla mnie duchowy Ojciec, a za razem czytelny i aktualny znak umiłowania Chrystusa i Kościoła katolickiego. Wstąpiłem do Zakonu pociągnięty przykładem Jego ewangelicznej miłości i radykalizmu.
~o. Krzysztof, 18 lat w Zakonie~

Franciszek jest dla mnie człowiekiem eucharystycznym, bo wiele mówi o szacunku dla Ciała i Krwi Pańskiej. Zaleca szacunek dla duchownych ze względu na ich posługę względem Eucharystii i sam pokazuje w praktyce pokorę, której uczy Jezus Eucharystyczny, zajmując ostatnie miejsce przy stole eucharystycznym.
~o.dk. Bartłomiej, 8 lat w Zakonie~