Archiwum

Archive for the ‘św.Jan Paweł II’ Category

Krew, Krzyż i Matka Bolesna

Święty Kasper del Bufalo

Wczoraj rozpoczął się lipiec. Do czasu reformy kalendarza liturgicznego po Soborze Watykańskim II, 1. lipca obchodzona była Uroczystość Najdroższej Krwi Chrystusa. Obecnie zachowała się jeszcze w Zgromadzeniu Męki Pańskiej (pasjoniści) jako Święto Najdroższej Krwi Pana Naszego Jezusa Chrystusa, oraz w zgromadzeniach Misjonarzy Krwi Chrystusa i Sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa jako Uroczystość Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa. Pierwotnie Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa była rozdzielona na dwa odrębne święta.

Pamiątkę ustanowienia Najświętszego Sakramentu Kościół obchodził i nadal obchodzi w Wielki Czwartek. Natomiast Uroczystość Najdroższej Krwi Chrystusa oficjalnie, dla całego Kościoła ustanowił papież Pius IX w 1849 r. i wyznaczył na pierwszą niedzielę lipca. Papież Pius X przeniósł święto na dzień 1 lipca, zaś papież Pius XI podniósł je w roku 1933 do rangi świąt pierwszej klasy. Reforma liturgiczna Pawła VI z roku 1969 połączyła oba święta w jedno: Ciała i Krwi Pańskiej (potocznie Boże Ciało) wyznaczając je na czwartek po oktawie Zesłania Ducha Świętego. Uroczystość Najdroższej Krwi Chrystusa rozpoczynała po maju poświęconym Maryi i czerwcu Serca Jezusowego – miesiąc lipiec, poświęcony Krwi Pańskiej. Gorliwym propagatorem w XIX w. kultu Przenajdroższej Krwi Chrystusa był św. Kasper del Bufalo – założyciel Zgromadzenia Misjonarzy Krwi Przenajdroższej, nazwany przez papieża Jana XXIII prawdziwym i największym na świecie apostołem pobożności do Najdroższej Krwi Jezusa.

Św. Jan Paweł II w rozważaniu przed modlitwą Anioł Pański dnia 1 lipca 2001 roku przypomniał:

Lipiec, to miesiąc, który zgodnie z ludową tradycją poświęcony jest kontemplacji Najświętszej Krwi Chrystusa, niezgłębionej tajemnicy miłości i miłosierdzia. Krew Chrystusa jest ceną, którą Bóg zapłacił, aby wyzwolić ludzkość z niewoli grzechu i śmierci. Jest niezbitym dowodem miłości niebieskiego Ojca do każdego człowieka, bez żadnego wyjątku. To Krew, której jedna kropla może wybawić cały świat od wszelkiej winy.

W „Pasji” M. Gibsona jest wymowna scena, gdy Maryja, Matka Jezusa po Jego ubiczowaniu, w głębokim milczeniu i na kolanach ściera z posadzki białymi chustami Krew Chrystusa.

Obraz Matki Boskiej Licheńskiej

Ta Maryja dziś 2. lipca jest czczona jako Matka Bolesna Królowa Polski w bazylice w Licheniu Starym. Jej wizerunek, przedstawiający Matkę Boską, powstały w drugiej połowie XVIII wieku, otoczony szczególnym kultem, jest uważany za cudowny. Obraz jest olejną kopią wizerunku Matki Bożej Rokitniańskiej, namalowaną na modrzewiowej desce o wymiarach 15,5 × 9,5 cm. Po obu stronach popiersia Maryi, brzegi szaty zostały przyozdobione symbolami Męki Pańskiej. Po prawej stronie znajdują się: gwoździe, ciernie, krzyż, włócznia, gąbka, naczynie do umycia rąk, ręka, bicze, kości do gry, baranek paschalny. Po lewej stronie widnieje: podobizna na chuście Weroniki, kogut, drabina i kielich. Szyję Maryi zdobi pięć sznurów pereł. Bolesna Matka w koronie na głowie, tuli do serca białego orła – tak jak miało to miejsce w czasie objawień. Współcześnie właściwy blat obrazu został wpuszczony w otwór wyżłobiony w większej desce 16 × 25 cm, przez co powiększono pierwotne wymiary obrazu. Cała postać Maryi została osłonięta purpurą. Pod postacią Madonny widnieje wstęga z napisem: „Królowo Polski, udziel pokoju dniom naszym!”.

Jak mówi przekaz polskiemu żołnierzowi – Tomaszowi Kłossowskiemu, rannemu w bitwie narodów pod Lipskiem w 1813, miała ukazać się Maryja. Uratowała go od niechybnej śmierci i poleciła odszukać taki wizerunek, który dokładnie ją odzwierciedla. Po powrocie na ojczystą ziemię Kłossowski odnalazł taki obraz i wystawił w lesie grąblińskim oddalonym o 2 km od Lichenia Starego. Według przekazów ustnych modlącemu się przy nim pasterzowi Mikołajowi Sikatce w 1850 r. kilka razy ukazała się Matka Boża. Wzywała do pokuty i prosiła o modlitwę. Przepowiedziała wojny oraz epidemię cholery, ale dała też nadzieję. Podczas zarazy cholery w 1852 obraz zasłynął z cudów. 29 września 1852 obraz przeniesiono do kościoła parafialnego w Licheniu Starym. 15 sierpnia 1967 przedstawiciele Episkopatu Polski, pod przewodnictwem ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego, uroczyście koronowali obraz koroną papieską.

W 1994 rozpoczęła się budowa świątyni, będąca wotum Jubileuszowym Kościoła Katolickiego w Polsce i nowym sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Trwała 10 lat. 2 lipca 2006 do bazyliki przeniesiono z pobliskiego kościoła parafialnego św. Doroty obraz i umieszczono go w głównym ołtarzu. Bazylika licheńska jest największą świątynią w Polsce, ósmą w Europie i dwunastą na świecie. Z ciekawostek architektury warto zaznaczyć, że: światło wpada do wnętrza przez tyle okien, ile jest dni w roku – 365, a wejść do środka można przez tyle drzwi, ile rok ma tygodni – 52. Do kościoła prowadzą 33 stopnie nawiązujące do lat życia Chrystusa na ziemi. To pokazuje w przybliżeniu monumentalne rozmiary budowli. Sanktuarium Maryjne w Licheniu jest miejscem spotkania z Chrystusem i Jego Matką, miejscem odrodzenia duchowego, ale również odpoczynku fizycznego, emocjonalnego, miejscem najbardziej kunsztownych w wykonaniu koncertów organowych, kontemplacji przyrody w samotności czy w gronie rodziny i przyjaciół. Miejscem, gdzie Bóg przemawia w czasie liturgii, rekolekcji, a także poprzez piękno świata, przez osoby gotowe pomagać, gdy przeżywamy życiowe trudności, czy zmagamy się z nieuleczalną chorobą. To obszar o powierzchni prawie 100 hektarów pełen zieleni, kwiatów, oczek wodnych, kilku kościołów, kapliczek, w centralnej części, którego wznosi się na 25 metrów nigdzie więcej nie spotykana, charakterystyczna kamienna Golgota, usiana w labirynty przejść, grot, kaplic, figur i płaskorzeźb, mozaik z kolorowego szkła, ukrytych w bujnej zieleni krzewów i drzew. Nad całością góruje krzyż oraz postacie Matki Bożej i św. Jana.

Góra powstała jako dzieło pokuty i przebłagania. Golgota jest wynagrodzeniem za świętokradztwo dokonane przez Bertę Bauer i za świętokradztwo dokonane w Polsce, poprzez wyrzucanie krzyży ze szkół, urzędów, wojska, szpitali… Kamienna góra nie jest wyzwaniem dla miłośników górskich wspinaczek czy krytyków sztuki. Nie należy oceniać jej pod względem artystycznej spójności. Powstała po to, by przekazać prawdę o zawiłości grzechu, odkupieniu, o zdradzie i miłości, stając się swoistym dziełem sztuki.

Nie sposób pominąć w tym miejscu istnienia Kaplicy Krzyża Świętego mówiącej o historii świętokradztwa Berty Bauer. Kaplica położona jest w dolnej części kościoła Matki Bożej Częstochowskiej. W ołtarzu znajduje się krucyfiks, z którego losami związana jest niezwykła historia. Podczas II Wojny Światowej, w kościele parafialnym w Licheniu pod wezwaniem św. Doroty, hitlerowcy urządzili szkołę dla chłopców z obozu Hitlerjugend. Młodych Niemców zaprawiano w okrucieństwie. Ci, którzy pamiętają tamte czasy mówią, że szczególnie wyróżniała się w tym Berta Bauer – wychowawczyni chłopców. W lipcu 1944 roku, chcąc udowodnić swoim wychowankom, że nie ma Boga, zgromadziła ich wszystkich przed kaplicą cmentarną. Następnie wymierzyła z pistoletu i strzelała do krucyfiksu, który znajdował się nad wejściem do kaplicy. Powiedziała: „Gdyby Bóg istniał, powinien natychmiast mnie ukarać”. Kilka godzin później, kiedy jechała na stację kolejową do Konina, przelatujący samolot ostrzelał jej wóz. Zginęła na miejscu. Dodać należy, że kule, które pozbawiły ją życia, zostały wystrzelone z niemieckiego samolotu. Wiele lat po wojnie znieważony krzyż, z wyraźnymi śladami po kulach, zawisł w ołtarzu Kaplicy Świętego Krzyża. Krucyfiks cieszy się ogromną czcią wiernych.

Co jeszcze łączy Maryję z miesiącem lipcem? Tak jak w październiku codziennie rozważa się różaniec do Najświętszej Maryi Panny, tak w lipcu codziennie można rozważać różaniec do Krwi Chrystusa. Różni się ilością tajemnic w których rozważamy momenty przelania Boskiej Krwi w życiu Jezusa, bo jest ich siedem: od obrzezania, poprzez modlitwę w Ogrójcu, biczowanie, cierniem ukoronowanie, Drogę Krzyżową, ukrzyżowanie aż po przebicie boku włócznią. Podczas Mszy Świętej nabożnie adorujemy Krew w kielichu unoszonym przez kapłana, bo tu kryje się podstawowy sens kultu Najdroższej Krwi: Krew Najdroższa jest Krwią Boga Wcielonego i dlatego ją czcimy.

Uczę się Twojej nieobecności…

JPII

Dziś przypada setna rocznica urodzin wielkiego Polaka, św. Jana Pawła II. Wiele razy już czytaliśmy jego życiorys, oglądaliśmy filmy o jego życiu, a czy czytaliśmy jego wiersze?

Zaczerpnięto z „Tryptyku rzymskiego”

I. STRUMIEŃ

Ruah

Duch Boży unosił się nad wodami…

1. ZDUMIENIE
Zatoka lasu zstępuje
w rytmie górskich potoków
ten rytm objawia mi Ciebie,
Przedwieczne Słowo.
Jakże przedziwne jest Twoje milczenie
we wszystkim, czym zewsząd przemawia
stworzony świat…
co razem z zatoką lasu
zstępuje w dół każdym zboczem…
to wszystko, co z sobą unosi
srebrzysta kaskada potoku,
który spada z góry rytmicznie
niesiony swym własnym prądem…
— niesiony dokąd?

Co mi mówisz górski strumieniu?
w którym miejscu ze mną się spotykasz?
ze mną, który także przemijam —
podobnie jak ty…
Czy podobnie jak ty?
(Pozwól mi się tutaj zatrzymać –
pozwól mi się zatrzymać na progu,
oto jedno z tych najprostszych zdumień).
Potok się nie zdumiewa, gdy spada w dół
i lasy milcząco zstępują w rytmie potoku
— lecz zdumiewa się człowiek!
Próg, który świat w nim przekracza,
jest progiem zdumienia.
(Kiedyś temu właśnie zdumieniu nadano imię „Adam”).

Był samotny z tym swoim zdumieniem
pośród istot, które się nie zdumiewały
— wystarczyło im istnieć i przemijać.
Człowiek przemijał wraz z nimi
na fali zdumień.
Zdumiewając się, wciąż się wyłaniał
z tej fali, która go unosiła,
jakby mówiąc wszystkiemu wokoło:
„zatrzymaj się! — masz we mnie przystań”
„we mnie jest miejsce spotkania
z Przedwiecznym Słowem” –
„zatrzymaj się, to przemijanie ma sens”
„ma sens… ma sens… ma sens!”.

JPII_3

 

2. ŹRÓDŁO
Zatoka lasu zstępuje
w rytmie górskich potoków…
Jeśli chcesz znaleźć źródło,
musisz iść do góry, pod prąd.
Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj,
wiesz, że ono musi tu gdzieś być –
Gdzie jesteś, źródło?… Gdzie jesteś, źródło?!

Cisza…
Strumieniu, leśny strumieniu,
odsłoń mi tajemnicę
swego początku!
(Cisza — dlaczego milczysz?
Jakże starannie ukryłeś tajemnicę twego początku).

Pozwól mi wargi umoczyć
w źródlanej wodzie
odczuć świeżość,
ożywczą świeżość.

 

JPII_2

„Tylko w Twoim Miłosierdziu…”

pobrany plikJakże znane są nam słowa Koronki do Miłosierdzia Bożego. Kilkukrotnie wymawiane „Ojcze Przedwieczny…” oraz kilkunastokrotne wymawianie „Dla Jego bolesnej męki…”.

Przez ostatnie dziewięć dni, mogliśmy uczestniczyć i odmawiać nowennę przed Niedzielą Miłosierdzia, która przygotowywała nas do tego dnia. Kto tę modlitwę odmawiał z pełną wiarą może dostąpić niezliczonych łask, jakie wyleje się z miłosiernego serca Jezusa.

Sam dzień został ustanowiony i wprowadzony w dniu kanonizacji św. Faustyny Kowalskiej. Był to rok 2000, a dokonał tego ówczesny Papież, teraz już święty Jan Paweł II. Uroczystego aktu zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu Papież dokonał 17 sierpnia 2002 roku w Bazylice Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach.

„299    + Tajemnica duszy.

Kiedy raz spowiednik kazał mi się zapytać Pana Jezusa, co oznaczają te dwa promienie, które są w tym obrazie*, odpowiedziałam, że dobrze, zapytam się Pana.

W czasie modlitwy usłyszałam te słowa wewnętrznie:

Te dwa promienie oznaczają krew i wodę. Blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz…

Te dwa promienie wyszły z wnętrzności miłosierdzia Mojego wówczas, kiedy konające serce Moje zostało włócznią otwarte na krzyżu.

Te promienie osłaniają dusze przez zagniewaniem Ojca Mojego. Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga. Pragnę, ażeby

pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia.

300      + Proś wiernego sługę Mojego**, żeby w dniu tym powiedział światu całemu o tym wielkim miłosierdziu Moim, że kto w dniu tym przystąpi do Źródła Życia, ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar.

+ Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do miłosierdzia Mojego.

+ O, jak bardzo Mnie rani niedowierzanie duszy. Taka dusza wyznaje, że jestem święty i sprawiedliwy, a nie wierzy, że jestem miłosierdziem, nie dowierza dobroci Mojej. I szatani wielbią sprawiedliwość Moją, ale nie wierzą w dobroć Moją.

301      Raduje się serce Moje tym tytułem miłosierdzia. Powiedz, że miłosierdzie jest największym przymiotem Boga. Wszystkie dzieła rąk Moich są ukoronowane miłosierdziem. „

(św. Siostra Faustyna Kowalska ZMBM, Dzienniczek)

*chodzi o obraz namalowany w Wilnie przez Eugeniusza Kazimirowskiego
** „Wierny sługa”- tu: ks. Michał Sopoćko

Kiedyś nie lubiłam Różańca…

13 października 2016 Dodaj komentarz

rozaniecpapieski

W polskiej kulturze i tożsamości religijnej październik jednocześnie kojarzy się z odmawianiem Różańca. Jednak osobiście przez długi czas miałam problem z tą formą modlitwy. Nigdy nie lubiłam odmawiać różańca w momencie, kiedy wszyscy narzucają, że ją powinnam odmawiać, czyli właśnie w październiku. Aż w pewnym odkryłam nowennę pompejańską, o której pisałam już tutaj. No i tak w zasadzie dopiero odkrywając nowennę, odkryłam na nowo Różaniec.

Do odmawiania różańca namawia wielu świętych, chociażby święty Jan Paweł II: Różaniec, odmawiany powoli i rozważany – w rodzinie, grupie czy osobiście – stopniowo przybliży was do uczuć Jezusa Chrystusa i Jego Matki, przywołując wszystkie wydarzenia będące kluczem do naszego zbawienia.

Nie przepadałam za różańcem, wydawał mi się zbyt nudny… Uważałam, że jego odmawianie trwa zbyt długo… A tak naprawdę miałam problem ze zwracaniem się z prośbami za pośrednictwem Maryi. Jakoś wolałam bezpośrednio do Jezusa… Może dlatego, że wśród ludzi o wiele łatwiej było mi się porozumieć z mężczyznami. Jednak podejmując wyzwanie nowenny pompejańskiej, czyli odmawianie trzech części różańca dziennie przez 54 dni odkryłam ową magię różańca. Odkryłam zanoszenie próśb do Maryi. Podczas tej modlitwy moje serce napełniło się wyjątkową radością, nadzieją oraz spokojem. O tym także mówi św. Jan Paweł II, który wyjątkowo umiłował tę modlitwę: Z pomocą tej modlitwy staniecie się mocni w wierze, niezłomni w miłości, radośni i wytrwali w nadziei. W końcu Różaniec jest modlitwą, która jest najlepsza bronią przeciwko Szatanowi, od którego pochodzi wszystko co złe.

W swojej modlitwie powierzałam Jezusowi przez ręce Maryi swoje mniejsze i większe problemy, które później się rozwiązywały. Może nie do końca według mojego zamysłu, ale wszystko później okazywało się o wiele lepsze niż sobie wyobrażałam. Bo w końcu Nie ma w życiu problemu, którego by nie można było rozwiązać za pomocą różańca. jak powiedziała Łucja z Fatimy.

Więc nie bój się… Zanieś Mamie wszystkie swoje problemy, troski, lęki i zgryzoty. Nie bój się nudy, bo im częściej tak się modlisz, tym mniej wieje nudą. Zaufaj, oddaj Mamie wszystko….