Archiwum

Archive for the ‘Uncategorized’ Category

9 urodziny DDASZ

27 listopada 2019 Dodaj komentarz

9 lat dddasz

Dzisiaj jest bardzo ważny dzień.

9. urodziny Dzieła Duchowej Adopcji Sióstr Zakonnych.

To już 9 lat…
Z każdym rokiem zaskakuje mnie, że to trwa aż tyle lat, że wciąż Dzieło istnieje. W moim życiu dzieje się wiele, naprawdę wiele. Perturbacje niemałe. Ale wciąż jednak widzę opiekę Boga nad Dziełem i fakt, że to jest Jego Dzieło.

Mamy już ponad 1400 trwających adopcji!
Za co wielkie dzięki i chwałą Bogu!

Nie zmieinia to faktu, że niemal 100 sióstr czeka na liście sióstr oczekujących na adopcję.
Wciąż prosimy  modlitwę właśnie za te siostry.

W ramach urodzin Dzieła chciałabym podziękować.

Dziękuję:
-ekipie Dzieła za pomoc przy codziennym tworzeniu akcji
-księdzu Andrzejowi – opiekunowi za obecność i wspieranie akcji
-moim bliskim, którzy są przy mnie –  przede wszystkim mojemu Tacie,
Partnerowi oraz przyjaciołom
-Wam wszystkim, którzy włączyliście się w Dzieło przez modlitwę

Jeżeli w jakikolwiek sposób  chcesz pomóc (reklamowanie Dzieła, wysłanie znaczków, pisanie artykułów itp.) – napisz do mnie maila – hadziczka@wp.pl

św. Gemma Galgani

IMG_20190704_173914

Idąc tropem włoskich patronek, świętych, dzięki dziełu jakim jest Serce Kobiety (portal dla kobiet, dzieło, platforma, którą stworzyła Katarzyna Marcinkowska), poznałam bliżej św. Gemmę Galgani.

Znalazła ona swoje miejsce w Kalendarzu Kobiety 2019 „uBogacOna na drodze do świętości” w kwietniu, dokładnie we wspomnienie 11 kwietnia. Krótka notka biograficzna i już wiedziałam, że będzie mi ona bliska, choć już słyszałam o niej trochę od swojego kierownika duchowego. W notatce jedna ważna informacja: „jest wzywana w obronie przed pokusami”.

Na tej informacji się nie zakończyło, chciałam więcej i więcej. Dlatego, pierwszy krok jaki podjęłam to przeszukanie Internetu ale…tam też niewiele informacji. Kolejny krok, to zasięgnięcie opinii o świętej od kierownika (skoro się nią fascynuje to na pewno ma jakieś materiały na jej temat). Owszem, ma, ale po włosku (ach ten brak talentu do nauki języków…). Zostałam odesłana to innego kapłana, który posługuje w mojej parafii. BINGO! Otrzymałam najpierw książkę „Autobiografia. Dziennik. św.  Gemma Galgani”, którą później nabyłam do prywatnej biblioteczki. Wraz z nią otrzymałam mały modlitewnik z kilkoma nabożeństwami (drogi krzyżowe, litanie, nowenny). Aktualnie czytam „Głębie duszy” napisaną przez jej przewodnika duchowego o. Germano Ruoppolo, czcigodnego Sługę Bożego.

Święta Gemma to wzór godny naśladowania. Przede wszystkim poprzez swoją prostotę, pokorę i skromność. Wzór dla współczesnych niewiast ale wydaje mi się, że tylko takich, które rzeczywiście wartość własnej osoby widzą tylko w swoim wnętrzu. Św. Gemma była bardzo ładną dziewczyną, mówi się o niej, że jest najpiękniejszą ze wszystkich świętych. A mimo tego, nie oddała się materializmowi, pustym słowom, czy sposobom życia ani nawet innemu mężczyźnie. Nigdy nie chciała męża. Zawsze chciała być w zakonie. Przyjąć serię ślubów. Zmarła w wieku 25 lat.img_20190704_173938.jpg

By nie zdradzać za wiele z jej życiorysu posłużę się cytatem, który niewątpliwie jest wielką pociechą:

„Uklękłam przed Jezusem i z płaczem mówiłam: Ale jak to, mój Jezu, nie jesteś jeszcze zmęczony znoszeniem mojej oziębłości?, <<Córko- odpowiedział- postępuj tak, żeby odtąd ani jeden dzień nie upłynął bez odwiedzenia mnie, dbaj o to, by mieć serce czyste i przyozdobione najstaranniej jak potrafisz. Oddal od siebie wszelką miłość własną i wszystko, co nie jest całkowicie moje, a potem przyjdź i nie bój się>>.”

Kategorie:Uncategorized

Przecież mówił, że trzeciego dnia zmartwychwstanie!

A jednak! Grób jest pusty! Nie ma Go!

Gdyby nie dzisiejsza Noc, ta jedyna pośród wszystkich nocy, daremne byłoby nasze życie. Można mówić piękne słowa o zmartwychwstaniu, cytować teksty dzisiejszej Liturgii, które w tak bogaty sposób oddają sens Wigilii Paschalnej, ale dziś chciałabym podkreślić jedno zdanie z Ewangelii:
Lecz słowa te wydały im się czczą gadaniną i nie dali im wiary . Kiedy kobiety wykrzyczały, że Chrystus zniknął, że grób jest pusty, nikt im nie wierzył. Gdy Anioł przypomniał im słowa Jezusa, który mówił, że powstanie z martwych, one zaczęły w to wierzyć. Tyle kart historii za nami, a przecież nawet dziś, czasem myślę, że nawet bardziej niż z czasach Chrystusowych, gdy mówimy o Bogu inni patrzą z niedowierzaniem i także uznają nasze słowa za głupie gadanie. Apostołowie, gdy zobaczyli pusty grób – uwierzyli tak naprawdę. Nie tylko w Wielki Czwartek, podczas ostatniej wieczerzy, nie tylko w Wielki Piątek podczas Drogi Krzyżowej, ale dziś w Nocy Chrystus zniszczył śmierć i nadał sens naszemu życiu, pokonując wszystko, co było nie do pokonania.

Jesteśmy świadkami zmartwychwstania i naszym obowiązkiem jest wykrzyczeć całemu światu Dobrą Nowinę.
Nie bójcie się ludzi! Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach. (Mt 10, 26-33) Nie bójmy się mówić o Bogu, który żyje i który jest obok nas. Świat może czasami nie rozumieć, ale nigdy nie rezygnujmy z głoszenia Ewangelii.

Jeden z księży wygłosił kiedyś jedno z najkrótszych znanych mi kazań podczas Niedzieli Zmartwychwstania, powiedział tak: Jezus Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwe zmartwychwstał! Ale wy i tak w to nie wierzycie. Amen.

A Ty?

Ecce lignum crucis

W jednej z bajek padają słowa, które do dziś zapisały się w mojej głowie – Jak można zabić Boga? Bohaterowie odpowiadają, że nie można, ponieważ Bóg jest nieśmiertelny. Mija 2000 lat od momentu, gdy chciano zabić Boga. I zabito. Tłum, który stał pod Krzyżem na pewno czekał, czy Chrystus wybawi sam siebie, przecież jest Bogiem, a Boga nie można zabić.

Piątek, dzień jak każdy inny, dzień rozpoczynający weekend. W dużych miastach pełno ludzi w galeriach handlowych, na dworcach, w klubach, bo w końcu jutro wolne. A Jezus tak jak 2000 lat temu, tak i dziś umiera w samotności… A my? Czy także jak wtedy wyśmiewamy Go nie wierząc kim On jest? Czy tak samo wolimy patrzeć z boku jak się męczy i wyśmiewać Go i Jego uczniów? Czy zostajemy pod Krzyżem, gdy Chrystus kona? Czy raczej rozchodzimy się do domu, bo widowisko się skończyło?

Na ten Wielki Piątek bądźmy posłuszni jak Szymon, gdy pomógł nieść Krzyż, bądźmy wierni jak Jan, który jako jedyny wytrwał pod Krzyżem. Bądźmy przejęci jak Weronika, która otarła twarz Jezusowi. Po prostu bądźmy, bo Droga Krzyżowa i śmierć Jezusa to nie tylko Jego sprawa, to sprawa każdego z nas, bo w Jego ranach, jest nasze zdrowie!

Wydawałoby się, że już po wszystkim, bo Ciało Chrystusa złożono do grobu, ale On powiedział, że po trzech dniach zmartwychwstanie. Wierzy w to?

A Ty gdzie stoisz, gdy Chrystus niesie Krzyż?

Niedziela Palmowa, zwana także Niedzielą Męki Pańskiej rozpoczyna Wielki Tydzień, najważniejszy czas w Roku Liturgicznym.  Wyobraźmy sobie następującą sytuację – wracamy z pracy po kilku godzinach. Jesteśmy głodni, wyczerpani, a przed nami tłum. Ludzie coś krzyczą, naśmiewają się. Przystajemy na chwilę, by z ludzkiej ciekawości przyjrzeć się temu, co się dzieje. Co widzimy? Mężczyznę, którego znamy z opowiadań. Czy to może być ten Jezus, o którym mówiła ostatnimi dniami cała Jerozolima? Ten zakrwawiony? Wyczerpany? Syn Boży w takim stanie? Otrząsamy się z pierwszego szoku i chcemy wracać do domu, gdy nagle za rękę łapie nas żołnierz i rozkazuje pomóc Chrystusowi, który upadł pod ciężarem krzyża. Dlaczego ja? Co mnie podkusiło tu zostać? Podobno ma tylu uczniów, niech oni Mu pomogą! Nie chcę mieć z tym nic wspólnego. Chcę wrócić do domu, a nie dźwigać ten ciężar. Podchodzimy, zmuszeni do pomocy. Bierzmy Krzyż i niesiemy go razem z Jezusem.

Każdy z nas może utożsamić się z Szymonem, który często jest zapominamy w historii Drogi Krzyżowej. Jedyny człowiek, który pomógł Bogu, człowiek, dzięki któremu Chrystus nabrał sił, bo ktoś podzielił Jego trud. Pan Bóg potrzebuje naszej pomocy, ale nigdy nie narzuci się z tą prośbą. Czy potrafilibyśmy pomóc Mu nieść Krzyż? Podzielić z Nim Jego cierpienie?

Kogo zobaczy w nas Jezus podczas tych dni? Judasza, który zdradził? Piotra, który się zaparł? Osobę w tłumie, która krzyczy, by Go ukrzyżować, Szymona, który podzieli trud? Czy Weronikę, który otrze Jego twarz? Zadajmy sobie to pytanie – kim będę dla Jezusa podczas Jego Męki. Czy wytrwam do końca?

Aby świecić!

Między naszymi atutami a słabościami zwykle zachodzi bezpośredni związek. Bardzo długo nie chciałam wykorzystywać swoich atutów, bo wtedy musiałabym zmierzyć się ze swoimi słabościami. Upłynęło wiele czasu, zanim zrozumiałam, że Bogu przydaje się i jedno i drugie. Jeszcze później uświadomiłam sobie, że czasem Bóg wybiera nas z powodu naszych słabych, a nie mocnych stron. Regina Brett, „Jesteś cudem”

Czy nie jest Wam znajomy fragment z listu do Koryntian o tym, żeby się chlubić z własnych słabości, z niedostatku i, że wszystko mogę w tym, który mnie umacnia? Dlaczego nasze słabości są takie ważne? Dlaczego każdy z nas je posiada?
Fakt ten jest o tyle budujący, że nasze słabości budują nasza osobę. Nie ma ludzi idealnych, z tym zgodzi się każdy, ale czyż właśnie ludzie posiadający mocne i słabe strony, zalety i wady nie są przypadkiem ludźmi idealnymi? Każdy z nas szuka dusz pokrewnych, czegoś co nas łączy. Często są to właśnie słabości albo kwestia ich zrozumienia i przyjęcia.

Po cóż ten wstęp? Tak jest z osobami konsekrowanymi. Ban Bóg przeznaczył te osoby na to, by żyły w pełnym złączeniu z Panem Bogiem. Jeszcze pełniej niż my możemy tego doświadczyć. To specjalne powołanie, które nie jest przeznaczone każdemu. Swoje talenty pomnażają dzięki hojności Pana Boga, wykorzystują je do codziennej służby, która niewątpliwie jest pracą. Tak wykonać swój obowiązek, aby później móc usiąść i stwierdzić, że zrobiłem to co do mnie należało oraz w pełni wykorzystując dane od Boga hojne „dary”.

Ściślejszy związek z owym powyższym wstępem znajdziemy we właściwym święcie, którym jest Ofiarowanie Pańskie. Tak właściwie określa się dzień 2 lutego, który jest pamiątką ofiarowania Pana Jezusa w świątyni jerozolimskiej. Wtedy to starzec Symeon nazywa Jezusa „światłem na oświecenie pogan i chwałę ludu Izraela”. Ten dzień jest obfity w symbolikę światła. Sami dobrze wiemy, że w ciemności nie jest łatwo znaleźć drogę, wejście bądź wyjście z jakiegoś pomieszczenia, trudno znaleźć potrzebny w danym momencie przedmiot. Tak samo jest również z kłamstwem i prawdą. Można je przyrównać do ciemności i jasności. Światło daje nam życie. Czym byłoby codzienne życie w ciemnościach. Owe Światło symeonowe jest Drogą i Prawdą i Życiem. Jest samym Jezusem Chrystusem. Tu rozgrywa się kluczowa rola dlaczego życie konsekrowane, dlaczego światło, dlaczego Jezus i po co było to ofiarowanie.

W Polsce owe święto ma charakter bardzo maryjny. Jest nazywane świętem Matki Boskiej Gromnicznej. Towarzyszy wiernym tego dnia obrzęd poświęcenia świec, a w słowach wypowiadanych przez kapłana jest prośba aby„ wszyscy, którzy zgromadzili się w tej świątyni z płonącymi świecami, mogli kiedyś oglądać blask chwały Chrystusa”. Kolejny znak blasku, światła i jak widać w ostateczności chwały. Dziś przypada także pierwsza sobota miesiąca, a skoro o Maryi mowa wyżej to kto jeszcze nie zdążył a ma okazję (komunia, różaniec i rozważanie tajemnic różańcowych)!

I na koniec piosenka: TUTAJ

Autor: Magdalena Ewertowska

Kategorie:Uncategorized

Da mihi animas…

W pieszyckiej kaplicy Sióstr Salezjanek widnieje napis Da mihi animas, caetera tolle – Daj mi duszę, resztę zabierz. Co znaczą te słowa? Kim jest Święty, który założył Rodzinę Salezjańską zrzeszającą blisko pół miliarda ludzi na świecie? Św. Jan Bosko – kapłan, wychowawca, pracownik, mistyk, święty. Ks. Bosko jest świętym, który na każdym kroku, w każdym momencie swojego życia uświadamia nas, że świętość jest dla każdego, że przepis na świętość jest prosty. Mawiał, że aby młodzież nas kochała, kochajmy to, co kocha młodzież   dziś, gdyby ks. Bosko żył pośród nas zapewne miałby facebooka, instagrama, wiedział jak obsługuje się najnowszego iphone’a i znał wszystkie nowości na listach przebojów eski i nie tylko. Dlaczego? Bo kochał młodych i chciał zdobywać ich serca dla Chrystusa przez serce Maryi Wspomożycielki Wiernych, której nie odstępował na krok. Oratoria salezjańskie, szkoły, placówki wychowawcze, Biuletyn Salezjański, misje,czas poświęcony dzieciom i młodzieży, czyli wszystkie dzieła ks. Bosko, są kontynuowane do dziś w każdym domu salezjańskim. Od lat Salezjanie i Salezjanki każdego dnia poświęcają swoje życie dla dobra dzieci i młodzieży, każdego dnia spotykają się z wieloma trudnościami związanymi z wychowaniem nowego pokolenia, każdego dnia wychodzą młodym na przeciw, ponieważ kontynuują myśl św. Jana Bosko, by młodych prowadzić do świętości i pomagać im w każdym wymiarze. Zawierzając Wspomożycielce każdy swój krok ks. Bosko mówił do młodych – Zaufajcie Maryi, a zobaczycie czym są cuda. Tego nam dziś trzeba, prostoty w przeżywaniu wiary i bezgranicznej ufności do Matki Bożej, która chce otaczać nas swoim płaszczem. Być radosnym, dobrze czynić i pozwolić ptakom ćwierkać – oto najlepsza filozofia.
Kategorie:Uncategorized