Archiwum

Archive for the ‘Wielki Czwartek’ Category

Wielki Czwartek

Eucharystia

Pierwszy dzień Triduum Paschalnego. Dzień ustanowienia Eucharystii i Kapłaństwa. Eucharystia jest pamiątką tajemnicy odkupienia, jest naszym dziękczynieniem Bogu za zbawienie. Spróbujmy więc razem prześledzić najważniejsze jej momenty. 

Msza Święta jest zaproszeniem dla człowieka od kochającego Boga. Przychodzisz na tak ważne spotkanie, nie wypada więc się spóźniać. Początkiem spotkania jest pocałunek, jaki Kapłan składa na ołtarzu. Miłość, do której zaprasza Pan, jest wzajemnością. Jezus przychodzi do Ciebie z wzajemnością, a czy Ty odwzajemniasz prawdziwie pocałunek?

Znak krzyża czynisz wypowiadając imiona Boga. Odchodzi w niepamięć twoja anonimowość. Stajesz w obliczu Ojca poznanego poprzez Syna i dotykasz Jego miłości poprzez Ducha Świętego, który w tobie mieszka. Czy masz tego świadomość? Słyszysz: „Pan z Wami” i już wiesz, że On tu jest! pośród całej wspólnoty. Akt pokuty. Czy prosisz z głębi serca? Czy pamiętasz czym Go obraziłeś ostatnio? Czy jesteś godny uczestnictwa? Bij się w piersi… Kołacz w drzwi swojej duszy, by usłyszał jak bardzo Go potrzebujesz.

Uwielbij Boga głośno wypowiedzianymi słowami „Chwała na wysokości Bogu, …”. Mów je ze zrozumieniem, bo dotykasz tajemnicy Boga. Otwórz oczy duszy na to co słyszysz. Za każdym razem gdy Kapłan wypowiada „Módlmy się, …” zaprasza ciebie, byś włączył się w modlitwę uwielbienia. 

Liturgia Słowa. Czy starasz się kroczyć przez cały dzień w świetle Słowa, które słyszysz? Czy je rozważasz, odnosisz do swojego życia? Bóg daje ci wskazówki. Czy zbyt łatwo nie zapominasz o nich, czy nie ignorujesz? 

Homilia. Kapłan głosi Chrystusa, nie samego siebie. Może to nie on musi się postarać, bo być może zrobił wszystko co mógł, może na więcej nie ma siły, pomysłu, rozumu. Czy wiesz, że Słowo Boże nie powraca nie wydawszy owoców? Więc czy zawsze szukasz tych najbardziej dojrzałych i rozkosznych w smaku? Wyznanie wiary. Prowadzi do zbawienia, wypowiedziane z serca i ze zrozumieniem. Mówisz, że jesteś chrześcijaninem, udowadniasz to mówiąc Credo. Bo „Wierzę w jednego Boga…” zobowiązuje w szczególności. Modlitwa wiernych. Czy masz świadomość, że Modlitwa wiernych jest modlitwą wstawienniczą do Boga? Prosisz swojego Ojca, bo jesteś Jego dzieckiem. Masz tę świadomość? 

Ofiarowanie. Czy wiesz, że w tym samym momencie twój Anioł stróż zanosi na Ołtarz Pański również twoją ofiarę i modlitwę? Co niesie? Co dajesz z serca(?) by podobało się Bogu. Misterium wody i wina. W momencie składania darów Bogu, ma miejsce niepozorny gest, pełen głębokiego znaczenia. Mała kropla wody zostaje zmieszana z winem. Czy wiesz, że ten gest podkreślony przez Kapłana w wypowiadanych jednocześnie słowach mówi o naszym powołaniu do udziału w Bóstwie Chrystusa? „Przez to misterium wody i wina daj nam, Boże, udział w Bóstwie Chrystusa, który przyjął nasze człowieczeństwo”. Wino jest w liturgii symbolem wszystkiego co bolesne i kosztowne. Łączy w symbolice ołtarz ofiarny z ludzkim wyrzeczeniem i ofiarą. Krew Chrystusa łączy z sobą, oczyszcza i przemienia wszystko czyniąc z tego kielich zbawienia. Czy jesteś świadomy tego wszystkiego, bo to moment zjednoczenia ciebie z Chrystusem. „Niech Pan przyjmie ofiarę z rąk twoich…” Czy uzależniasz swoją obecność na Mszy Świętej tylko i wyłącznie od kapłana, który ci odpowiada, którego lubisz? Czy modlisz się o świętość kapłanów? A może łatwiej przychodzi ci osądzać i  wytykać braki? Modlitwa Eucharystyczna. „Pan z wami….” Czy umiesz dziękować? Na ile kochasz to co dostajesz i czy nie bardziej niż tego, kto podarował? Okazją do dziękczynienia jest każda chwila spędzona przy ołtarzu, ale szczególnie Modlitwa Eucharystyczna. „Święty, Święty, Święty…” Bóg jest miłością. Jest Święty. Co to dla ciebie znaczy? Przeistoczenie inaczej konsekracja. Czy wiesz, że w chwili konsekracji stajesz u stóp Kalwarii, w momencie ukrzyżowania Jezusa? To największy cud, kiedy chleb i wino zostają przemienione w Ciało i Krew. Nie tracą swoich zewnętrznych właściwości lecz żyją już innym życiem, życiem Chrystusa Zmartwychwstałego, który w nich udziela Siebie samego. „Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie…” Czy wypowiadane „Amen” jest dla ciebie najważniejszą odpowiedzią w całej Mszy Świętej? Wzniesienie przez kapłana Ciała i Krwi Pańskiej to końcowy moment składania Bogu ofiary. Wypowiadając „Amen” potwierdzasz ofiarę uznając ją za swoją. Modlitwa Pańska, „Ojcze Nasz…” Czy nie stawiasz warunków Bożemu przebaczeniu? Czy jesteś świadomy, że odmierzą ci taką miarą, jaką sam mierzyłeś? Czy odpuszczasz tylko wybranym? Czy chcesz być w gronie wybranych? Bo dla Jezusa wszyscy są równi i wybrani. „Wybaw nas Panie, od zła wszelkiego…” Boża miłość jest w zasięgu twojej ręki, ale aby jej doświadczyć, trzeba tę rękę po nią wyciągnąć i zacząć współpracę z Bogiem. Znak pokoju. To kolejny moment, w którym twoje serce jest zaproszone do przygotowania się na przyjście Pana w Komunii Świętej, to szczególna chwila w której możesz porzucić osąd, ocenę, uprzedzenia, krytykę i spojrzeć z miłością. Misterium życia i śmierci. Kapłan wrzuca kawałek Ciała do kielicha z Krwią, tym samym łączy Ciało i Krew Chrystusa. Jest to symboliczny moment Zmartwychwstania i przejścia Chrystusa do życia. „Oto Baranek Boży…” Jezus jako baranek, który jest symbolem miękkości, delikatności, ciepła, piękna, dał się poprowadzić na zabicie za twoje grzechy. Jego śnieżno-białe runo zabarwiła krew i w taki właśnie sposób zgładził twoje grzechy. A jaki obraz Pana ty nosisz w sercu? 

„Nie jestem godzien…”, każdy został zaproszony na ucztę. Nie zasłaniaj się brakiem czasu, niegodnością, swoimi problemami… Nikt z nas nie jest godzien, ale otrzymałeś wielką łaskę wejścia w relację z Bogiem. Potrzeba skruchy i zaufania, tylko tyle i aż tyle. Komunia. Na ziemi nie da się być bliżej Boga. Oddaje ci Siebie w akcie miłości. Możesz tę miłość przyjąć lub odrzucić, masz wolną wolę. Co wybierzesz? Przed przyjęciem Komunii Świętej na słowa „Ciało Chrystusa” odpowiadasz „Amen”. Robisz to automatycznie może bezmyślnie, rutynowo… Czy wiesz, że Amen to znaczy zaufać, uwierzyć, uznać; niech się tak stanie! Błogosławieństwo. W jaki sposób czynisz znak krzyża? Czy pomyślałeś kiedyś, że to błogosławieństwo może być ostatnie w twoim życiu? Robisz to machinalnie czy z namaszczeniem? Owocem dobrze przeżytej Eucharystii jest pragnienie świadczenia. Jesteś zaproszony do tego w czasie rozesłania. Czy zawsze odpowiadasz na to wezwanie Pana? Czy jesteś świadkiem Jego miłości? Czy Eucharystia jest centrum Twojego życia? Ile razy po wyjściu za próg świątyni masz wiele do powiedzenia na temat wystroju wnętrza, bo kwiaty nieświeże, osób przed tobą, bo ktoś nie nadąża za modą, kapłana bo znów gadał o składce na remont, homilii bo kolejny raz to samo i jakoś niezrozumiale, organisty bo fałszował… A ty kolejny raz odwracasz się tyłem do Pana i przesypiasz kolejne kazanie… Kapłan to też człowiek. Taki sam jak ty. Powołany jak ty, tylko do czegoś innego. Nie jest herosem, bogiem, cudotwórcą. A za takiego go uważasz? Więc dlaczego doszukujesz się jednocześnie w nim wad, ułomności i niekompetencji? Jak często zamawiasz za Niego Mszę Świętą? Jak często modlisz się za Niego? Za zmarłego, chorego … i owszem. Czasem z okazji imienin czy jubileuszu, święta, jeszcze tak, bo wypada. A w pozostałych przypadkach, w zwykły dzień, bez powodu? Pomyśl więc dziś, w tym szczególnym dniu o zwykłym Kapłanie, którego Pan postawił na twojej drodze. O Kapłanie, który udzielił ci sakramentów, uczył Religii, jest blisko, w parafii, diecezji, sąsiadującym domu zakonnym, może jest twoim spowiednikiem, może mijacie się w drodze bez słowa… Pomódl się za Niego właśnie dziś słowami…

Jezus Tobą zawładnął i wniosłeś Jego odblask w ten świat pełen ciemności… Jesteś cały Jego, a On żyje w Tobie. Nie ma innego ciała, aby stać się widzialnym, jak Twoje; nie ma innej pielgrzymującej duszy, poprzez którą mógłby podejmować na nowo swą drogę miłości, jak Twoja; nie posiada innych ust, by przemawiać do ludzi, jak Twoje; nie ma innych rąk, by błogosławić i rozgrzeszać, jak Twoje. Tym wszystkim pokazujesz jak żyć w Nim i poprzez Niego; jak pokochać Go i oddać Mu całkowicie samego siebie do tego stopnia, aby niczego obcego względem siebie w Tobie nie znalazł.

– o. Dolindo Ruotolo

 


Szczególne podziękowania dla Anety.
Teksty częściowo zaczerpnięto z: ks. K. Dąbrowski, M. Malinowska, M. Szyłak, Eucharystia – Spotkanie Miłości, Białystok 2018

Wielki Czwartek

5abbd28b7a86b_o,size,969x565,q,71,h,452c0cNie odkryłam Ameryki a także nie przekaże niczego nowego ale uwierzcie – wszyscy jesteśmy grzesznikami!

Doszłam do tego podczas 2 godzinnej adoracji z przerwą na spowiedź.
Gdy wchodzisz do kościoła i już w kruchcie widzisz długie kolejki ludzi do konfesjonałów, a następnie idziesz dalej i kolejna fala ludzi zalewa ławki osobami które się modlą, dochodzisz do wniosku, że coś jest nie tak. Przecież jest już po 21:00 !

Klękasz i modlisz  się razem z nimi, tzn. bardziej sam. A wszystko w całkowitej ciszy. Ludzie wchodzą i wychodzą ale z klasą i szacunkiem nie przeszkadzając innym.
Twarzy nie kojarzysz. Czasem przewinie się ktoś z osiedla, koledzy z pracy, uczniowie.
Większości ludzi nie znasz. I zaczynasz się zastanawiać dlaczego.  Gdy po dłuższej adoracji dochodzisz do wniosku, że nie bez przyczyny spotkały się tu akurat te osoby, idziesz do spowiedzi i już wiesz co ich wszystkich łączy : Bóg oraz bycie grzesznikiem. Tadam.

Rozmyślanie.

Wiem, że to jest oczywiste, ale nie dla kogoś, kto uważa, że już wszystko wie, że jest najmądrzejszy, że jego prawda/racja jest najlepsza. Tak, to ja.

Wielki Post przyniósł sporo trudności
(pisałam o tym tutaj: https://ddasz.wordpress.com/2018/03/25/oto-czlowiek/ ) a Wielki Tydzień przyniósł ich jeszcze więcej. I nie dzięki sobie, a dzięki innym i wielkiej łasce Pana Boga, uświadomiłam sobie, jak trudno jest być katolikiem, a łatwo za to stać się oskarżycielem. Do tej pory dziwię się dlaczego jeszcze nikt nie strzelił mi w twarz, a przecież mógł…

Wielki Czwartek…

….to okazja do uświadomienia sobie dwóch rzeczy: wartości sakramentu Eucharystii i wartości kapłaństwa (oraz poniekąd powołania). Do pierwszego sakramentu przystąpić mogą ci, którzy pojednali się z Panem Bogiem, którzy szczerze uświadomili sobie a następnie wyznali podczas spowiedzi swoje przewinienia. Do drugiego natomiast ci, którzy wybrali drogę służby na wyłączność Panu Bogu i przecież nam, ludziom. Dzięki nim, możemy przystąpić do sakramentu pierwszego. I koło się zamyka.

Uświadommy sobie wartość obu sakramentów i zatrzymajmy się nad każdym z nich już prywatnie.

Kończąc…

Środek Wielkiego Tygodnia przyniósł mi prawdziwy pokój serca. Ale gdyby nie pierwsze jego dni, to kto wie, może dalej tkwiłabym w przekonaniu, że ja jestem najważniejsza na świecie. Dziękuję Joannie, za słowa pełne wiary, podczas wtorkowej rozmowy telefonicznej. Jednocześnie korzę się i przepraszam. Myślę, że przyjęcie na siebie części winy, dodając do tego złośliwość rzeczy martwych, jest najbardziej właściwą rzeczą, jaką mogę zrobić.
Ale nie tylko Asię przepraszam, a każdego, kto mógł poczuć się, kto czuł się lub kto dalej czuje się przeze mnie urażony. Pamiętam o Was w modlitwie.

„Czyńcie to na moją pamiątkę” (Łk 22, 19b)

eucharystia-sacrumWielki Czwartek, który jest pamiątką ustanowienia Sakramentu Eucharystii i Kapłaństwa, skłania nas ku refleksji nad istotą powołania. Odkrycie powołania musi rodzić się w miłości, miłości Boga do człowieka ale przede wszystkim miłości człowieka do Boga. „Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie”(Iz 42, 1)

Wielki Czwartek stawia nas, ludzi ochrzczonych i powołanych do służby w Kościele we wszelaki sposób, na miejscu Ostatniej Wieczerzy, kiedy to Chrystus po raz ostatni przed śmiercią zasiada do wspólnego stołu ze swoimi uczniami. Tak samo my dziś mieliśmy okazję zasiąść do tego samego stołu po raz ostatni przed naszym powtórnym nawróceniem.

W tym dniu należy w szczególności mieć w pamięci kapłanów, którzy mogą sprawować codziennie pamiątkę Ostatniej Wieczerzy.

Dlatego składamy na Wasze ręce, drodzy kapłani, życzenia obfitości łask Bożych, opieki Niepokalanej każdego dnia, ale przede wszystkich rozkochania się w krzyżu, na którym z miłości, oddał za nas swoje życie Jezus Chrystus. Aby Wasze powołanie było osadzone na najsilniejszym fundamencie jakim jest krzyż i miłość Chrystusa. Abyście upadając potrafili się podnieść, a radując się, przekazywali radość nam wszystkim.

„Każdy bowiem arcykapłan z ludzi brany, dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. Może on współczuć z tymi, którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sam podlega słabości. I ze względu na nią powinien jak za lud, tak i za samego siebie składać ofiary za grzechy. I nikt sam sobie nie bierze tej godności, lecz tylko ten, kto jest powołany przez Boga.” (z Listu do Hebrajczyków)