Archive

Archive for the ‘Wielki Post’ Category

„Z Twych słów płynie woń nad kwiaty milsza”

10447101_742911795843419_1098980138346858677_nPiękny dzień. Wiadomo, niedziela zawsze jest dniem pięknym, gdy można uczestniczyć w niedzielnej, uroczystej, odświętnej Mszy Świętej. Jednak nie należy zapominać, że niedzielna Msza wcale nie jest lepsza od Mszy sprawowanej w dni powszednie. Na każdej doświadczamy cudu.

Mój cud jednak odkryłam dzisiaj. Właśnie w niedzielę.

Majestat, piękno, elegancja. Kto by pomyślał (nawet ja sama nie pomyślałabym nigdy), że może mi brakować Mszy sprawowanej w nadzywczajnym rycie. I tu nie chodzi o to, że znów ten ryt jest lepszy niż zwyczajny. Nie. Ale moja skromna, osobista refleksja ale i moja skromna osoba, właśnie na tej Mszy doświadcza większego majestatu tego cudu, który się wydarza na ołtarzu.

Gdy po wielu utrapieniach niedziela staje się miejscem cudu. Niedziela laetare- niedziela radości. Moja radość jest pełna.

Ktoś, a nawetkażdy z Was może pomyśleć- o co chodzi dziewczynie? A reszta powie „Jak zwykle o pieniądze”. Otóż nie.

Chodzi o miłość. Miłość bezinteresowną. Miłość Bożą. Chrystusową. Aż w końcu Miłość krzyżową.

W czasie Wielkiego Postu motyw miłości płynącej z krzyża pojawia się przez cały ten okres, przez całe 40 dni. Odkrywasz miłość na nowo, a może kontynuujesz jej poznawanie. Ale nigdy nie kończysz poznawanie tej miłości. Ona jest zawsze jakąś tajemnicą- właśnie tajemnicą ukrytą w krzyżu.

Pod krzyżem Chrystusa stała Jego Matka (jako jedna z kilku osób, które tam zostały)- ta, która ukochała odwieczną Miłość, Ta, która drżała, gdy jej Syn niósł belkę krzyża, Ta, która miłości się nie bała, Ta, która była błogosławiona pełna MIŁOŚCI.

Tym samym i na pewno nie był to przypadek, poniższy utwór (bo trafiłam na to jako utwór, który okazał się modlitwą) skłonił mnie do refleksji opisanych powyżej. Odnajdujcie miłość i Miłość. Miłość ludzką, bezinteresowną i Miłość krzyża i Miłość płynącą z niego. Miłość, która na nim oddała życie, za nas.

Na wzór Niepokalanej, dziewczęta, kobiety, bądźcie pełne miłości!

Błogosławiona, pełna Miłości módl się za nami, Maryjo!

Oblicze Twoje wdzięczne, nad zorze jaśniejsze, więc, o Pani, Twoją głoszę chwałę dziś i zawsze.

Błogosławiona, pełna Miłości módl się za nami, Maryjo!

Z Twych słów płynie woń nad kwiaty milsza, Najszczęśliwsza, godna uwielbienia, Tyś naszych dusz umocnieniem.

Błogosławiona, pełna Miłości módl się za nami, Maryjo!

Jak w niebieskie odziana promienie, pełna słońca, Tyś jutrzenki wdziękiem, ziemi chwałą i ozdobą świata.

Błogosławiona, pełna Miłości módl się za nami, Maryjo!


Link do wersji muzycznej: https://www.youtube.com/watch?v=IGGfFZMOESg

Sposób na Wielki Post

22 lutego 2016 Dodaj komentarz

wp-2016-slajd-644x320

Dziś przeżywamy II niedzielę Wielkiego Postu. Zapewne wielu z nas wybrało sobie jakieś postanowienie wielkopostne, jednocześnie często zadając sobie pytanie jak dobrze przeżyć ten okres liturgiczny. Takie samo pytanie zadałam sobie i ja, a dziś chciałabym podzielić się kilkoma moimi przemyśleniami.

Z częściową odpowiedzią przychodzi Ewangelia z środy popielcowej.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.
Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś gdy pościsz namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”. (Mt 6,1-6.16-18)

Podsumować to można trzema słowami – jałmużna, modlitwa i post. Ale jak ja to postrzegam?

Jałmużna.
Dla mnie to nie jest dawanie dużych sum na cele dobroczynne na pokaz. To może być kanapka lub butelka wody podarowana bezdomnemu. To może być podzielenie się posiłkiem ze współlokatorem. To może być zeszyt podarowany biednemu dziecku. To może być cokolwiek, byle by było to bezinteresownie.

Modlitwa.
Wiadomo, modlimy się cały rok, jednak Wielki Post to dla mnie okres wzmożonej modlitwy. Tu chociażby jest nabożeństwo Drogi Krzyżowej czy Gorzkich Żali. To może być rozpoczęcie Nowenny Pompejańskiej. To może być jakieś drobne, modlitewne zobowiązanie – odmawianie Koronki do Miłosierdzia Bożego (zwłaszcza w Roku Miłosierdzia!), odmówienie dziesiątki Różańca w dowolnej intencji…

Post.
Dla mnie to nie jest całe 40 dni o chlebie i wodzie, to nie jest niejedzenie mięsa przez cały Wielki Post. To zrezygnowanie z czegoś drobnego, ale co sprawia nam przyjemność. Chociażby odmówienie sobie batonika w ramach drugiego śniadania, ale można to zastąpić na przykład ulubionym owocem;)

Jednak w tym wszystkim nie chodzi o bycie ponurym i zrzędliwym z racji ciągłego życia o chlebie i wodzie lub postanowienia sobie niejedzenia nic przez jeden konkretny dzień. Nie chodzi o 5 godzin modlitwy dziennie opuszczając jednocześnie swoje obowiązki stanu – naukę, zrobienie obiadu dla rodziny czy wykonanie zadań do pracy. Nie chodzi o dawanie jałmużny na pokaz, tak, żeby znajomi poklepali za to po plecach, a sąsiadka patrzyła życzliwiej. W tym wszystkim chodzi o MIŁOŚĆ. Pokochanie siebie, pokochanie bardziej tych bliższych i dalszych.

Więc zamiast odmawiać sobie cały Wielki Post słodyczy, mięsa czy alkoholu – lepiej bądź życzliwy dla ludzi, pokochaj bliźniego… Poświęć czas dla ludzi. Odnów ważną dla Ciebie relację. Pójdź razem z przyjacielem na spacer. Porozmawiaj, a przede wszystkim wybacz. Wybacz stare zadry. Spotkaj się z kimś, kto Cię zranił i wybacz. Po prostu spotkaj się z ludźmi, bądź życzliwy, przełam siebie, wybacz… Tylko tyle i aż tyle…

7

Zwiastowanie Pańskie – Dzień Świętości Życia

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, . Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł. Łk 1,26-38

Wczoraj 25 marca – 9 miesięcy przed Bożym Narodzeniem, obchodzimy uroczystość Zwiastowania Pańskiego oraz ustawiony przez Episkopat Dzień Świętości Życia. Dzisiejszy dzień przypomina o dniu, w którym zaczęła się zupełnie nowa era w dziejach ludzkości – dzień, w którym Archanioł Gabriel przyszedł do Maryi, niewiasty z Nazaretu, z oświadczeniem, że nosi pod sercem naszego Pana Jezusa Chrystusa. A to, że uroczystość Zwiastowania Pańskiego najczęściej przypada w Wielkim Poście pokazuje, że tajemnica Wcielenia jest nierozerwalnie związana z tajemnicą śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

A co z Dniem świętości życia? Jest ono ściśle związane z duchową adopcją dziecka poczętego i ich ochroną. Jak dziś pamiętam swoją pierwszą adopcję dziecka. Byłam wtedy w gimnazjum, bodajże 2 klasa (ok.15 lat). Rok starsza koleżanka zaproponowała mi, żebym poszła z nią na dziesiątkę różańca odmawianą na długiej przerwie w intencji dzieci zagrożonych aborcją. Poszłam razem z nią, a na pozostałe lekcje wróciłam z Bożym błogosławieństwem i większą siłą. Po tym dniu stwierdziłam, że chcę ratować dzieci zagrożone aborcją, że chcę pomóc i zmienić świat. Więc postanowiłam i zaczęłam swoją pierwszą w życiu adopcję. Wtedy kupiłam pierwszy różaniec w formie pierścionka i chwilę po zakończeniu jednej adopcji, zaczynałam kolejną. Tak chyba było 3 czy 4 razy. Później pojawiła się przerwa, choć sama nie do końca wiem dlaczego. Ale jednak czułam pewien brak, czułam, że mogłabym zrobić więcej. Po kilku (3-4) latach przerwy z moim Lubym postanowiliśmy wziąć pod opiekę jedno dziecko, z koncepcją, że to będzie „nasze” pierwsze dziecko. Więc podjęliśmy modlitwę. Choć dzieli nas ponad 300 kilometrów, codziennie się razem się modlimy, codziennie o tym pamiętamy, choć widujemy się o wiele rzadziej. Ale jaki jest tego sens? Po co to robimy? Bo chcemy uratować choć jednego człowieka. Bo chcemy mieć świadomość, że damy życie choć jednemu dziecku, bo wiemy, że zrobimy coś co wpłynie na przyszłość naszą, naszego późniejszego małżeństwa oraz macierzyństwa czy ojcostwa. W każdym bądź razie – każdemu polecam.

Panie, chcemy ujrzeć Jezusa!

Wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon /Bogu/ w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go mówiąc: Panie, chcemy ujrzeć Jezusa. Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. A Jezus dał im taką odpowiedź: Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław Twoje imię. Wtem rozległ się głos z nieba: Już wsławiłem i jeszcze wsławię. Tłum stojący /to/ usłyszał i mówił: Zagrzmiało! Inni mówili: Anioł przemówił do Niego. Na to rzekł Jezus: Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie. To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć. (J 12,20-33)

Jezus porównuje życie do pszenicznego ziarna, które musi obumrzeć wrzucone w ziemię, aby wydać plon. Tymczasem śmierć nie jest przecież czymś pociągającym, wzbraniamy się przed nią, nie chcemy umierać. Chcemy żyć! I to pragnienie życia bez końca wpisane jest w każde ludzkie serce. Dlaczego zatem Jezus proponuje swoim uczniom taką drogę?

Bracie i Siostro, Twoje życie jest jak ziarno wrzucone w glebę tego świata. Możesz żyć tylko dla siebie, skupiony na tym kawałku ziemi, w której toczy się Twoja codzienność. Możesz w tym miejscu wytężać swoje siły, aby się „urządzić” wygodnie i komfortowo. Jezus jednak roztacza przed Tobą zupełnie inną perspektywę. Oto nad tą glebą jest inny świat – i dopiero tam widać pełnię plonów. Kiedy ziarno obumiera, nie widzi tego, co jest nad ziemią. Ale kiedy opadają twarde łuski, a cudowny młodziutki kiełek przebija się przez ciemną twardą glebę, wreszcie pozwala się ogarnąć upragnionym promieniom słonecznym. I choć czasem ciepło tych promieni było odczuwalne w ziemi, to przecież niczym się okazało wobec widoku pełnego słońca.

Często nasze życie wydaje się być bezowocne. Nasz świat pełen jest ludzi, od których inni oczekują widocznych efektów, efektów, efektów… Musimy być skuteczni (najlepiej natychmiast), przebojowi, najlepsi. Całe dnie spędzamy w pracy, w szkole, na zajęciach dodatkowych, by dorównać oczekiwaniom innych ludzi. Nie ma miejsca na słabość, zmęczenie, ograniczenie, niemożność. Tymczasem Jezus pokazuje nam obraz ziarna, które w ziemi obumiera, a plon przynosi wtedy, gdy zaczyna żyć ponad tą ziemią. Tam wszystko się okaże. Nie lękajmy się naszej zewnętrznej bezowocności.

Podążając za naszym Panem w tym czasie Wielkiego Postu patrzmy na Jezusa Ukrzyżowanego i odważnie traćmy z Nim nasze siły, przyjmujmy ze spokojem naszą słabość i ziemskie porażki, myśląc o życiu ponad tą ziemią, o świecie, który jest, choć go teraz nie widzimy, o owocach naszej miłości, jakie zobaczymy w pełnym słońcu, w Obliczu Pana.
Nie czekajmy z umieraniem na dzień śmierci!

s. Maria Magdalena OSU

Kategorie:refleksje, Wielki Post

Rozpamiętując Mękę Pańską

987654

„Drogi mój Odkupicielu, spójrz na mnie i oświeć serce moje, abym od dzisiaj nic innego nie kochał, prócz Ciebie. Nie pozwól, abym miał jeszcze zapomnieć o śmierci Twojej. Przyrzekłeś, iż skoro zostaniesz podniesiony na krzyżu, pociągniesz wszystkie nasze serca do Siebie. Oto me serce- rozrzewnione Twą śmiercią i rozmiłowane w Tobie- nie chce się więcej opierać  twym nawoływaniom. Ach pociągnij je do Siebie i uczyń całkowicie Twoim”  św. Alfons de Liguori

W piątkowe i niedzielne popołudnia Wielkiego Postu kościoły wypełniają się wiernymi, którzy uczestniczą w Gorzkich żalach, jednym z najpopularniejszych nabożeństw pasyjnych. Połączonym z wystawieniem Najświętszego Sakramentu i kazaniem pasyjnym.  Opiera się ono na ewangelicznym opisie Męki Pańskiej.

Św. Mechtylda podczas jednego z objawień Pana Jezusa usłyszała słowa: Ilekroć przy nabożnym rozpamiętywaniu męki Mojej  serdecznie kto westchnie, tylekroć wdzięcznie łagodzi rany Moje. W tejże chwili wypuszczam strzałę miłości w serce jego. Zaprawdę powiadam, że kto by z nabożeństwa ku męce mojej choćby jedną łezkę uronił, tak Mi jest miłym, jakby za mnie podjął męczeństwo.”

Gorzkie żale budzą silne emocje i stanowią zachętę do rozmyślań nad cierpiącym Jezusem. Przybliżają do Pana. Wzywają do pójścia za Nim, nie pozwalają zepchnąć Jezusa na peryferie swojego życia. Stanowią pomoc w wyrażeniu skruchy i żalu. Rozpamiętujmy więc z miłością Mękę Pańską, uczestnicząc w tym nabożeństwie.

Kategorie:Wielki Post

„Gotowe jest serce moje, Boże” (Ps 108, 2a)

108db11b37f173aeb4b278ace37efbd0

Wielki Post, przeżywany w wielkim skupieniu ale przede wszystkim na codziennym śledzeniu drogi Jezusa na Golgotę. To tam wdarła się śmierć, aby trzy dni później przeniknęło zmartwychwstanie. Czterdzieści dni kuszenia Jezusa… to czterdzieści dni zmagania się z przeciwnościami dla każdego z nas.

Podejmij walkę

Podejmowanie wyrzeczeń, ofiary. Rezygnowanie z dobrodziejstw, dostatku i bogactw. W zamian przyjmowanie na swoje barki pokuty, jałmużny i modlitwy. Umartwianie się i nawracanie się każdego dnia. Wyjść w pojedynkę na drogę i walczyć z przeciwnościami. A Chrystus nic innego nie mógł, przyjął krzyż, szedł, wręcz się czołgał gdy ciężar dostatecznie go przytwierdzał do podłoża.

Modlitwa

Podjęcie się nawet najprostszej ale codziennej modlitwy w danej intencji. A im modlitwa bardziej zaawansowana tym wyrzeczenie większe: Nowenna Pompejańska, uczestnictwo we Mszy sprawowanej w Nadzwyczajnym Rycie (Msza trydencka), odmawianie wszystkich godzin z Liturgii Godzin- jeżeli dotychczas w żadnej z tych modlitw nie brałeś udziału, to może warto w Wielkim Poście ofiarować swój czas?

Post

Podobnie jak z modlitwą im bardziej zaawansowany tym wyrzeczenie większe. Jednak ta kwestia zależy od każdego z osobna głównie w zależności od zdrowia. Jeżeli możesz odmówić sobie tylko słodyczy- zrób to, jeżeli jesteś w stanie zrobić cokolwiek w tym kierunku- zrób to.

Jałmużna

Ile pieniędzy wydajemy na głupoty? Każdy wydaje niepotrzebnie dziennie kilka złotych. A gdyby tak przeznaczyć na jakiś cel społeczny, a może jest to dobra okazja by odkładać pieniądze dla koleżanki, której nie stać na wycieczkę szkolną. Dobrym wyjście z sytuacji są także istniejące w kościołach skarbony, jak i papierowe skarbonki z Caritasu. Ile możesz tyle ofiaruj. Nawet wdowi grosz ceni się wysoko…

„Stwórz o Boże we mnie serce czyste i odnów we mnie moc ducha” (Ps 51, 12)

Aby Wielki Post mógł zostać dobrze przeżyty przez każdego z nas- przygotuj się. Uporządkuj wszystko. Szczególnie siebie. A później zadecyduj o wyrzeczeniach. Każde się liczy, dlatego nie warto rezygnować z walki.

Wielki Piątek

18 kwietnia 2014 Dodaj komentarz

Tradycyjna Droga Krzyżowa w rzymskim Koloseum po raz pierwszy odbywała się bez udziału papieża. Kilkadziesiąt tysięcy pielgrzymów zobaczyło Jana Pawła II tylko na telebimach. Chory papież – oglądał uroczystości za pośrednictwem telewizji – uczestniczył w modlitwie w swej kaplicy w Watykanie – poinformowała TVP.

Nabożeństwo prowadził papieski wikariusz dla diecezji Rzymu, przewodniczący Episkopatu Włoch kardynał Camillo Ruini. To on rozpoczął i zakończył procesję w pobliżu Koloseum. Na początku nabożeństwa kardynał odczytał list, w którym Jan Paweł II zapewnia o duchowej łączności z jego uczestnikami, a także o tym, że swe cierpienia ofiarowuje, ażeby wypełnił się plan Boży, a jego słowo szło między ludzi. W przesłaniu skierowanym do uczestników Drogi Krzyżowej Jan Paweł II napisał, że miejsce, w którym ona się odbywa, budzi w nim wiele wspomnień i emocji. Na telebimach w Koloseum wierni zobaczyli papieża, siedzącego w swej prywatnej kaplicy w Watykanie. Na prośbę papieża rozważania towarzyszące Drodze Krzyżowej napisał niemiecki kardynał Joseph Ratzinger. Mowa w nich m.in. o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą inżynieria genetyczna oraz o kryzysie w Kościele. Krzyż niosła m.in. rodzina Włochów, albańscy imigranci, dwaj franciszkanie z Ziemi Świętej, mieszkanki Korei Południowej i Sri Lanki oraz młody Sudańczyk. Przed Koloseum, jak co roku, zgromadziły się dziesiątki tysięcy wiernych. Publikujemy cały tekst papieskiego przesłania do uczestników Drogi Krzyżowej: Drodzy bracia i siostry, duchowo jestem z wami w Koloseum – miejscu, które budzi we mnie wiele wspomnień i emocji, aby wypełnić jakże wymowny obrzęd Via Crucis w ten wieczór Wielkiego Piątku. Przyłączam się do was w bogatym w znaczenie wołaniu: „Adoramus te, Christe, et benedicimus tibi, quia per sanctam crucem tuam redemisti mundum”. Tak, wielbimy i błogosławimy tajemnicę Krzyża Syna Bożego, albowiem ta śmierć przyniosła nową nadzieję ludzkości. Adoracja Krzyża odsyła nas do zadania, od którego nie wolno się nam wymówić: misji, którą św. Paweł wyraził w tych słowach: „W moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra jego Ciała, którym jest Kościół” (Kol 1, 24). Ja także ofiarowuję me cierpienia, aby wypełnił się plan Boży a Jego słowo szło między ludzi. Ze swej strony jestem bliski tym wszystkim, którzy w tej chwili doświadczają cierpienia. Modlę się za każdego z nich. W tym dniu wspomnienia Chrystusa ukrzyżowanego patrzę z wami na Krzyż i wielbię go, powtarzając słowa liturgii: „O crux, ave spes unica!”. Witaj, Krzyżu, jedyna nadziejo, obdarz nas cierpliwością i odwagą, i wyjednaj światu pokój! Z tymi uczuciami błogosławię wam i wszystkim biorącym udział w tej Drodze Krzyżowej za pośrednictwem radia czy telewizji. Watykan, 25 marca 2005

jpii

Jezus umiera na krzyżu J 19, 25-27 Mt 27, 45-50.54 ROZWAŻANIE Nad krzyżem Jezusa napisano w dwóch językach ówczesnego świata, po grecku i łacinie oraz w języku narodu wybranego, po hebrajsku, kim jest: Król Żydowski, przyrzeczony Syn Dawida. Piłat, niesprawiedliwy sędzia, stał się niechcący prorokiem. Wobec światowej opinii publicznej zostaje ogłoszona królewskość Jezusa. Sam Jezus nie zaakceptował tytułu Mesjasza, gdyż przypisywano mu błędne, ludzkie rozumienie zbawienia i władz y . Ale teraz ten tytuł może widnieć nad krzyżem. On naprawdę jest królem świata. Teraz jest naprawdę „wywyższony,” w swym uniżeniu się wznosi. Teraz w radykalny sposób spełnił nakaz miłości, złożył ofiarę z samego siebie. Właśnie tak stał się objawieniem samego Boga, Boga miłości. Teraz wiemy, kim jest Bóg. Teraz wiemy, na czym polega prawdziwa królewskość. Jezus modli się Psalmem 22, który rozpoczyna się od słów „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił”? Bierze na siebie całego cierpiącego Izraela, całą cierpiącą ludzkość, dramat nieobecności Boga. Sprawia, że Bóg objawia się właśnie tam, gdzie wydaje się być definitywnie pokonany i nieobecny. Krzyż Jezusa jest wydarzeniem o charakterze kosmicznym. Gdy Syn Boży umiera świat spowijają ciemności. Ziemia drży, a pod krzyżem bierze początek Kościół złożony z pogan. Rzymsk i setnik uznaje, pojmuje, że Jezus jest Synem Bożym. Z krzyża triumfuje wciąż na nowo. MODLITWA Panie Jezus Chryste, w godzinie twojej śmierci słońce się zaćmiło. Wciąż na nowo jesteś przybijany do krzyża. Właśnie w tej godzinie dziejów przeżywamy nieobecność Boga. Ze względu na niezmierne cierpienie i ludzką przewrotność oblicze Boże, Twoje oblicze, wydaje się zasłonięte, nierozpoznawalne. Ale właśnie na krzyżu dałeś się poznać. To dlatego, że jesteś tym, kto cierpi i kocha, jesteś wywyższony. Właśnie stamtąd zatriumfowałeś. Pomóż nam rozpoznać Twe oblicze w tej godzinie ciemności i zamętu. Pomóż nam uwierzyć w Ciebie i iść za Tobą właśnie w godzinie ciemności i braku. Ukaż się na nowo światu w tej godzinie. Spraw, by Twe zbawienie się objawiło.   (rozw. kard. Ratzingera)